czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział ósmy.


Przystanek Denver.Weszliśmy do hotelu , był ładny ale bywałem w lepszych.Zaczynałem się robić taki próżny jak Zayn. Wracając do hotelu.Paul rozdał  nam karty do pokoi , to dziwne zawsze mieliśmy jeden wielki apartament z kilkoma sypialniami tym razem było inaczej.Mieliśmy całe piętro dla siebie , wszędzie czaili się nasi ochroniarze.Po woli przejechałem kartą w czytniku , chwyciłem za posrebrzaną klamkę i pchnąłem drzwi , po czym wtoczyłem do niego dwie walizki.Pokój był duży i przestronny. Zostawiłem  walizki przy drzwiach , po czym sięgnąłem do małej lodóweczki stojącą  w pokoju i wyjąłem puszę Fanty.Upiłem łyk i odstawiłem  ją na szafkę .Odsłoniłem  zasłony i zobaczyłem przygotowujące się do snu miasto.Cóż było już po 20.Byłem strasznie zmęczony przed podróżą zagraliśmy jeszcze krótki koncert.Padłem na łóżko twarzą do poduszek.Leżałem tak chwilę kiedy ciszę w pokoju przerwało pukanie a raczej walenie do drzwi.
-To jest napad dziwko wyskakuj z kasy.-usłyszałem za sobą głos Harrego , który udawał mówić jak bandyta.
-Cześć Harry.-powiedziałem cicho.
-Co tam ? -rzucił się na łóżku , i już po chwili poczułem jego wzrok-Od pewnego  czasu jesteś jakiś nie obecny trochę zamknięty w sobie.
-Nie wydaje ci się...
-Ej Horan a może ty się zakochałeś ?!-Loczek zmienił pozycje , tym razem położył się na plecach-Horan ?!.-nie odpowiedziałem mu nic chciałem zasiać ziarno nie pewności-Ja wiedziałem...a kto jest tom szczęśliwą wybranką.
Wybranką.? Chyba wybrankiem może mnie trochę kusiło i chciałem mu powiedzieć co czuję i do kogo.Ale to zbyt nie bezpieczne.Wiem że większość ludzi wierzy w Larrego i niech tak zostanie  mimo tego że Tomma i Hazzy nic nie łączy.Więc niech wierzą w Larrego  , po co komu ujawnienie Zialla.?
-No tą wybranką jest....-zacząłem po woli
-Kurde Nialler no mów to Demi tak to Demi ? -zapiszczał Harry
-Nie Lana Del Rey.-zachichotałem
-Nawet jej nie znasz.-stwierdził Loczek
-Ale jestem gwiazdom i ją poznam ona się we mnie zakocha i będzie żyli długo i szczęśliwie.Będziemy mieli dużo dzieci i będziemy mieszkać na Włoszech gdzieś na wsi.
-Dziecko ona ma 27 lat-zaśmiał się-Dobra ja idę bo boję się czego tu się jeszcze dowiem-już po chwili Styles zniknął z mojego pokoju jak za uderzeniem magicznej różdżki .
Resztkami sił poszedłem pod prysznic.Strumienie gorącej wody spływały po moim ciele , jeszcze bardziej mnie to zaczęło zamulać.Byłem brutalny i przekręciłem  kurek z zimną wodą.Zapiszczałem i wyłączyłem wodę. Wydarłem  włosy po czym wciągnąłem na siebie siwe dresy i opuściłem łazienkę.Kiedy zobaczyłem kto jest w moim pokoju przetarłem oczy z zdumienia.Na łóżku siedział Zayn , miał ze sobą jakieś słodycze.
-Co...co ty tu robisz ? -ledwo co z siebie wydusiłem...poczułem dziwny napad strachu i zdenerwowania.
-Siedzę i czekam na mojego Nialla.-powiedział uśmiechnięty Nialler.
-Twoje Niall...hm ciekawe...nie przypomina sobie żeby był czyjąś własnością.
-Nialler.-Mulat wstał z łóżka.-To słodkie jak się na mnie dąsasz ale już przestań proszę cię.-chłopak podszedł do mnie i chwycił moją dłoń.
-Co ja z tobą mam.-głośną westchnąłem-Może coś obejrzymy ? -zaproponowałem aby lekko rozluźnić ponurą atmosferę
Usiedliśmy na łóżku  , włączyliśmy tv i leciała akurat jakaś komedia więc postanowiliśmy ją obejrzeć.Jedliśmy żelki i czekoladę która Zayn popijał piwem a ja napoczęta prędzej Fantą.Milczeliśmy , próbowałem się skupić na oglądaniu jednak brunet mnie rozpraszał.
-Ja wydję na balkon zapalić.-powiedział Malik po czym podążył w wyznaczone miejsce.
Okryłem się lekko kocem , gdyż Zayn zostawił otwarte drzwi balkonowe.Kiedy zorientowałem się że Mulat zostawił piwo , chwyciłem szybko butelkę i upiłem dwa duże łyki.Po czym odłożyłem butelkę.Brunet wrócił i usiadł bardzo blisko mnie...poczułem coś dziwnego...
-Nialler.-mruknął Malik
-No ?
-Wiesz...-położył głowę na moim ramieniu.-Jesteś takim moim słodkim misiem który po naciśnięciu brzuszka mówi kocham Biebera.-pomiział  mnie po brzuchu
-Debil.-zaśmiałem się
-Pocałuj mnie.-zarządał  chłopak-Słyszysz ?!
-Ale...-nie zdążyłem skończyć a już po sekundzie poczułem miękkie  usta Zayna na moich wargach
***
Obudziłem się w objęciach Zayna. Chyba pierwszy raz od pewnego czasu czułem się szczęśliwy. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
-Malik , Malik-zacząłem nerwów budzić chłopaka.
-Niall...-jęknął zaspany chłopak.
-Kurde Zayn wstawaj ktoś puka , szybko szybko.-włączyłem tv
Po chwili poszedłem otworzyć  drzwi. Zayn ogarnął łóżku i leżał na nim że niby wpadł od rana na tv.W drzwiach zobaczyłem Louisa.Kiedy weszliśmy do pokoju Tommo dziwnie na nas spojrzał.
-Yyyy wy spaliście razem ? -spytał lekko zniesmaczony
-Głupi jesteś.-zaprzeczył Zayn-Wpadłem przed chwilą właśnie...
-Ehem.-mruknął Louis.
***
Próba   trwała. Chodziliśmy  po scenie i ćiwczyliśmy układ i to jak mamy się zachowywać.
-Ruszacie się jak...-zaczął Paul-Jak małe świnki.-dokończył
-To nie było miłe.-powiedziałem zbulwersowany
-Bo miało być nie miłe.-westchnął mężczyzna-Nialler na tym świecie nic nie jest miłe , wy też wiele razy jesteście  dla mnie nie były ale jakoś żyję , cały czas słyszę Paul jak ty wyglądasz , Paul coś ty robisz.
Mieliśmy chwilę przerwy.Położyłem się na podłodze i ciężką oddychałem.Miałem już dość chce z powrotem  do Londynu.Siedzieć z dupą w naszym domu i nic nie robić.Po czułem coś na moim brzuchu , to tylko Zayn położył się na głowę oparł o mnie.
-Mogę dziś do ciebie wpaść ? -szepnął
-Zawszę i wszędzie.-powiedziałem.


Cześć.Dodałam rozdział mimo tego że pod poprzednim rozdziałem było mało komentarzy w porównaniu z poprzednimi.Mimo to dziękuje. Miłego czytania i komentowania. < 3
Dedykacja dla Bąbla. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział siódmy.



-Boston jak się bawicie ? -Liam krzyknął po czym usłyszeliśmy pisk około trzech tysięcy fanek.Staliśmy w rzędzie na scenie.Odśpiewaliśmy   ' I Want '.Fanki piszczały a my nie mogliśmy oderwać od nich oczu. Directioners były naszym światem miłością i inspiracją.Po odśpiewaniu utworu  ukłoniliśmy się i pobiegliśmy za kulisy.Po tych prawie dwóch godzinach , zmęczeni opadliśmy na kanapy.Napisałem sms do mamy po czym poczułem coś na ramieniu.To Zayn oparł głowę na moim ramieniu , zbliżył się do mnie i przejechał ręką po moim udzie.
-Zmęczony ? -Malik spojrzał na mnie i uśmiechnął się lekko
-Ymm w sumie tak.-odpowiedziałem i odsunąłem się od Mulata.Byłem strasznie spięty , żołądek wywracał mi się ze zdenerwowania a serce biło jak szalone.
-Księżniczki macie.-Paul rzucił nam zmienne ubrania-Ogarnąć się bo zaraz spotkanie z fanami.-po czym odszedł
-Idziemy się przebrać ? -Malik zamruczał mi do ucha
-Idę sie ubrać.-powiedziałem sucho i udałem się do przebieralni
Nie wiedziałem dlaczego byłem taki zimny dla Zayna. Ta cała sytuacja mnie przerażała , kiedy Mulat był przy mnie czułem się strasznie skrępowany i podniecony.Czasem miałem na niego taką wielką ochotę , ale nie chciałem być nie grzeczny.Czułem że czuje coś do niego , że jestem w nim zakochany.Tak byłem zakochany w mężczyźnie  takim jak Zayn. Malik nie dość że był nie przyzwoicie przystojny , to był jeszcze czuły wrażliwy i w jakimś stopniu słodki , a czasem chamski i arogancki.Uwielbiałem jego trzydniowy zarost , czekoladowe tęczówki ,śniadą cerę i to w jaki sposób się uśmiecha.
***
W tle było słuchać  muzykę  Lany Del Rey.Wycierałem swoje mokre ciało i po woli wciągałem na siebie czarne obcisłe rurki.Wyszedłem z sypialni i zauważyłem Zayna siedzącego na kanapie. Poczułem  dziwny strach który przeszył moje ciało.
-Jeszcze nie gotowy ?  Zaraz idziemy na imprezę ? -Mulat odparł  dyplomatycznym tonem.
-Wysuszę włosy i już.
-To się pośpiesz nie będziemy czekać w nieskończoność.-powiedział opryskliwi i włączył telewizor
Po chwili się już ogarnąłem i dołączyłem  do chłopaków.Wszyscy byli w świetnych humorach chyba prócz mnie...Obserwowałem ich ucieszone twarze kiedy jechaliśmy do clubu.Patrzyłem na Zayna jak się wydurnia jak się śmieje i pisze sms...Kiedy podjechaliśmy pod lokal napadło  nas kilku reporterów którzy staranie cykali na foty , jednak  ochrona szybko ich odpędziła. Zajęliśmy jeden z stolików nim się obejrzałem Harry ruszył już na podryw.Zamówiliśmy alkohol nawet Liasiek się skusił.Kiedy poszli na parkiet ja zostałem , piłem zimną wishy z colą i obserwowałem dobrze bawiących się ludzi.Kiedy patrzyłem na Zayna , czułem jak robi mi się gorąco.Podniecałem się.Tak bardzo chciałem go dotknąć. Czułem jak mój ' przyjaciel ' unosi się kiedy Zayn tańczył...Kiedy już  lekko wstawiony Mulat usiadł obok mnie , poczułem coś dziwnego w żołądku  , oblał mnie potem i zacząłem się rumienić.W lokalu było dość ciemną więc miałem  pewność że Malik nie zauważy mojego skrępowania.Gdy Zayn sięgał po piwo  i oparł się o moje kolano...czułem jak po woli pękam.Mój członek gwałtownie się unosił.Nie wytrzymałem.Przejechałem dłonią po rozporku Zayna.
***
Po upływie trzydziestu minut byliśmy już w apartamencie  . Pod pretekstem tego że mam już dość kazaliśmy ochroniarzowi nas odwieść.W pomieszczeniu było ciemno.Weszliśmy i rzuciliśmy gdzieś klucze.Staliśmy patrząc na siebie.Byłem tak strasznie podniecony.Nie wytrzymałem dłużej postanowiłem być nie grzeczny.Przyparłem Mulata do ściany po czym zatopiłem usta w jego słodkich wargach.Od razu poczułem się lepiej.Całując się poszliśmy do mojej sypialni.Dłuższą chwilę staliśmy całując się. Jednak  chciałem więcej , po woli włożyłem ręce  pod koszulkę Zayna . Chłopak odpowiedział na to łobuzerskim uśmiechem.Mozolnie zdjąłem z chłopaka koszulkę nie opierał się po czym pocałowałem jego szyje.Mulat nie został obojętnie również zdjął ze mnie koszule , robił to w taki sposób że chciałem aby to robił każdego wieczoru . Poczułem jego wargi na mojej klatce piersiowej.Byłem szczęśliwy , chyba pierwszy raz w swoim życiu byłem w takie euforii.Już po chwili leżeliśmy na łóżku , Zayn nie swornie wdrapał się na mnie i całował moją szyje.Po woli rozpinałem spodnie Mulata kiedy usłyszeliśmy głos Louisa. Zayn zeskoczył  ze mnie , ja przykryłem się kołdrą a Mulat założył koszulkę.
-I co z nim ? -usłyszałem głos Louisa.Próbowałem udawać że śpię ale chciałem wstać i powiedzieć ' wypad ja chce Zayna  ! '.
-Zchlał się i tyle.
-Oks Zayn  chodź niech się wyśpi.
Miałem nadzieje że Zayn nie wyjdzie. Jednak  chłopak poprawił kołdrę i posłusznie  wyszedłem za Tomlinsonem. Położyłem się na wznak i wkurzony  wykopałem kołdrę. Wkuwriowny to chyba było lekki określenie na to jak się czułem. Zayn on wcale nie musiał iść za Louisem jednak posłusznie za nim poszedł.Powoli dochodziłem do wniosku że trzeba odpuścić.


Cześć.♥
Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem.To miłe i słodkie.Chciałam przeprosić za to że nie piszę długich rozdziału ale nie mam odpowiednio dużo weny lub pomysłów :c Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach piszczcie swoje twittery w komentarzach. FOLLOW ME --- >  @Karolina08_93 . Jeśli macie jakieś pomysły lub sugestie związane z rozdziałem albo po prostu Wam się nudzi piszcie na gg : 38218227. Miłego czytania i komentowania. < 3


CZYTASZ= KOMENTUJESZ 

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział szósty.


Dzień powrotu dzieciarni do domu.Od rana z Zaynem posprzątaliśmy  cały dom.Powiedzieliśmy sobie że nie damy po sobie poznać co tak na prawdę jest między nami nami.Kiedy dom już błyszczał a do powrotu chłopców zostało kilkanaście minut usiadłem z Zaynem w salonie. Zayn włączył telewizor  i zaczął śpiewać piosenkę z reklamy  pasty do zębów.Zbliżyłem się do Mulata i położyłem głowę na jego ramieniu. Zayn uśmiechnął się tylko pod nosem i położył dłoń na moim kolanie...Po chwili usłyszeliśmy klucz w zamku.Szybko zerwałem się z miejsca i już po chwili zobaczyłam Danielle i Liama.
-Nie wierzę Dan nie wierzę dom stoi nie rozwalili-brunet uniósł  ręcę w geście triumfu-Cześć blondasie-przytulił mnie lekko
-Cześć Niallerku -Dani pocałował   mnie w policzek
-No cześć wam jak urlop ? -spytałem z uśmiechem na twarzy.
-W sumie okej , bardzo okej , bardzo fajnie .-zaczął Liam.-Zayn był grzeczny ?
-Grzeczny to znaczy starał się być grzeczny.
Kiedy oglądaliśmy zdjęcie z wakacji nie mogłem się skupić.Cały czas patrzyłem na Zayna. Podziwiałem to jak się uśmiech to jak się śmieje.Przypomniały mi się zdarzenia ostatnich dwóch tygodni.Te czternaście dni tak diametralnie zmieniło moje życie.
***
W domu było nas siedmioro.Eleanor i Danielle wróciły z zakupów przywiozły dużo alkoholu picia jedzenia.No bo wieczorem impreza.To znaczy na niedługo... Wykąpałem  się z grubsza ogarnąłem.Założyłem beżowe spodnie i białą koszulkę.Widziałem że już po woli schodzą się ludzie.Poszedłem jeszcze to do pokoju Zayna. Był w łazience.Po cichu otworzyłem  Zayn stał do mnie tyłem owinięty  w sam biały ręczniczek.Po cichu podszedłem do niego jak najbliżej się dało.Złożyłem swoje ręce na jego biodrach , Mulat wystraszony się obrócił.Popatrzyłem w jego oczy i delikatnie musnąłem jego usta.Chłopak uśmiechnął się i do mnie przytulił.
***
Impreza trwała w najlepsze.Ludzi bawili się świetnie.Większość osób była już podpita . Zayna nie wiedziałem , w końcu go zauważyłem rozmawiał a raczej flirtował z jakąś laską.Zagotowało się we mnie.Ale próbowałem to olać...Potańczyłem z jakimiś dziewczynami troszkę  wypiłem...ale wzięła  mnie straszna ochota na Zayna. Chodzi mi o zwykły dotyk  czy pocałunek.Skierowałem się do jego pokoju.Już miałem otwierać  drzwi kiedy usłyszałem jęki.Byłem pewnie  że to Zayn i ta ruda dziewczyna z  którą rozmawiał przed godziną.Poczułem się zdradzony ...to takie dziwne ale czułem się zdradzony . Pobiegłem na dół.Zauważyłem Liama.
-Gdzie jest Zayn?-warknąłem
-Gdzieś w w ogrodzie a co jest ?
-Chyba go rozpierdolę ...-rzuciłem i udałem się do ogrodu.
Szukałem nerwów Zayna. Mając nadzieje że tu go znajdę.Ale doskonale wiedziałam że posuwa te rudą laskę na górze.Po chwili zauważyłem go gdzieś.Bez słowa zaciągnąłem go do mojego pokoju.
-Bzyknąłeś tą rudą laskę ?!
-Nialler o co ci chodzi , pogrzało cię do reszty piłeś  coś ?! -powiedział zbulwersowany  Malik
- O to że kilka minut temu bzykałeś  jakąś laskę w swoim pokoju...!
-Jesteś nie normalny , od kilkunastu minut siedziałem przy basenie z Eleanor , ale kurwa dzięki że masz o mnie takie zdanie.-Zayn popatrzył na mnie jeszcze chwilę.Po czym wyszedł z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
Jak się czułem się ? Było mi głupio i wstyd . Nie wiedziałem że on siedział z Elką.Byłem pewien  że to on jest w sypialni z jakąś dziewczyną.Wiem to nie było w porządku że go tak oceniłem.Ale emocje wzięły górę.
***
Rano obudziłem się z wielkim  kacem.Można było powiedzieć kac stulecia.Jeszcze nigdy tyle nie wypiłem co wczoraj wieczorem.Dochodziła 12.Wciągnąłem na siebie jakieś dresy i udałem się do łazienki.Zmyłem z twarzy resztę  snu.Patrzyłem  w swoje nie wyraźne odbicie lustrzane i co tam widziałem.Słynnego samotnego Nialla Horana i to w dodatku na kacu.Męczyła mnie też sprawa z Zaynem...Na dole siedział Liam z Dan Hazza i Zayn.
-Cześć.-rzuciłem , zajmując  jedno z miejscy przy stole.Nalałem sobie do kubka kawy i wziąłem łyk.Po którym zrobiło mi się od razu lepiej.Wszyscy odpowiedzieli  prócz Zayna.
Zayn nawet na mnie nie zerknął...Po południu kiedy wszyscy  gdzieś się rozeszli mogłem iść do ogrodu . Byłem pewien  że w domu jestem tylko ja.Jednak w ogrodzie jak zawsze przy basenie siedział Malik. Stanąłem  kilka metrów od niego i obserwowałem  chłopaka.
-Czego się tak czaisz jak...-nie dokończył.Tylko szyderczy  uśmiechnął się i zerknął na mnie.
-Zayn chciałem cię przeprosić za wczoraj...to wyszło dziwnie...na prawdę jest mi przykro  że tak źle cię potraktowałem.-wydusiłem z siebie.Nadal czułem się z tym źle , nadal mi było wstyd...mimo tego że go przeprosiłem
-Chodź tu no.-Zayn wskazał na miejsce obok siebie.Udałem się do chłopaka , speszony  przy nim.Nie spojrzałem na niego...nie miałem odwagi.
-W sumie to też moja wina...zniknąłem gdzieś nawet ci nie powiedziałem...w sumie to przepraszam że cię tak olałem.
-Oj już okej...-spojrzałem na Zayna kiedy nadszedł mnie dziki pomysł.Cmoknąłem Mulata w szyje , po czym posmyrałem jego policzek nosem.
-A co wy robicie  ?!-oboje usłyszeliśmy zszokowanym y głos Liama.
-No my gadamy.-powiedziałem szybko.
-No także ten idę sprawdzić twittera.-powiedział speszony  Zayn po czym myknął do domu.




Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem. < 3
Rozdział z specjalną dedykacją dla M. < 3
Miłego czytania komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

piątek, 8 lutego 2013

Rozdział piąty.


Nie chcąc dłużej siedzieć na głowie rodzinie Malików wróciłem po dwóch dniach do domu. Zayn jeszcze został nie miałem mu tego za złe.Miałem chodź troch czasu na przemyślenie wydarzeń ostatniego czasu.Jak zawsze wieczorem zrobiłem sobie kakao , i wyszedłem na taras za domem.Było dość ładna pogoda.Położyłem się na jednym z kilku  białych leżaków , stojących w jednym rzędzie. Upiłem łyk gorącego napoju.Włożyłem w uszy słuchawki i włączyłem album z muzyką Justina Biebera. Nie mogłem zebrać myśli.Z jednej strony cieszyłem się że już za trzy dni wraca cała reszta , ale chciałem jeszcze pobyć sam na sam z Malikie. Tęskniłem za nim.Nie jak za przyjacielem , ale jak za kimś cholernie ważnym , bardzo ważnym.Nie miałem  nikogo już od dawna , chyba od X-Factora. Po castingach Megan ze mną zerwała , to już będzie ponda dwa lata.Zawsze każdego dnia , nie miałem do kogo się przytulić , nie miałem komu się wyżalić.Nie miałem z kimś dzielić się szczęściem  i smutkiem.Ale czułem że Zayn staję się dla mnie osobą z która będę mógł dzielić ból i szczęście . Ale kiedy to się stało ?Kiedy Zayn stał się dla mnie tak ważny .? Czy stałem się homoseksualistą.Ale to nie dzieje się z dnia na dzień.A u mnie ? U mnie stało to się przez kilka dni.Niby prędzej podobał mi się Zayn , zawsze chciałem wyglądać tak jak on ,ale teraz to jest coś zupełnie innego.Uwielbiam jego zapach , jego oczy , jego zachrypnięty głos , jego zarost.Nie mogłem tego tak po prostu zostawić.Nie może być tak że za klika dni o wszystkim tak po prostu zapomnimy.
***
Obudziłem się rano.Wszystko było jak zawsze.Ubrania były rozrzucone po pokoju , na biurku leżała nowa biografia Justina.Czasem zastanawiałem się po co kupuje te wszystkie gadżety  , przecież koleguje się z Jusem.Na szafce nocnej stała puszki pepsi , a na kołdrze obok mnie leżała nie dojedzony  Twixy i Zayn...Ale co tam robi Zayn ? Wczoraj był jeszcze kilkadziesiąt kilometrów ode mnie.W sumie na początku nie wiedziałem co mam robić , spał tak słodko. Dotknąłem  jego ciepłego ciała.Nie wiedziałem czy mam go budzić , ale wiedziałem że musimy poważnie pogadać.Nagle oczy Mulata się otworzył . Chłopak patrzy na mnie bez słowa.
-Co ty tu robisz ? -zacząłem
-Bo wróciłem w nocy...-podniósł się do pozycji siedzącej-Zajrzałem  czy czasem śpisz , no i usiadłem i się właśnie obudziłem.
-Zayn musimy poważnie pogadać...wiesz ?
-To ja zrobię kawę  , będę na dole.-wyszedł z mojego pokoju.
***
Wziąłem prysznic , wysuszyłem włosy , umyłem zęby.Założyłam czerwoną koszulkę polo i czarne krótkie spodenki...Szedłem bardzo ale to bardzo wolno , nie wiedziałem co czeka mnie tam na dole. Zayna nie było ani w kuchni ani w salonie.Siedział przy basenie , wiedziałem że tam go znajdę . Siedział na krawędzi i moczył nogi.Robił to zawsze każdego ranko kiedy było ciepło.Nie umiał pływać , bał się wody , a mimo to moczył nogi.A gdyby wpadł i się utopił.Pewnie nigdy nie przeszło mu to przez myśl.To on tak strasznie chciał ten basen , chciał robić wielkie imprezy żeby ludzie się kąpali. Jednak jeszcze nigdy na szczęście taka impreza się nie zdarzyła.Palił papierosa.To było okropne , jak z własnej woli można się tak po prostu truć.Usiałem obok Mulata.Nawet na mnie nie spojrzał.Uderzyłem nogami o tafle wody , Zayn tylko zmierzył mnie wzrokiem mordercy  i ponownie zapalił papierosa.Mieliśmy rozmawiać , ale on nie wykazywał żadnych  chęci.Miałem już odejść kiedy przerwał  milczenie.
-Chcesz buszka ?  -spojrzał na mnie i wyciągnął w moją stronę papierosa
-Przestań.-odsunąłem jego rękę-Mieliśmy R-O-Z-M-I-A-W-A-Ć - powiedziałem wrednie
-Właśnie- Zgasiła papierosa poprawił włosy kilka  razy głośną kaszlnął aż w końcu zaczął.-Niall to nie jest takie proste.-spojrzał na mnie-Perrie...może zaczniemy od niej...nigdy jej nie kochałem , może na początku to była jakaś fascynacja czy coś...ale chyba tylko seksualna ...ale później w końcu do mnie doszło że jest mi zupełnie  obojętna...że...
-No że co ? -przerwałem mu
-Nie przerywaj-warknął na mnie-No że jest mi zupełnie obojętna...lubię ją ale tylko lubię jest moją przyjaciółką...a ja uświadomiłem sobie że podoba mi się ta sama płeć.Że ty mi się podobasz...lubię na ciebie patrzeć...lubię to jak się śmiejesz  jak mówisz a nawet jak jesz i śpiewasz operowym głosem , tak strasznie to kocham.Jestem homoseksualistą.-popatrzył na mnie
Cisza była okropna.Nie wiedziałam co powiedzieć.Nie chciałem uciekać i zachowywać się jak tchórz.Chciałem powiedzieć to co czuję.
-Zayn...-zacząłem-Ja...ja czuję coś podobnego.Nie chodzi tu o to że kobiety mnie w ogóle nie pociągają...Ale ty.Kiedy na ciebie patrzę czuję coś dziwnego , jak by motylki w brzuchu.Lubię patrzeć na ciebie.Kiedy mnie dotykasz cały drżę ...Zayn co ze mną jest ? -popatrzyłem na niego błagalnym wzrokiem.
-Z tobą jest dobrze...bardzo dobrze skarbie.-dotknął  mojej dłoni



Witam.Dziękuje za komentarze.Te wszystkie miłe słowa dają mi strasznego kopa napędowego.Miłego czytania i komentowania. < 3 


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział czwarty.


Bałem się wyjść z pokoju.Cały czas zastanawiałam się co powiem jak wyjdę i go zobaczę.Nie wiedziałem jak reagować na wczorajsze wydarzenia.Układałem sobie w myślach scenariusz idealnej   rozmowy ale po co ? Wiedziałem że takie coś nie wyjdzie.W końcu bo dłuższym czasie zastanawiania się wyszedłem z pokoju.Skierowałem się na dół.W kuchni ani salonie go nie było.Przez okno w kuchni zobaczyłem że wyprowadził swojego czarnego Mustanga z garażu.W  przedpokoju zobaczyłem walizkę.Wystraszyłem się.
-Harry , Liam , Lou ? Wróciliście ? -zawołałem jednak nie dostałem żadnej odpowiedzi
Po chwili zobaczyłem Mulata który z torbą przeiwueszoną przez ramię schodził z schodów.
-Co jest ? -spytałem drżącym głosem
-Jadę do domu.-powiedział nie patrząc na mnie
-Ale jak to ?
-No normalnie.-spojrzał na mnie kątem oka
-Zayn-powiedziałam z łzami w oczach.-Jak możesz...mówisz że będzie tak fajnie , pierdolisz mi jaki jestem wspaniały a teraz uciekasz ?!-popatrzyłem chwilę na niego po czym uciekłem do pokoju.
Zamknąłem drzwi na klucz.Zsunąłem się po drzwiach i podciągając kolana prawie pod brodę siedziałem na podłodze pod drzwiami.Czułem że zaraz wybuchnę  płaczem.Nie czułem jeszcze czegoś takiego , on jeszcze nie wyjechał a ja już zacząłem tęsknić.
-Nialler-usłyszałem pukanie do drzwi jego zachrypnięty głos-Otwórz drzwi , słyszysz
-Nie-powiedziałem cicho a po moich policzkach spłynęły łzy
-Otwieraj bo je wywalę z zawiasów słyszysz ?!!
Po krótkim  zastanowieniu , wstałem otarłem łzy i otworzyłem  drzwi.Bo już nie mogłem przesłuchać  przeraźliwego  pukania do drzwi.Stanąłem z nim twarzą w twarz oko w oko.Milczeliśmy , wpatrywałem się w jego czekoladowe tęczówki.
-No i co  chcesz ? -warknąłem
-Debilu-chłopak rzucił się na mnie i czule przytulił-Pojedziesz ze mną ? -spojrzał  mi w oczy
-Nie wiem...-położyłem głowę na jego ramieniu-No jeśli już tak nalegasz- z trudem odkleiłem się od niego i pobiegłem się pakować
Wyciągnąłem z szafy torbę. Wpakowałem kilak koszulek ,  bluzę , jakieś spodnie trampki . Zadowolony zszedłem na dół.Po chwili byliśmy już w samochodzie...Jechaliśmy przez dwie godziny słuchając Justina i Chrisa Browna.
***
Po przyjeździe przywitałem się z rodzicami Zayna. Jego mama był strasznie miła i świetnie gotowała.Ojciec Zayna miał specyficzne poczucie humor ale był spoko.Sióstr Zayna nie było młodsze były na obozie a starsza na wakacjach z znajomymi.Zjedliśmy obiad a potem Zayn miał pokazać mi okolice.
***
Siedziałem w gościnnym pokoju i rozpakowywałem  torbę.Kiedy w pokoju pojawił się Zayn.
-Rodziców nie ma pojechali na zakupy-powiedział entuzjastycznie
-I co w związku z tym.?-spytałem nie odrywając się od swojej roboty.
-A może to.?-rzucił mnie na łóżko
Przez chwilę wystraszony siedziałem na łóżku nie wiedząc co Zay ma na myśli.Po chwili Mulat usiadł na mnie okrakiem i delikatnie gładził mój policzek.Siedziałem ja sparaliżowany.Nie mogłem się ruszyć.Po chwili poczułem usta Zayna na mojej szyi. Czułem jak mój przyjaciel staje się sztywny  i wznosi się ku górze.Pierwszy raz stawał mi przy mężczyźnie.Serce waliło mi jak szalone . Zay całował moją szyją.Było to tak przyjemne  . Po chwili oderwał się do mojej szyi spojrzał mi w oczy i musnął moje usta.Po woli czułem że się rozluźniam.Położyłem ręce   na udach Zayna. Chłopak uśmiechał się do mnie.Złapałem Malika za koszulkę i przyciągnąłem go do siebie.Odważyłem się i zacząłem go całować.Chłopak ku mojemu zdziwieni odwzajemnił  pocałunek . Zay odpiął  moje spodnie i rozporek.
-Zayn nie...-powiedziałem wystraszony-Przepraszam nie...
-Nialler-chłopak położył się obok mnie a głowę oparł na mojej klatce piersiowej-Spokojnie...na wszystko przyjdzie pora nie musisz mnie przepraszać.
***
Dochodziła 2.Nadal nie mogłem zasnąć.Przewracałem się z boku na bok.Myśląc o Zaynie. Co jest ? Co się ze mną dzieje ? Zakochałem się w nim...Jestem gejem ? O co chodziło z tym ' na wszystko przyjdzie pora...'.Do choler co jest ?!


Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem.
Miłego czytania i komentowania. < 3


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 1 lutego 2013

Rozdział trzeci.


Obudziły mnie promyczki słońca wkradające się do mojego pokoju przez pomarańczowe rolety.Otworzyłem zaspane powieki i lekko uniosłem się opierając swoje ciało na łokciach.Od razu wróciły do mnie wydarzenia wczorajszego  wieczoru.Co się ze mną stało ?Co się stało z nami ? Wczoraj kiedy byłem tak blisko z Zaynem czułem że bardzo go pragnę , że zaczynam coś do niego czuć.
***
Kiedy tylko pojawiłem się na dole przywitał mnie piękny zapach.Wszedłem do kuchni.Na stole stał talerz z naleśnikami i Nutella. Zayn siedziała przy stole i popijał kawę.
-Śpiąca księżniczka wstała.-przywitał  mnie ciepłym  szczerym uśmiechem
-Jak widać -speszyłem się lekko.Zupełnie nie wiedziałem jak mam przy nim się zachowywać.Usiadłem po przeciwnej  stronie stołu i spojrzałem  na bruneta.-Zayn...-westchnąłem głośno.
-Tak ?-powiedział swoim zachrypniętym głosem
-Fajnie że przygotowałeś śniadanie.-powiedziałem tak , bo nie mogłem się zmotywować aby powiedzieć co czuję po wczorajszym zdarzeniu
-Mam nadzieję że ci będzie smakować...tak sobie myślałem że może zamówimy coś włoskiego na obiad , dawno nie jadłem.-zaproponował
-Dobrze.- przytaknąłem . Chciałem go dotknąć   nawet nie wiedziałem dlaczego.Ale jedyne  co miałem w głowie to , to aby dotknąć  jego ciało.
***
Zmywałem  naczynia kiedy usłyszałem  jego kroki w kuchni.Od razu serce zabiło mi mocniej a żołądek  zacisnął mi się ze strachu.Czułem że jest coraz bliżej mnie , aż w końcu poczułem jego dłoń na moim ramieniu.Nie powiedziałem nic.Delektowałem się chwilą kiedy jego dłonie spoczywały na moim ciele.Nie chciałem się odwrócić ale to było silniejsze ode mnie...Patrzyłem prosto w jego czekoladowe oczy.Nie czułem żadnego strachu.Jego dłonie spoczywały na moich biodrach.Dzieliło nas tylko kilka centymetrów.Przejechałem placem po jego gołej klatce piersiowej.Malik objął moją twarz swoimi delikatnymi dłońmi.Nasze usta dzieliło tylko kilka milimetrów.Zaciągnąłem się zapachem jego słodkich perfum.Już po chwili poczułem jego wargi na swoich ustach.Chłopak rozchylił moje wargi i wsunął swój język.Odwzajemniłem pocałunek  , jednak po chwili go przerwałem.Wystraszony spojrzałem na Mulata.Chłopak delikatnie musnął mój policzek , wziął kurtkę i wybiegł z domu.Stałem zszokowany .Dotknąłem swoich usta i otworzyłem jeszcze raz wydarzenia sprzed chwili.Zsunąłem się po meblach na podłogę.
-Całowałem się z Zaynem...-wyszeptałem
***
Późne popołudnie. Zayn jeszcze nie wrócił.Siedziałem w salonie i czekałem na niego.Martwiłem się o niego.Po tym jak się pocałowaliśmy wybiegł z domu bez słowa.Może był w jakimś szoku  może wpadł pod samochód może coś mu się stało.Nie wiem ile tak jeszcze siedziałem i czekałem na niego.
***
*oczami Zayna*
Siedziałem gdzieś w parku.Bałem się wrócić do domu.Bałem się reakcji  Nialla. Bałem się rozmowy. Bałem się tak strasznie się bałem.Dochodziła 20 kiedy ruszyłem z parku . Po jakiś 20 minutach wszedłem do domu.W domu było cicho.Z salonu dochodziło jakieś światło.Kiedy tam wszedłem zobaczyłem śpiącego Nialla. Wyjąłem z szafki koc i okryłem Nialla. Ukucnąłem obok kanapy. Dotknąłem  jego delikatnego policzka.Dłonią przejechałem po jego blond włoskach.Tak bardzo go chciałem dotykać przytulać i całować.Czułem do niego coś wspaniałego .
-Nialler...nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz.-wyszeptałem. Wpatrywałem  się w jego usta.Kiedy zorientowałem  się że chłopak nie śpi.-Ni...Nial..Niall.-ledwo co wydusiłem  z siebie to słowo
-Zayn.-chłopak szybko podniósł się do pozycji siedzącej.-Dlaczego uciekłeś ?
-Bałem się ...bałem się Nialler i tyle.-powiedziałem patrząc w błękitne oczy blondyna
-Zayn...czy ty coś do mnie ? -szepnął chłopak.Tego pytania obawiałem się najbardziej.Nie wiedziałem co mam mu powiedzieć , bo sam tak do końca nie wiedziałem czy czuję coś do niego czy to tylko...No własnie czy tylko...
-Niall...ja...ja chyba...-zaczął się motać.-Ja coś do ciebie czuję...-powiedziałem uniesionym tonem
-Zayn..no...ale-popatrzył się na mnie -Przepraszam nie wiem co mam powiedzieć...-popatrzył mi w oczy i mocno się do mnie przytulił



Cześć.Dziękuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem.Miłego czytania i komentowania<3

Pod tym rozdziałem widzę  dużo komentarzy.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ