piątek, 10 maja 2013

Rozdział czternasty


*Zayn
-Chuju oszukujesz , oszukujesz kurwa.-krzyczał Harry kiedy dopisywałem sobie dodatkowe  punkty
-To tylko Scrable.-skomentował Liam-Harry a ty przestań się wyrażać...-dodał
Z oszukiwania wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu.Wyciągnąłem telefon z kieszeni i na wyświetlaczu zobaczyłem nieznany numer , nie chętnie oddaliłem się i odebrałem.
-Zayn...-po drugiej stronie usłyszałem cichy melodyjny głos.Od razu wiedziałem że to Perrie , przeszły mnie dreszcze.-Zayn odezwij  się słyszę cię...
-Edwards?
-Zayn musimy się chyba spotkać.
-Musimy?-zakpiłem-Przepraszam ale ja nic nie muszę.-próbowałem być wredny , tak jak jeszcze kilka miesięcy  była ona dla mnie.
-Zayn błagam cię nie bądź taki , proszę cię.
-Kiedy...?-w końcu po chwili uległem nie byłem taki jak ona
-Kiedy tylko masz czas...
-Mogę w sumie zaraz , nie robię nic sensownego .-odpowiedziałem i rozłączyłem się
Poszedłem do pokoju przebrałem się i po chwili byłem już na dole.Musiałem tylko teraz powiedzieć chłopcom  że muszę sobie iść.
-Wracam wieczorem nie czekajcie na mnie.-wymamrotałem i jak najszybciej pobiegłem do przedpokoju
-Gdzie idziesz?-usłyszałem głos Nialla , właśnie tego się spodziewałem ale nie mogłem mu powiedzieć że pędzę na spotkanie  z Perrie musiałem coś skłamać.
-No ten...Josh coś chce , będę w nocy nie czekaj na mnie.
Pocałowałem go delikatnie i już po chwili wyjeżdżałem z garażu.Jechałem kilkanaście minut , czas umilało mi grające radio.Cały czas myślałem nad tym co usłyszę od Perrie. Zaparkowałem pod dużym beżowym domem.Posiedziałem jeszcze chwilę w aucie , aż w końcu wziąłem głęboki oddech i wysiadłem z auta.Drzwi otworzyła mi Jade. Dlaczego właśnie ona.
-Gdzie Pezz?
-Siedzi u siebie.-granaotowowłos przewróciła oczami i odeszła
Zapukałem do drzwi  . Otworzyła  mi blondynka.Wyglądałam okropnie , miała podkrążone oczy i była cała blada.
-Witaj.-otworzył szerzej drzwi , wszedłem do środka.-Usiądź proszę.-zrobiłem to co kazała
-Co chciałaś ?-powiedziałem stanowczo , siadając na krześle
-Zayn...Zayn...Ja...Ja...Jestem...chyba w ciąży.-powiedziała po chwili
Na tę wiadomość momentalnie moje powieki się rozszerzyły serce zaczęło  bić mi mocniej w gardle mi zaschło  , wstałem z krzesła zacząłem krążyć po pokoju drapiąc się po karku.
-No i ?-warknąłem
-Możesz być ojcem to znaczy nie wiem  bo był jeszcze Kevin i Max.-spuściłem   głowę
-Perrie w nic mnie nie wkręcisz! Od ilu nie jesteśmy razem?Od pięciu miesięcy...Perrie błagam cię...
-Tak wiem że to na pewno nie ty będziesz ojcem , ale chciała bym tego strasznie.
-Perrie tłumaczyłem ci to tyle razy-kucnąłem przed nią-Jesteś śliczna , inteligentna utalentowana ale zrozum-złapałam ją za dłonie-Ja jestem gejem to nie jest mój wybór taki już jestem.Cześć Perrie.
Pojechałem do parku.Było jakoś przed 22 usiadłem na ławeczce i zapaliłem.Po woli wychodziła ze mnie flustrację . Co ona miałam na myśli dzwoniąc do mnie i zapraszając na spotkanie  , myślałam że tak po prostu powiem że ją kocham...
***
Schodząc na śniadanie usłyszałem chichot chłopców.Zaspany usiadłem przy stole i nalałem sobie do kubka kawy upiłem łyk i czekałem aż spłynie na mnie fala pytań typu : gdzie wczoraj byłem co robiłam jak się bawiłem....Jednak  nie usłyszałem żadnego pytania co strasznie mnie zdziwiło.
-Nie spytacie się o nic?-spojrzałem na nich
-Ale co?-spojrzał na mnie dziwnie Harry
-Wczoraj byłem u Perrie.
-Co ?-powieki Niall rozszerzyły się
-Perrie jest w ciąży , myślałam że złapie mnie na dziecko.
Louis Harry i Liam opuścili kuchnię zostałem tylko ja z Niallem. Chłopak popatrzył mi w oczy , poczułem się nieswojo . Ręce  zaczęły mi się pocić a na karku poczułem krople potu.
-Okłamałeś mnie...-powiedział odwracając ode mnie wzrok
-Miałem ci powiedzieć że idę do Perrie.
-Tak.A ty mnie okłamałeś!
-Nialler cholera byś zrobił jeszcze większy dym.-wstałem od stołu i lekko kopnąłem krzesło
-Przestań na mnie wrzeszczeć.Nie jesteś w obece mnie fair.
-Ja wrzeszczę.-warknąłem patrząc mu w oczy-To ty robisz zbędny dym o wszystko.
-Spadaj i na mnie nie krzycz.-Niall spojrzał mi o oczy po czym oddalił się
Z całek siły kopnąłem kosz na świeci stojący obok szafki.
-Kurwa kurwa kurwa.-krzyczałem



Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

17 komentarzy:

  1. No nareszcie ♥ teraz tylko czekamy na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Horanowy foch <33
    Kooocham ten rozdział !;* / wojciech

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Cię za to, że piszesz... za to jak piszesz! <3
    Świetny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajowee! kurde chce kolejny rozdział nie mogę się doczekać co będzie dalej ! : ) / Manisza. ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne! <3
    Nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne<3! Chce już kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdrosny Horan :D
    Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza 'małżeńska' kłótnia hehe :D
    Super! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy następny rozdział? Już się doczekać nie mogę!
    Świetne. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedny Nialler, wrażliwiec. ŚWIETNE! <3

    OdpowiedzUsuń