czwartek, 28 marca 2013

Rozdział jedenasty.


Podjechaliśmy na lotnisko.W eskorcie ochrony  weszliśmy do środka.Nie było czasu na rozdawanie autografów czy , robienie sobie zdjęć z fanami.Od razu poszliśmy na sprawdzenie biletów.Już po kilku minutach wygodnie zasiedliśmy  w fotelach w samolocie . Czułem się nieswojo. Przez kilka ostatnich miesięcy  zmieniło się dużo. Chyba w przeciągu ostatnich 19 lat nie zdarzyło sie tyle co w przeciągu ostatniu   kilku miesięcy.Lot do Australii trwał około 10 godzin.To koniec świata.Nie wiedziałam zupełnie co będziemy robić przez te 10 godzin.
-Ma  być grzecznie  .-Paul stanął nade mną Harrym i Zaynem
-Co to znaczy ma być grzecznie ?  -Harry zaczął się śmiać
-Grzecznie to znaczy grzecznie.-powiedział już lekko zdenerwowany Paul-Wy już wiecie co to znaczy.
***
Cały lot nie wiedziałem co ze sobą zrobić nie mogłem zmrużyć  oka, w przeciwieństwie do reszty.Słuchałem muzyki , czytałem książki a nawet  rozwiązywałem krzyżówkę.Kiedy wylądowaliśmy w Australii dochodziła tam 11.Od razu po wyjściu , zobaczyliśmy tłum fanów i słońce które gładziło nasze twarze.Zdjąłem bluzę i wraz z chłopakami podpisywaliśmy zdjęcia plakaty , lub pozowaliśmy do zdjęć.Po tym jak opuściliśmy  lotnisko od razu zawieziona nas do hotelu.Hotel był dość fajny , nowoczesny , ale urządzony ze smakiem , tak jak lubiłem.
-Macie karty ma być grzecznie.-Paul wręczył nam karty
-A co to znaczy ma być grzecznie ? -rzucił Styles , i zaczął uciekać gdy zobaczył na sobie wzrok mężczyzny
Wjechaliśmy windą na trzecie piętro.Każdy z nas rozszedł się do swoich pokoi.Pokój był strasznie duży , miałam widok na plaże.Od razu pobiegłem na balkon.Oparłem się o balustradę , zaciągnąłem się powietrzem i popatrzyłem w słońce.
-Elo elo elo eloszka.-usłyszałem głos Zayna
Zayn miał pokój tuż obok mnie , nasze balkony się łączyły.Nic innego nie mogłem sobie wymarzyć . Bez problemu mógł do mnie przychodzić w nocy nie korytarzem ale właśnie balkonem.Poczułem straszne pożądanie. Zayn stał w samych spodniach.
-Przyjdziesz do mnie ?-spojrzałem na Mulata
Weszliśmy do pokoju , zamykając za sobą drzwi.Oparłem się o zimną  ścianę , Zayn podszedł do mnie objął mnie  w biodrach  i tak po prostu zaczął całować.Włożył ręce pod moją koszulkę i zaczął ją ze mnie zdejmować . Nie opierałem się.Błądziłem dłońmi po ciele Zayna. Całowaliśmy się namiętnie , poczułem jego usta na mojej szyi . Mój członek po woli stawał na baczność . Runśliśmy na łóżku.Malik usiadł na mnie okrakiem.Całował moje ciało , po czym zdjął ze mnie spodnie.Serce zaczął  walić mi mocnej.Poczułem strach.Poczułem jak jego zimne dłonie dotykają mojego przyjaciela.Zagryzłem wargę.Masował mojego przyjaciela  , ja wiłem się z podniecenia  Głupie prawda  , jego dotyk tak strasznie na mnie działał że czułem że za chwilę wybuchnę. Zayn zaczął całować mnie bo brzuchu.A po chwili stało się to co czego się bałem.Chłopak wziął mój członek do ust.Czułem jak za chwilę wybuchnę.Zagryzłem wargę.Nie poczułem nawet tego że chłopak już dawno skończył.Leżał z ściśniętymi wargami.Dopiero  kiedy odchrząknął doszło do mnie że już po.
-Kocham cię.-Wydusiłem i nagi rzuciłem się na chłopaka. Całowałem  go niczym zwierz.Nie zwracając na nic uwagi.
-Ja ciebie też.
Założyłem na siebie spodnie.Kiedy oboje usłyszeliśmy do drzwi okropne walenie.Nim poszedłem otworzyć jeszcze raz musiałem pocałować chłopaka , a raczej włożyć język w jego gardło.
-Jesteście gotowi ? Idziemy na jacht.-powiedział Harry
Wyszliśmy razem z loczkiem.Po około 20 min byliśmy na jachcie.Całą piątką bez Paula.Mogliśmy poczuć się na prawdę swobodnie.Zaczęliśmy od piwka , no prócz Liama pana świętoszka.
***
-Kto by pomyślał że to Zialla istnieje a nie Larry.-Louis wybuchnął śmiechem.
Siedziałem wtulony w ciepłe ciało Mulata , a ten co chwilę lekko mnie całował.Chłopcy powoli przyzwyczajali się do takiego widoku.Po prostu nie mieli innego wyjścia . Muszą się przyzwyczaić że ich przyjaciele  są...No właśnie kim są.My nie jesteśmy parą , to znaczy nie wiem.Żadne z nas nie spytało się drugiego czy chce z nim dzielić swoje życie...Kiedy wróciłem do pokoju cały czasz biłem się z myślami.Kim my tak na prawdę jesteśmy.Czy my na prawdę coś do siebie czujemy.Czy chcemy się po prostu na siłę. W przemyśleniach w końcu zasnąłem.
***
Stał przed lustrem i myłem zęby.Za nie całą godzinę miał odbyć się nasz koncert.Ubrałem się w dres i skierowałem się na dół.Pojechaliśmy do hali w której miał odbyć się koncert.Nasi styliście do razu dobrali nam ciuchy.Poprawili nas wygląd, a Paul kopiąc każdego w tyłek na szczęście przed wyjściem  na scenie . Śpiewało się dobrze.Nie był to taki prawdziwy koncert , gdzie graliśmy 14 utworów . Tylko krótki  występ , jeden z ostatnich z UAN. Potem spotkanie z fanami.Podpisy autografy , prezenty które dostawaliśmy do fanek . Większość  dziewczyn tylko krzyczała nam w twarz , ale już się do tego przyzwyczaiłem.
***
Wieczór tego samego dnia.Stałem na balkonie.Podziwiając przygotowujące się do snu miasto.Usłyszałem ciężki  oddech , odwróciłem się i zobaczyłem Zayna. Dziś cały dzień z nim nie rozmawiałem .
-Obraziłeś się o coś bo nie rozumiem , cały dzień zero reakcji.-warknął
-Zayn czy ty chcesz ze mną być ?! -krzyknąłem
-Myślałem że my już ze sobą jesteśmy.-chłopak wplótł swoje place w moje
-Ale ja...
-Niall -westchnął-Jesteś taki głupiutki.-pocałował mnie lekko
Naszą chwilę przerwał błysk  fleszu aparatu  Oboje staliśmy jak zszokowani.Po chwili ktoś rzucił kamień na balkon.Gdzie woku kamienia była karteczka z napisem " chcecie usunięcia zdjęć.Jutro o 11. 50tys w czerwonym pojemniku koło wypożyczalni  jachtów"


Kochani.Przepraszam że nie było to już rozdziału od 12 dni jak mi to przypomniał wczoraj Mateusz.Ale nie chciał czegoś bez sensu dodawać , ale i ten rozdział nie jest za ciekawy.Miłego czytania i komentowania.


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 16 marca 2013

Rozdział dziesiąty.



*Zayn
Siedziałem na plastikowym krześle na balkonie.Paląc kolejnego  papierosa.Miałem kaca jak stąd do Polski albo i dalej.Nie pamiętałem zupełnie nic , nie wiedziałem co wczoraj się działo . jedna wielka czarna dziura.Delikatny wiatr gładził mój goły brzuch.Potarłem swoją twarz , chyba czas się ogolić.Wiedziałem że muszę się w końcu ubrać i z grubsza ogarnąć ale nie chciało mi się.Zmierzając do łazienki , położyłem się na łóżku , nie będę sie ruszał .Zostanę  tu cały dzień i w końcu się wyśpię.Chwila ciszy nie trwałą długo , po chwili ktoś zaczął walić do drzwi.
-Co tu kurwa ma być , mam kaca.-krzyknąłem ironicznie
-Zayn chodź na dół , błagam cię.-usłyszałam tylko cichy głos Niall , który dobiegał za drzwi.
Mimowolnie   założyłem jakąś koszulkę a na stopy naciągnąłem klapki.Po tym jak dotarłem na dół , wszedłem do kuchni i opróżniłem prawie całą butelkę wody.Wszedłem do salonu i zauważyłem całą czwórkę która ponuro siedziała i patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy. Niall spuścił wzrok  , a ja miałem wrażenie że za chwilę się rozpłacze.
-Skoro Zayn wstał , możemy porozmawiać.-obwieścił Liam
-Ale o co chodzi...-ledwo co wydusiłem z siebie , nie wiedziałem co się dzieję.Może przespałem się z Danielle albo co gorszę z Eleanor , albo z Perrie , a może kogoś pobiłem.Zupełnie nie wiedziałem czemu oni wszyscy mają takie poważne miny.
-Usiądź kochany.-Harry posłał mi wrogie spojrzenie.Zrobiłem jak kazał , rozłożyłem się na dużym czarnym  fotelu , wyjmując spod poduszki paczkę prezerwatyw.
-No powiedziecie mi w końcu o co chodzi ? -warknąłem
-Ja kocham Zayna a on  kocham mnie...-zaczął Louis
-A ja kocham Nialla...-dokończył  Harry
Zamarłem . Serce biło mi jak szalone , na czole pojawiły się pierwsze krople potu , z zdenerwowania zacząłem bawić się palcami.Co się wczoraj stało ?!
-Co...-szepnąłem
-Zayn.-pisnął Nialler-Oni już wiedzą.-wydusił z siebie chowając twarz w dłoniach.
Wiedzą o nas.Poczułem jak ktoś wbija mi nóż w plecy , to miała być nasza tajemnica. Co teraz będzie.
-Zayn...-zaczął Liam-Wczoraj najwyraźniej coś nam pokazaliście.
-Wy się kochacie?-Louis spojrzał mi prosto w oczy.
Nie mogłem kłamać , wydarzenia poprzedniego wieczoru od razu mi się przypomniały.Wyznaliśmy sobie miłość...całowaliśmy się...Nie będę kłamał powie prawdę i tyle.
-Ehhh...-po woli wstałem i usiadłem obok Nialla-Wczoraj to nie był wpływ wódki jeśli tak wam się wydaje.-objąłem Nialla-Ja go kocham...-wydusiłem patrząc na chłopaków.
-Ja kocham Zayna.-Nialler w końcu odważył się cokolwiek powiedział.
-Jak to się stało.?-spytał lekko zszokowany Liam
-Pamiętasz jak wszyscy byliście na wakacjach prócz nas...wtedy to wszystko się zaczęło..-tłumaczyłem dyplomatycznym tonem-Zakochaliśmy się w sobie...nie wyobrażam sobie życia...bez Nialla.
-Ale nie chcemy tego ujawniać.-dodał Nialler , na co ja tylko kiwnąłem głową
-My to akceptujemy.-w końcu krępującą ciszę przerwał Liam.
-Pomożemy wam , jesteśmy przyjaciółmi.-dodał Louis.
Po wyczerpującej rozmowie wszyscy się przytuliliśmy , po czym  zabraliśmy się za sprzątanie domu , który wyglądał jak ruina po wczorajszej imprezie.
***
Zawinięty w sam ręcznik stałem przed lustrem i suszyłem włosy.Wpatrując się w swoje odbicie byłem z siebie dumny.Chyba jeszcze nikogo tak nie kochałem jak Nialla. To chyba przeznaczenie.Ile czasu musiało upłynąć abym przekonał się kogo tak an prawdę kocham...Poczułem ciepły dotyk na swoim ramieniu , obróciłem się i zobaczyłem Nialla.
-To wszystko prawda...co mówiłeś ?
-Ja najbardziej..-złożyłem pocałunek na jego delikatnych ustach.
Poczułem jak ręcznik spada.Ręce Nialla błądziły po moich plecach  po czym chodziły coraz niżej i niżej.Czułem jego oddech.Dorwałem się do jego spodni , po woli odpiąłem guzik i zacząłem ściągać  z niego spodnie , po czym zabrałem się za koszulkę.Po kilku minutach staliśmy już prawie nadzy.Całowałem go po szyi i jego idealnej klatce piersiowej.Nie minęło  parę sekund  jak leżałem na blondynie.Czułem że jest wystraszony.
-Nie bój się.-szepnąłem po czym zacząłem całować jego ciało.
***
*Niall
Obudziłem się w objęciach Zayna. Wyrwałem się z jego objęć i usiadłem na łóżku.Całkiem nagi szukałem swoich bokserek.Kiedy jego w końcu znalazłem w łazience Zayna , poczułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie .W końcu kochałem i byłem kochany.Mimo tego że nie doszło między nami do czegoś poważnego , tylko skończyło się na pocałunkach i dotyku...czułem się spełniony , kochany i szanowany

Cześć kochanie.Rozdział nie wydaje mi się jakiś super porywający ale jest nawet okej.Mam nadzieje że wam się podoba.Miłego czytania i komentowania. 
Specjalna dedykacja dla mojej Margaret Horan która mnie wspiera.Dziękuję.Kocham Cię Mała. <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

wtorek, 12 marca 2013

Kocham Was. ♥

Witajcie kochani.Wiecie co ? Chciała bym Wam bardzo bardzo bardzo serdecznie podziękować.Za co ? Za to że tu wchodzicie , że czytacie te moje wypociny , komentujecie.Dziękuje za te 2443 wyświetlenia nie spodziewałam się nawet tysiąca.Myślałam że kiedy zacznę pisać tego bloga o miłości Zialla będzie tu mnóstwo hejtów , jednak myliłam się.Uwielbiam tu wchodzić i czytać te wasze miłe komentarze.DZIĘKUJĘ.♥ KOCHAM WAS.♥



sobota, 9 marca 2013

Rozdział dziewiąty.


Wydawało mi się że spałem tylko kilka minut kiedy obudziło mnie przeraźliwe pukanie do drzwi.Leniwie otworzyłem  oczy i po woli wygrzebywałem się z ciepłej kołdry.Nim się zorientowałem w pokoju stał postawny wysoki mężczyzna.
-Paul co ty tu robisz ? -powiedziałem zszokowany i lekko wystraszony
-Mam klucze do waszych pokoi-posłał mi lekceważące -Niall wstawaj ogarnij  się bo za 20 minut śniadanie po tym wyjazd -popatrzył na mnie jeszcze chwilę po czym wyszedł trzaskając drzwiami
Burak pomyślałem.Ale chwilę skoro on ma klucze do naszych pokoi i może tu tak po prostu wejść to co jeśli był tu kiedy Zayn u mnie spał.Ale z drugiej strony jaki normalny człowiek chodzi po pokojach obcych ludzi w nocy.No ale to w końcu jest Paul , pewnie nas kontroluje czy czasem nie jesteśmy na imprezie.Naprałem wątpliwości. Wziąłem prysznic ubrałem się z z zszedłem na śniadanie.Chłopaki razem z Paulem siedzie już przy stole.
-Wszystkiego najlepszego Liam.-podszedłem do chłopaka i mocno go uściskałem.
-Dzięki dzieciaku.-Liam obdarzył  mnie ciełym  uśmiechem
-Dobra życzenie to my mu będziemy składać wieczorem na imprezie w Londynie.-zaśmiał się Louis
-O jeny kto wymyślał żeby jeść śniadanie o 7:25 -jęknął Zayn. Był zaspany , wyglądał jak by spał godzinę.Ale i tak był strasznie seksowny.
-Dobra jedzie zaraz jedziemy na lotnisku . Zayn a ty skończ narzekać.-ponaglił go Paul
***
Zajęliśmy swoje miejsca. Miałem miejsca przy oknie tuż obok Zayna. Poczułem dłoń Malika na moim udzie która kierowała się coraz wyżej i wyżej.Nie wiedziałem jak zareagować.Poczułem paraliżujący strach który nie pozwolił mi nic zrobić. Dotknąłem dłoni Zayna , a on przeniósł na mnie swój wzrok.Kochał kiedy tak na mnie patrzy.Chwilę czułości przerwał Paul zajmujący jedno z wolnych miejsc . Po woli wydawało mi się że on coś wie lub coś wyczuwa.Już po kilku minut od wylotu , Zayn wygodnie się ułożył i zasnął.No tu super jestem skazany przez 5 godzin na Paula.
-No to o czym pogadamy Horan ? -zaczął mężczyzna
-O niczym.-nerwowo wyciągnąłem z plecaka IPada i słuchawki.
Cały lot próbowałem zasnąć jednak nie udało mi się.Dochodził druga kiedy wylądowaliśmy na lotnisku  w centrum  Londynu...Fanki wszędzie piszczące fanki i wszędzie transparenty z życzeniami dla Payne.L iam musi byś na prawdę szczęśliwy.Po udzieleniu autografów , pojechaliśmy do domu.
***
Wrzuciłem walizki do szafy i rozłożyłem się na łóżku.Słyszałem jak ludzie z obsługi krzątają się po salonie i kuchni i szykują  wszystko do imprezy urodzinowej Payna...Jakoś o 4 zacząłem się ogarniać założyłem jeansy i biały T-shirt z jakimś napisem.Drzwi się otworzył  a do pokoju wpadł Zayn , pierwsze co zrobił to położył się na mnie i namiętnie mnie pocałował.
-Za co to ? -spojrzałem w jego czekoladowe oczy.
-Cały czas chciałem cię doknąć ale Paul on musiał...-znowu poczułem wargi Zayna na swoich
-Zayn,  Paul chyba coś podejrzewa.-oderwałem się do Zayna i spojrzałem mu prosto w oczy.
Nim Zayn złożył kolejny pocałunek  , do drzwi zapukał Harry by nas poinformować o tym że goście się zbierają i musimy już wyjść z pokoi.
***
Impreza trwała a najlepsze.Goście bawili się w salonie kuchni i ogrodzie a nasz 8 przeniosła się do pokoju Liama. Nasza piątka a do tego Andy El i Dan.Graliśmy w butelkę.Każdy z nas był nieźle podpity.Harry miał własnie dawać wyzwanie.
-Eleanor ty to nie nie wyglądasz na taką co całowała się z dziewczyną a mówisz że jesteś taka odważna , to weź sie tu z Danielle przeliż.-zaśmiał się Harry a ironia rozeszła się po całym pokoju.
-Okej okej.-zaczęłam Dan-Ja się przeliżę z Eleanor -wybuchła śmiechem-Ale jak Nialler liźnie się z Zaynem.
-Dobra.-powiedział Zayn bez żadnej konsultacji ze mną
Po chwili delikatne usta dziewcząt się złączyły.Kiedy skończyłem serce zaczęło mi łomotać mimo tego że byłem pijany bałem.Po chwili poczułem wargi Zayna. Całowaliśmy się namiętnie . Czułem te wszystkie spojrzenia , po chwili skończyliśmy.
-To było epickie.-powiedział Harry ledwo co już siedząc-Na prawdę pomyślałem że całujecie  się codziennie.
-Bo tak jest-zacząłem się śmiać-Jak kocham Zayna , Zayn kocha mnie.-znowu wybuchłem śmiechem. Nie wiedziałem co mówię , byłem pijany plotłem coś od rzeczy.
-A ja kocham Nialla.-Zayn znowu lekko mnie pocałował.
***
Obudził mnie straszny kac ból głowy i pragnienie  . W samych bokserkach poszedłem do kuchni w której siedział już Liam. Wziąłem z lodówki butelkę zimnej wody i wypiłem prawie litr.Poczułem dziwny wzrok Liama. Nie pamiętałem , miałem jedną wielką czarną dziurę no może trochę pamiętałem początek.
-Co się lampisz ?-warknąłem
-Pamiętasz co sie wczoraj stało ?-zerknął na mnie Liam. A ja tylko przecząco pokręciłem głową.-Harry rzucił wyzwanie El żeby się całowała  z Dan a one powiedziały że to zrobią jak wy z Malikiem to zrobicie zgodziliście się.No i po tym jak się całowaliście.Powiedziałeś tu cytat " ja kocham Zayna , Zayn kocha mnie " a Zayn na to "Ja kocham Nialla " i cię pocałował.
-O kurwa.-popatrzyłem zszokowany na Liama i usiadłem przy stole-Przejebane...


Hej. Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ\=KOMENTUJESZ