piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział trzynasty.


*Zayn
Przeraźliwy dźwięk.Wszędzie przeraźliwy dźwięk , ale gdzie ten piepszony telefon.A może to mi się po prostu śni? Otworzyłem zaspane powieki , strumień światła  który przedostał  się przez szczelinę  miedzy roletami raził mnie w oczy. Przymknąłem   powieki i na oślep zacząłem  szukać urządzenia które tak strasznie  hałasuje. Znalazłem.!Leża pod stertą ubrań.Popatrzyłem na wyświetlacz a tam nie znany mi do tąd numer.
-Słucham.?-powiedziałam zaspanym tonem
-Zayni.-po drugiej stronie usłyszałem piskliwy głos , ten sam co kilka lat temu.Serce zabiło mi mocniej a żołądek ścisnął się jak zgnieciona  folia śniadaniowa.-Halo jesteś tam...?-powtórzyła rozmówczyni
-To...to...to ty ?!-wydusiłem w końcu z siebie
-Tak.Panie i panowie  panna Selena Moris wróciła.-dziewczyna pisnęła do słuchawki.Z tego całego wrażenia upuściłem telefon.Doskonale ją pamiętam , ja cztery lata temu tak po prostu z starszym bratem wyjechała do Australii. Jednak mimo to że mnie zostawiła , serce waliło mi jak szalone kiedy dowiedziałem się że wróciła.-Nie cieszysz się prawda ?
-Cieszę się.Nawet nie wiesz jak bardzo.-mimowolnie  się uśmiechnąłem.-Kiedy będziesz w Londynie albo Bradford ? Bo pragnę cię zobaczyć.-zaśmiałem się
-No właśnie.-na chwilę zamilkła-Zayn ja jestem na lotnisku i chodzi o to czy byś mnie nie przekimał...dwie...trzy noce...bo muszę ogarnąć sprawę z mamą.
-Dobra wyślij mi które to lotnisko ja postaram się tam być w przeciągu pół godziny.-rozłączyłem się
Wyskoczyłem z łóżka.Biegałem po pokoju i łazience  jak poparzony.Szybko ubrałem się i wyskoczyłem na korytarz.Ale chwila chłopcy muszą się zgodzić.Jak by nic się nie stało wszedłem do kuchni gdzie siedział już Liam i Louis czyli ci którzy o wszystkim decydowali.
-Ej wiecie co bo jest sprawa.-mruknąłem otwierając lodówkę i chwytając w ręce karton z mlekiem.
-Zasnąłeś z papierosem i zjarało ci się pół łóżka.-zaśmiał się Liaś
-Nie tym razem nie.-obróciłem się ich stronę i oparłem i szafkę-Moja kol...to znaczy przyjaciółka wraca na stare śmieci i nie ma gdzie się zatrzymać.
-Ile ?-Louis wbił we mnie swoje turkusowe tęczówki
-Dwie noce.-pisnąłem.Na co oni kiwnęli  tylko twierdząco.
Kiedy wsiadałem do samochodu zauważyłem Nialla. Podszedł do mojego auta otworzył drzwi i pocałował mnie w usta.
-Nie mogę teraz , wytłumaczę ci wszystko  potem.
Podjechałem pod lotnisko i już z daleko ją zobaczyłem.Jej czarne loki powiewały na wietrze.Zgrabną sylwetkę opinały czerwone leginsy i czarna rozciągnięta bluza.
***
-Nie wierze.-pisnęła Sel kiedy już wygodnie zasiadła w moim aucie.
-Co masz na myśli. ?-spojrzałem w jej czekoladowe tęczówki.
-Ten spadający kosmyk włosów na twoje czoło to coś nowego.Zawsze były perfekcyjnie wyżelowane. O matko Zayni sława cię zabija.
*Niall
Atmosfera  w domu było lekko mówiąc nie przyjemna.Szczerze wszyscy mieli nadzieje że ta Selena to będzie równia fajna osoba jak Zayn jednak  okazało się zakochaną w sobie dziewczynką  z perfekcyjną figurą i urodą.A tym bardziej jeszcze teraz poszli gdzieś z Zaynem i od paru  godzin nie wracają.Zrezygnowany poszedłem do swojego pokoju.Było już po północy więc po kąpieli położyłem się w łóżku...Nie zdążyłem jeszcze zasnąć kiedy drzwi do mojego pokoju się otworzyły.Już po pierwszych krokach poznałem że to Zayn.
-Już wróciłeś ? -mruknąłem przewracając się w stronę Zayna
-No i przyszedłem tylko bo buziaka.
Chciałem już zacząć na niego wrzeszczeć kiedy chłopak zamknął  mi usta namiętnym pocałunkiem.Szybko zdjąłem z niego skórzaną kurtkę , i odwzajemniłem pocałunek.Nasze języki tańczyły w namiętnym pocałunku miłości. Zayn napierał kolanem na moje krocze.Pożądanie które jeszcze nie długo całkowicie wygasło , teraz było na samym szczycie....Po paru minutach Zayn był bez koszulki.Całowałem jego nagą klatkę piersiową.Zrzuciłem go z siebie i zasiadłem na nim okrakiem.Zacząłem całować  jego podbrzusze , po woli próbując odpiąć jego pasek.Pasek który zawsze mi się podobał teraz tak cholernie działał mi na nerwy.
-Spokojnie.-mruknął Mulat , zsuwając z siebie czarne rurki
Zacząłem masować jego członka dłonią.Po czym po woli wsunąłem go do ust.Słyszałem cichy jęk Zayna.
-O kurwa o ja pierdole co to ma kurwa być.-oboje usłyszeliśmy irytujący głos Seleny
Zayn szybko się zerwał zapiął spodnie i wraz z Sel wyszedł z pokoju.
*Zayn
-Co to ma kurwa być co on ci kurwa jebana mać robił ?!-kiedy tylko zamknąłem za nami drzwi do mojego pokoju Selena od razu zaczęła krzyczeć.
-Zamknij się słyszysz.-złapałem ja za nadgarstki.
-On ci opierdalał laskę.!Zayn ja dziś w nocy miałam ci to robić a nie on.Masz zamiar mi wytłumaczyć co tu się kurwa dzieje.
-Jestem gejem.A Niall to mój partner-usiadłem na łóżku
-Nie nie nie nie nie możesz być pedałem.Nie mów że cię to nie rusz.-brunetka zdjęła się siebie koszulkę i światło dzienne ujrzały jej jędrne piersi.
-No bardzo ładne piersi.-powiedziałem pobłażliwie
-Nie no kurde.A to ?-Selena usiadła na moich i można tak to ująć że włożył mi język do buzi.
-Co ty odpierdalasz.-zrzuciłem ja z siebie.-Jesteś zjebana ?!-warknąłem na nią.-Spierdalaj stąd

-Ja wiedziałam zawsze że ty masz coś z pedała , ale mówię może mi się wydaję.Ale jak widać to prawda co mówią o zespole One Direction to to banda napalonych na siebie pedałów.
-Selena błagam wyjdź bo za siebie nie ręczę.
Brunetka zrobiła tak jak kazałem.Założyła na siebie koszulkę po czym opuściłam pokój.A w późniejszym czasie nasze mieszkanie.


Czeeść Misie.Tak wiem dawno nic nie dodałam ale jestem.Mam nadzieję że WAM się podoba.Ten rozdział dedykuję Wojciechowi i Gosi. ; * Jeśli macie do mnie jakieś pytania czy coś to mój twitter--- > @Karolina08_93

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział dwunasty.


Zayn trzymał w dłoniach małą pogięta karteczkę , na której nasmarowane  były czarne koślawe literki.Jego usta drżały.Ja maiłem w łzy w oczach.A co jeśli...Nawet nie chciałem o tym myśleć.Bałem się teraz tak strasznie się bałem.
-I co teraz...?-ledwo co z siebie wydusiłem
-Kurde a co ja jestem jakąś wyrocznią czy coś...mam na czole napisane wróżka ?!
-Musisz na mnie krzyczeć? -do oczu napłynęły mi łzy
Odwróciłem się i próbowałem powstrzymać łzy . Po chwili poczułem zimne ręce Zayna na swoich ramionach.Od razu poczułem się lepiej.
-Niall ja ma na karcie tylko 10 tysięcy.
-No ja też wziąłem tylko jedną i tam jest nawet mniej. Zayn oni nas zobaczą , wszyscy nas zobaczą.
-Przestań proszę cię.-złapał mnie w ramionach i obrócił w swoją stronę-Nie panikuj ej.-musnął moje usta
***
Ledwo co powstrzymywałem się aby nie zasnąć , kiedy usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Nagle moim oczom ukazał się Liam. Wiedziałem że to sprawka Zayna. Ale Payne na pewno nam pomoże.
-Kurde ej co chcecie ? -Liam rozłożył się na dużej białej kanapie
-Kurde całowaliśmy się , zrobili nam zdjęcie chcą 50 patyków.-objaśnił mu Zayna
Zapadła krępująca cisza.Żadne z nas nie miało odwagi się odezwać . Liam patrzył na nas , on musi nam pomóc , on pomaga każdemu , on nie może powiedzieć " spadać ".
-Mam dać wam kartę ? Nie nie nie-szybko zmienił zdanie-Jutro z rana przyniosę wam pieniądze.
***
W nocy nie zmrużyłem praktycznie oka.Tuż po 9 przyszedł Liam a torbie  miał pieniądze.Przekazał je Zaynowi , ja po prostu byłem zbyt zdenerwowany.W zatoczce w której można było wypożyczyć fakty byliśmy godzinę przed czasem.Usiedliśmy na jakieś ławeczce i czekaliśmy za nieznajomymi.
-Chciałbym cię teraz pocałować wiesz .-Zayn spojrzał na mnie swoimi wyrazistymi czekoladowymi tęczówkami
-Przestań -zaśmiałem się zakłopotany
Czas ciągnął się i ciągnął.Minuty mijały w zawrotnym tępię.W kończy zegarek pokazał 10:59.Czułem jak mój żołądek się zaciska.Po chwili naszym oczom ukazał się nie za wysoki dośc drobnej  budowy mężczyzna , który zaprosił na na jeden z jachtów.
-Macie pieniądze.-spytał nas
-Posłuchaj gnoju-warknął Zayn i rzucił się na bruneta.
Ledwo co udało mi się ich od siebie od dzielić . Mężczyzna  w sumie na pierwszy rzut oka wydawał się tak samo wystraszony jak my.
-Posłuchajcie mnie.-zaczął po dłużej chwili-Mi ta kasę jest strasznie potrzebna ,chodzi o moją dziewczynę.Ale nie ważne.Zrobiłam wam to zdjęcie , to był impuls , wiedziałem że dacie mi kasę.
-I co  ? -warknął Malik
-Proszę macie mój telefon usuuńcie ncie  to zdjęcie , nie zrobiłem żadnej kopi , nie jest mi potrzebne tylko dajcie mi pięniądzę. Błagam .-w oczach chłopaka dostrzegłem strach , żal , i łzy
Usunąłem zdjęcie , daliśmy chłopakowi pieniądze  a potem wróciliśmy do hotelu.Oczywiście Liam nas o wszystko wypytał.W sumie ten chłopak mnie zdziwił , był bardziej wystraszony od nas.Spodziewałem się jakiegoś obskurnego typa.Ale on to wszystko zrobił z miłości.
***
Patrzyłem na naszych fanów. Którzy  śpiewali razem z nami , tańczyli.Patrzyłem na te wszystkie transparenty typu " Niall fuck me ".Kiedy patrzyłem na Directioners robiło mi się jakoś lepiej na sercu.Nagle na ostatniej piosence na scenę wleciała czapka z napisem " #ZIALL" . Zayn od razu ją założył i zaczął biegać jak oszalały . Kiedy koncert się już skończył wyrwałem mu tę czapkę  i sam ją założyłem.
-Przestańcie -warknął Paul-Co tam ma być jak nie jakiś Larry sraly to teraz Ziall
-Ziall is real-powiedział sarkastycznie Louis , później wybuchając  śmiechem


Najpierw dedykacja dla Maniszki < 3
Rozdział nie podoba mi się bo pisała go tak jakoś bez większej weny. :c Więc przepraszam , jeśli nie będzie WAM się podobał.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ