piątek, 31 maja 2013

Rozdział piętnasty cz.2

Z niechęcią oderwałem swojego wargi od jego.Nie mogłem mu pokazać że wygrał bo on tylko tego chciał.
-Jeśli chcesz możesz tu zaczekać...-mruknąłem oddalając się od niego
-Na co mam zaczekać?-jego czekoladowe oczy wbijały się w moją sylwetkę po woli wiercąc w niej dziurę
-Nie wiem może na okazję?-powiedziałem ironicznie-No na jakiś powrót do Londynu czy coś?-poprawiłem się
-Ale...-nie wysłuchałem go do końca tylko poszedłem na górę
Zamknąłem się w pokoju.Oparłem się o zimną ścianę i po woli zsunąłem się na podłogę.Nadal w głowie słyszałem jego słowa 'przepraszam rozumiesz' , na ustach nadal czułem jego smak.Gniewanie się na niego po woli mnie przerastało.Brakowało mi jego czułości , tego jak się śmieje , tego jak się skupia kiedy próbuje powiedzieć coś mądrego chodź i tak to zazwyczaj jest coś nie poważnego...Wszedłem po prysznic , puściłem ciepłą wodę i pozwoliłem jej spłynąć na moje ciało.Czułem że moje życie powoli wymyka mi się z rąk.Musiałem coś z tym zrobić.Wytarłem swoje ciało.Założyłem na siebie czarne rurki i fioletową luźną koszulkę , użyłem perfum które lubił Zayn , wysuszyłem włosy i lekko je ułożyłem na żel.Wolnym krokiem schodziłem z schodów  , zatrzymałem się i wziąłem głęboki oddech wchodząc do salonu zobaczyłem Zayna leżącego na kanapie . Usiadłem w fotelu i westchnąłem zwracając tym samym na siebie jego uwagę.Spojrzał na mnie jego wzrok był trochę nie obecny.
-Hm...?-mruknął pod nosem
-Przepraszam.-powiedziałem tak cicho że prawie nie było mnie słychać
-Co...bo nie usłyszałem...-szybko wrócił do pozycji  siedzącej
-Przepraszam...-powiedziałem już trochę głośniej
-Em nadal nic nie słyszę.-powiedział teatrlanym  tonem
-No przepraszam.-powiedziałem głośno
-Nie musisz za nic przepraszać.-kucnął przede mną-To ja powinienem cie przepraszać.-wtulił się we mnie i szepnął  mi do ucha
***

Pchając za sobą walizki przemierzaliśmy  terminal lotniska.Rozmawialiśmy śmieliśmy się rozdawaliśmy autografy pozowaliśmy do zdjęć.Podeszła do nas jakaś dziewczyna nasza fanka.Wysoka brunetka lat może 16 ewentualnie 17.
-Wierzę w Zialla mam nadzieję że się ujawnicie.-powiedziała podchodząc do nas
-Ale...-nie wiedziałem co powiedzieć patrzyłam na Zayna mając na dzieję że mi pomoże.
-Kochanie jesteśmy tylko przyjaciółmi.-Zayn uśmiechnął się od ucha do ucha
-Dobrze dobrze my wiemy swoje.-dziewczyna zbliżyła się o nas-Wierzę w was.-brunetka przytuliła nas po czym odeszła
Oboje zaniemówiliśmy , czekając na taksówkę milczeliśmy.Czułem się dziwnie czy to jest aż tak widoczne?
-I jak?-spytał Zayn zerkając na mnie.
Zamilkłem nie wiedziałem co powiedzieć  w moim gardle zamieszkał jakiś potwór który nie chciał przepuścić żadnego mojego słowa.Jechaliśmy w milczeniu.Całą drogą zastanawiałem  się nad sytuacją z lotniska...Wtoczyliśmy się z walizkami do domu.Usiadłem zmęczony na fotelu w salonie gdzie o dziwo było dość czysto.Nie cierpiałem bałaganu , to działa na mnie jak czerwona płachta na byka. Zayn usiadł w fotelu na przeciwko rzucił mi butelkę z wodą i włączył telewizor.Bezmyślnie wpatrywał się w ekran.
-Zayn...-zacząłem po dłuższej  chwili
-Co tam Niallerku?
-Pamiętasz te akcję na lotnisku?-spojrzałem na niego nie pewnie
-No a co?-odpowiedział pytaniem na pytanie a na jego twarzy zagościł łobuzerski uśmieszek
-Bo jak myślisz czy to aż tak widać?-spuściłem wzrok
-Sądzę że widać każdą miłość...nawet naszą skrywaną...słyszałeś co powiedziała że one wiedzą lepiej.
-No a może...-nie zdążyłem dokończyć bo do domu wpadł Liam i Louis
-Elo robaczki.-pisnął Lou przytulając każdego z nas , tak samo zrobił również Payne.
Cały wieczór upłynął nam na oglądaniu filmów graniu w różne głupie gry.
***
'W mediach pojawia się coraz więcej plotek na temat domniemanej miłości Nialla Horana i Zayna Malika z zespołu One Direction. Wczoraj pojawiły się ich nowe zdjęcia z wspólnego pobytu w Irlandii.Czy tych młodzieńców coś na prawdę łączy?'
-Co to jest.-mówił jeszcze opanowany Paul który gniótł  w dłoniach gazetę
-Gazeta?-powiedział sarkastycznie Louis
-Ty się zamknij nie chodzi tu o ciebie.-warknął na Tommo-Zayn Niall co to ma być?!
Wszyscy milczeli.Paul kipiał ze złość.Mi ręce trzęsły się jak garaletka . Co zrobić?
-Co to kurde ma być?-warknął stanowczo dają tym samym upust swojej złości
-Ty i tak nie zrozumiesz...-mruknął lekceważoco  Liam
-Czego nie zrozumiem?Czy ktoś mi do cholery może wytłumaczyć o co chodzi?-Paul rzucił gazetę na podłogę
-Sprawa jest prosta Zayn i Niall to para.-powiedział cholernie poważnie Liam
-Nie rozdzielisz ich...-dodał po chwili Louis
Mężczyzna usiadł na kanapie.. Schował twarz w dłoniach a po chwili zaczął się głośno śmiać.Wszyscy patrzyli na niego zdziwieni.Czyżby choroba psychiczna?



Miłego czytania i komentowania.< 3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział piętnasty


-Po prostu wchodzisz i śpiewasz.-po nie za dużym pokoju rozległ się wrzask Paula
-Nie będę śpiewał.-powiedziałem oburzony krzyżując ręce  na klatce piersiowej i przeniosłem wzrok na zielonkawą ścianę
-No pewnie jeszcze się obrażaj.Wy jesteście jacyś nie normalni-Paul ponownie uniósł  głos , ale już nie tylko na mnie ale na całą resztę-Za niedgługo wydajemy płytę , brakuję nam jeszcze dwóch piosenke. Przepraszam -podniósł ręce w obronnym geście-Wy wydajecie i nie interesuję mnie co już z tym będzie
-Ouuu ktoś tu ma gorsze dni.-zakpił Lou
-Tomlinson do choler-mężczyzna po raz kolejny uwolnił  swój głos-Dobra ja potrzebuję przerwy bo inaczej się tu chyba potnę mydłem w płynie.-głośno westchnął
-Ouuu komuś się tu żart wyostrzył.-Tommo ponownie zakpił z kipiącego złością mężczyzny
-Czyli godzina przerwy?-spytał Liam
-Payne.-mruknął zirytowany Paul-Tydzień.Tydzień przerwy.-powiedziała sarkastycznie się uśmiechając po czym wyszedł z pokoju
Po tym jak zamknął za sobą drzwi , w pomieszczeniu zapanowała niezręczna cisza.
-Kurde zraniliśmy go chyba.-zaśmiał się Louis
-Możemy pójdziemy go przeprosić.-uśmiechnął się Harry , po czym wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Po chwili byliśmy już w drodze do domu. Ukratkiem  zerkałem na Zayna. Widząc jak się uśmiecha serce jednocześnie biło mi jak szalone i łamało się na pół.Od dokładnie 19 godzin nie odezwaliśmy się do siebie słowem.
-Wracam do domu.-na te słowa podskoczyłem , nie wiedziałem który z nich to powiedział ale to było najlepsze rozwiązanie  na to żeby dać sobie jakąś przerwę od Malika.
Wyjąłem z kieszeni telefon wszedłem na stronę gdzie można kupić bilety lotnicze i zabukowałem bilet do Dublina na wieczorne godziny.
-Lecę dziś do domu.- oznajmiłem  ale nie uzyskałem żadnej odpowiedzi
Przeniosłem wzrok za okno , patrzyłem na mijające budynki wstrzymując przy tym napływające  do oczu łzy.
***
Wrzucałem kolejne rzeczy do czarnej torby.Zamówiłem taksówkę i zszedłem na dół. Liam i Zayn siedzieli w salonie , Harrego zauważyłem na tarasie a Lou w kuchni.
-To ja już jadę.-mruknąłem stając w przed pokoju.Pożegnali się wszyscy oprócz Zayna , on był cały czas obrażony albo coś w tym stylu.
Lot nie był zbyt interesując.Co może być fajnego w siedzeniu  w samolocie obok jakiegoś faceta który strasznie chrapie.Nic? Kiedy stanąłem  w moim rodzinnym mieście poczułem się tak normalnie. Nie jak Niall Horan z One Direction , tylko jak Niall Horan zwykły dzieciak  z krzywymi zębami.Spokojnie szedłem ulicą , nie było nic żadnych pisków omdleń nic  , minęło mnie parę osób i nic nawet nie zwróciło na mnie uwagi.Jakie to szczęść móc tak sobie iść ulicą.Stanąłem pod drzwiami domu taty , klucz był tam gdzie zawsze czyli pod dużą donicą która stała na ganku.Po woli przekręciłem  klucz w zamku i wszedłem do domu.Nie zmieniło się tu nic.Wszedłem do salonu i zobaczyłem tatę siedzącego w fotelu przed telewizorem i oczywiście śpiącego.Specjalnie upuściłem torbę.
-Co jest...-usłyszałem zaspany głos taty , który od razu wywołał uśmiech na mojej twarzy.-Niall...nie wierzę Nialll-tato przybiegł do mnie i mocno mnie uścisnął-Jak udało ci się przyjechać ?
-Paul dał nam przerwę .-uśmiechnął się lekko
Po wspólnie zjedzonej kolacji i rozmowie postanowiłem odwiedzić mojego przyjaciela.Wyszedłem przed dom zaciągając się tym nie powtarzalnym powietrzem. Już po chwili stałem pod domem rodziców Seana , to znaczy już tylko domem Seana.Zapukałem w brązowe  drzwi czekając na jego reakcję.
-Gdybym nie był na kacu pomyślałam bym że to Niall.-uśmiechnął się od ucha do ucha stając w drzwiach , bez większego zastanowienia  rzuciliśmy się na siebie i zrobiliśmy wielki Horan Hug.
-Ale tu burdel.-rozszerzyłem oczy idąc ostrożnie  po salonie chłopaka żeby czasem nie potknąć się o jakiś przedmiot leżący na podłodze.
-Nie mam czasu sprzątać.-mruknął rzucając się łóżku i upijając łyk napoju z niedużej puszki.-Ty Horan będziemy tak siedzieć i się sobie przyglądać ?-spojrzał na mnie przygryzając wargę, doskonale wiedziałem co to znaczy.
-Nie Sean nie ma mowy przyjechałem odpocząć.-zacząłem się śmiać
***
Otworzyłem zaspane powieki.Od razu oślepiły mnie promyki słońca przedzierające się przez rolety.Zasłoniłem oczy i ledwo co wstałem z łóżka.Próbowałem się nie przewrócić i łapałem się czego popadnie.Rada na przyszłość ? Nie imprezujecie z Seanem.Zasłoniłem rolety i usiadłem na łóżku.Twarz schowałem w dłoniach , czułem że głowa za chwilę mi wybuchnie.Zszedłem do kuchni wziąłem wodę i poszedłem do salonu.
-Cześć Zayn.-mruknąłem siadając obok chłopaka i odkrecając butelkę.-Czekaj czekaj.-oderwałem butelkę od moich ust.-Co ty do licha robisz u mnie w domu.
-Siedzę.-odpowiedział bez żadnych emocji
-No to akurat widzę ale co ty robisz tu o 11 rano i to w dodatku w Irlandii.
-Niall...musimy pogadać...-spojrzał mi prosto w oczy-Ja nie chce się z tobą kłócić po prostu wtedy powiedziałem kilka słów za dużo.
-Tak i nie powiedziałeś że jedziesz do Perrie.-odwróciłem od niego wzrok
-Jeny.Przepraszam.-wstał i zaczął krążyć po pokoju.-Nie powinienem cię okłamywać i na ciebie krzyczeć.
-Aha.
-Ale do cholery jasnej myślisz że to tak fajnie widzieć ciebie i nie móc się przytulić bo się obraziłeś.I masz przestać się obrażać i przyjść i mnie przytulić.
-Super.-powiedziałem i wstałem kierując się do wyjścia .-Nie wiem jak chcesz tu sobie posiedzieć to sobie posiedź ja idę.-odwróciłem się w jego stronę
-Kurde Niall.-zacisnął dłoń na moim nadgarstku  i przyciągnął mnie do siebie , dzieliło nas zaledwie kilka centymetrów.-Przepraszam rozumiesz ?
Nie zdążyłem już odpowiedzieć bo Zayn złączył  nasze usta w namiętnym pocałunku.



***
Przepraszam za nie obecność.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 





piątek, 10 maja 2013

Rozdział czternasty


*Zayn
-Chuju oszukujesz , oszukujesz kurwa.-krzyczał Harry kiedy dopisywałem sobie dodatkowe  punkty
-To tylko Scrable.-skomentował Liam-Harry a ty przestań się wyrażać...-dodał
Z oszukiwania wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu.Wyciągnąłem telefon z kieszeni i na wyświetlaczu zobaczyłem nieznany numer , nie chętnie oddaliłem się i odebrałem.
-Zayn...-po drugiej stronie usłyszałem cichy melodyjny głos.Od razu wiedziałem że to Perrie , przeszły mnie dreszcze.-Zayn odezwij  się słyszę cię...
-Edwards?
-Zayn musimy się chyba spotkać.
-Musimy?-zakpiłem-Przepraszam ale ja nic nie muszę.-próbowałem być wredny , tak jak jeszcze kilka miesięcy  była ona dla mnie.
-Zayn błagam cię nie bądź taki , proszę cię.
-Kiedy...?-w końcu po chwili uległem nie byłem taki jak ona
-Kiedy tylko masz czas...
-Mogę w sumie zaraz , nie robię nic sensownego .-odpowiedziałem i rozłączyłem się
Poszedłem do pokoju przebrałem się i po chwili byłem już na dole.Musiałem tylko teraz powiedzieć chłopcom  że muszę sobie iść.
-Wracam wieczorem nie czekajcie na mnie.-wymamrotałem i jak najszybciej pobiegłem do przedpokoju
-Gdzie idziesz?-usłyszałem głos Nialla , właśnie tego się spodziewałem ale nie mogłem mu powiedzieć że pędzę na spotkanie  z Perrie musiałem coś skłamać.
-No ten...Josh coś chce , będę w nocy nie czekaj na mnie.
Pocałowałem go delikatnie i już po chwili wyjeżdżałem z garażu.Jechałem kilkanaście minut , czas umilało mi grające radio.Cały czas myślałem nad tym co usłyszę od Perrie. Zaparkowałem pod dużym beżowym domem.Posiedziałem jeszcze chwilę w aucie , aż w końcu wziąłem głęboki oddech i wysiadłem z auta.Drzwi otworzyła mi Jade. Dlaczego właśnie ona.
-Gdzie Pezz?
-Siedzi u siebie.-granaotowowłos przewróciła oczami i odeszła
Zapukałem do drzwi  . Otworzyła  mi blondynka.Wyglądałam okropnie , miała podkrążone oczy i była cała blada.
-Witaj.-otworzył szerzej drzwi , wszedłem do środka.-Usiądź proszę.-zrobiłem to co kazała
-Co chciałaś ?-powiedziałem stanowczo , siadając na krześle
-Zayn...Zayn...Ja...Ja...Jestem...chyba w ciąży.-powiedziała po chwili
Na tę wiadomość momentalnie moje powieki się rozszerzyły serce zaczęło  bić mi mocniej w gardle mi zaschło  , wstałem z krzesła zacząłem krążyć po pokoju drapiąc się po karku.
-No i ?-warknąłem
-Możesz być ojcem to znaczy nie wiem  bo był jeszcze Kevin i Max.-spuściłem   głowę
-Perrie w nic mnie nie wkręcisz! Od ilu nie jesteśmy razem?Od pięciu miesięcy...Perrie błagam cię...
-Tak wiem że to na pewno nie ty będziesz ojcem , ale chciała bym tego strasznie.
-Perrie tłumaczyłem ci to tyle razy-kucnąłem przed nią-Jesteś śliczna , inteligentna utalentowana ale zrozum-złapałam ją za dłonie-Ja jestem gejem to nie jest mój wybór taki już jestem.Cześć Perrie.
Pojechałem do parku.Było jakoś przed 22 usiadłem na ławeczce i zapaliłem.Po woli wychodziła ze mnie flustrację . Co ona miałam na myśli dzwoniąc do mnie i zapraszając na spotkanie  , myślałam że tak po prostu powiem że ją kocham...
***
Schodząc na śniadanie usłyszałem chichot chłopców.Zaspany usiadłem przy stole i nalałem sobie do kubka kawy upiłem łyk i czekałem aż spłynie na mnie fala pytań typu : gdzie wczoraj byłem co robiłam jak się bawiłem....Jednak  nie usłyszałem żadnego pytania co strasznie mnie zdziwiło.
-Nie spytacie się o nic?-spojrzałem na nich
-Ale co?-spojrzał na mnie dziwnie Harry
-Wczoraj byłem u Perrie.
-Co ?-powieki Niall rozszerzyły się
-Perrie jest w ciąży , myślałam że złapie mnie na dziecko.
Louis Harry i Liam opuścili kuchnię zostałem tylko ja z Niallem. Chłopak popatrzył mi w oczy , poczułem się nieswojo . Ręce  zaczęły mi się pocić a na karku poczułem krople potu.
-Okłamałeś mnie...-powiedział odwracając ode mnie wzrok
-Miałem ci powiedzieć że idę do Perrie.
-Tak.A ty mnie okłamałeś!
-Nialler cholera byś zrobił jeszcze większy dym.-wstałem od stołu i lekko kopnąłem krzesło
-Przestań na mnie wrzeszczeć.Nie jesteś w obece mnie fair.
-Ja wrzeszczę.-warknąłem patrząc mu w oczy-To ty robisz zbędny dym o wszystko.
-Spadaj i na mnie nie krzycz.-Niall spojrzał mi o oczy po czym oddalił się
Z całek siły kopnąłem kosz na świeci stojący obok szafki.
-Kurwa kurwa kurwa.-krzyczałem



Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział trzynasty.


*Zayn
Przeraźliwy dźwięk.Wszędzie przeraźliwy dźwięk , ale gdzie ten piepszony telefon.A może to mi się po prostu śni? Otworzyłem zaspane powieki , strumień światła  który przedostał  się przez szczelinę  miedzy roletami raził mnie w oczy. Przymknąłem   powieki i na oślep zacząłem  szukać urządzenia które tak strasznie  hałasuje. Znalazłem.!Leża pod stertą ubrań.Popatrzyłem na wyświetlacz a tam nie znany mi do tąd numer.
-Słucham.?-powiedziałam zaspanym tonem
-Zayni.-po drugiej stronie usłyszałem piskliwy głos , ten sam co kilka lat temu.Serce zabiło mi mocniej a żołądek ścisnął się jak zgnieciona  folia śniadaniowa.-Halo jesteś tam...?-powtórzyła rozmówczyni
-To...to...to ty ?!-wydusiłem w końcu z siebie
-Tak.Panie i panowie  panna Selena Moris wróciła.-dziewczyna pisnęła do słuchawki.Z tego całego wrażenia upuściłem telefon.Doskonale ją pamiętam , ja cztery lata temu tak po prostu z starszym bratem wyjechała do Australii. Jednak mimo to że mnie zostawiła , serce waliło mi jak szalone kiedy dowiedziałem się że wróciła.-Nie cieszysz się prawda ?
-Cieszę się.Nawet nie wiesz jak bardzo.-mimowolnie  się uśmiechnąłem.-Kiedy będziesz w Londynie albo Bradford ? Bo pragnę cię zobaczyć.-zaśmiałem się
-No właśnie.-na chwilę zamilkła-Zayn ja jestem na lotnisku i chodzi o to czy byś mnie nie przekimał...dwie...trzy noce...bo muszę ogarnąć sprawę z mamą.
-Dobra wyślij mi które to lotnisko ja postaram się tam być w przeciągu pół godziny.-rozłączyłem się
Wyskoczyłem z łóżka.Biegałem po pokoju i łazience  jak poparzony.Szybko ubrałem się i wyskoczyłem na korytarz.Ale chwila chłopcy muszą się zgodzić.Jak by nic się nie stało wszedłem do kuchni gdzie siedział już Liam i Louis czyli ci którzy o wszystkim decydowali.
-Ej wiecie co bo jest sprawa.-mruknąłem otwierając lodówkę i chwytając w ręce karton z mlekiem.
-Zasnąłeś z papierosem i zjarało ci się pół łóżka.-zaśmiał się Liaś
-Nie tym razem nie.-obróciłem się ich stronę i oparłem i szafkę-Moja kol...to znaczy przyjaciółka wraca na stare śmieci i nie ma gdzie się zatrzymać.
-Ile ?-Louis wbił we mnie swoje turkusowe tęczówki
-Dwie noce.-pisnąłem.Na co oni kiwnęli  tylko twierdząco.
Kiedy wsiadałem do samochodu zauważyłem Nialla. Podszedł do mojego auta otworzył drzwi i pocałował mnie w usta.
-Nie mogę teraz , wytłumaczę ci wszystko  potem.
Podjechałem pod lotnisko i już z daleko ją zobaczyłem.Jej czarne loki powiewały na wietrze.Zgrabną sylwetkę opinały czerwone leginsy i czarna rozciągnięta bluza.
***
-Nie wierze.-pisnęła Sel kiedy już wygodnie zasiadła w moim aucie.
-Co masz na myśli. ?-spojrzałem w jej czekoladowe tęczówki.
-Ten spadający kosmyk włosów na twoje czoło to coś nowego.Zawsze były perfekcyjnie wyżelowane. O matko Zayni sława cię zabija.
*Niall
Atmosfera  w domu było lekko mówiąc nie przyjemna.Szczerze wszyscy mieli nadzieje że ta Selena to będzie równia fajna osoba jak Zayn jednak  okazało się zakochaną w sobie dziewczynką  z perfekcyjną figurą i urodą.A tym bardziej jeszcze teraz poszli gdzieś z Zaynem i od paru  godzin nie wracają.Zrezygnowany poszedłem do swojego pokoju.Było już po północy więc po kąpieli położyłem się w łóżku...Nie zdążyłem jeszcze zasnąć kiedy drzwi do mojego pokoju się otworzyły.Już po pierwszych krokach poznałem że to Zayn.
-Już wróciłeś ? -mruknąłem przewracając się w stronę Zayna
-No i przyszedłem tylko bo buziaka.
Chciałem już zacząć na niego wrzeszczeć kiedy chłopak zamknął  mi usta namiętnym pocałunkiem.Szybko zdjąłem z niego skórzaną kurtkę , i odwzajemniłem pocałunek.Nasze języki tańczyły w namiętnym pocałunku miłości. Zayn napierał kolanem na moje krocze.Pożądanie które jeszcze nie długo całkowicie wygasło , teraz było na samym szczycie....Po paru minutach Zayn był bez koszulki.Całowałem jego nagą klatkę piersiową.Zrzuciłem go z siebie i zasiadłem na nim okrakiem.Zacząłem całować  jego podbrzusze , po woli próbując odpiąć jego pasek.Pasek który zawsze mi się podobał teraz tak cholernie działał mi na nerwy.
-Spokojnie.-mruknął Mulat , zsuwając z siebie czarne rurki
Zacząłem masować jego członka dłonią.Po czym po woli wsunąłem go do ust.Słyszałem cichy jęk Zayna.
-O kurwa o ja pierdole co to ma kurwa być.-oboje usłyszeliśmy irytujący głos Seleny
Zayn szybko się zerwał zapiął spodnie i wraz z Sel wyszedł z pokoju.
*Zayn
-Co to ma kurwa być co on ci kurwa jebana mać robił ?!-kiedy tylko zamknąłem za nami drzwi do mojego pokoju Selena od razu zaczęła krzyczeć.
-Zamknij się słyszysz.-złapałem ja za nadgarstki.
-On ci opierdalał laskę.!Zayn ja dziś w nocy miałam ci to robić a nie on.Masz zamiar mi wytłumaczyć co tu się kurwa dzieje.
-Jestem gejem.A Niall to mój partner-usiadłem na łóżku
-Nie nie nie nie nie możesz być pedałem.Nie mów że cię to nie rusz.-brunetka zdjęła się siebie koszulkę i światło dzienne ujrzały jej jędrne piersi.
-No bardzo ładne piersi.-powiedziałem pobłażliwie
-Nie no kurde.A to ?-Selena usiadła na moich i można tak to ująć że włożył mi język do buzi.
-Co ty odpierdalasz.-zrzuciłem ja z siebie.-Jesteś zjebana ?!-warknąłem na nią.-Spierdalaj stąd

-Ja wiedziałam zawsze że ty masz coś z pedała , ale mówię może mi się wydaję.Ale jak widać to prawda co mówią o zespole One Direction to to banda napalonych na siebie pedałów.
-Selena błagam wyjdź bo za siebie nie ręczę.
Brunetka zrobiła tak jak kazałem.Założyła na siebie koszulkę po czym opuściłam pokój.A w późniejszym czasie nasze mieszkanie.


Czeeść Misie.Tak wiem dawno nic nie dodałam ale jestem.Mam nadzieję że WAM się podoba.Ten rozdział dedykuję Wojciechowi i Gosi. ; * Jeśli macie do mnie jakieś pytania czy coś to mój twitter--- > @Karolina08_93

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział dwunasty.


Zayn trzymał w dłoniach małą pogięta karteczkę , na której nasmarowane  były czarne koślawe literki.Jego usta drżały.Ja maiłem w łzy w oczach.A co jeśli...Nawet nie chciałem o tym myśleć.Bałem się teraz tak strasznie się bałem.
-I co teraz...?-ledwo co z siebie wydusiłem
-Kurde a co ja jestem jakąś wyrocznią czy coś...mam na czole napisane wróżka ?!
-Musisz na mnie krzyczeć? -do oczu napłynęły mi łzy
Odwróciłem się i próbowałem powstrzymać łzy . Po chwili poczułem zimne ręce Zayna na swoich ramionach.Od razu poczułem się lepiej.
-Niall ja ma na karcie tylko 10 tysięcy.
-No ja też wziąłem tylko jedną i tam jest nawet mniej. Zayn oni nas zobaczą , wszyscy nas zobaczą.
-Przestań proszę cię.-złapał mnie w ramionach i obrócił w swoją stronę-Nie panikuj ej.-musnął moje usta
***
Ledwo co powstrzymywałem się aby nie zasnąć , kiedy usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Nagle moim oczom ukazał się Liam. Wiedziałem że to sprawka Zayna. Ale Payne na pewno nam pomoże.
-Kurde ej co chcecie ? -Liam rozłożył się na dużej białej kanapie
-Kurde całowaliśmy się , zrobili nam zdjęcie chcą 50 patyków.-objaśnił mu Zayna
Zapadła krępująca cisza.Żadne z nas nie miało odwagi się odezwać . Liam patrzył na nas , on musi nam pomóc , on pomaga każdemu , on nie może powiedzieć " spadać ".
-Mam dać wam kartę ? Nie nie nie-szybko zmienił zdanie-Jutro z rana przyniosę wam pieniądze.
***
W nocy nie zmrużyłem praktycznie oka.Tuż po 9 przyszedł Liam a torbie  miał pieniądze.Przekazał je Zaynowi , ja po prostu byłem zbyt zdenerwowany.W zatoczce w której można było wypożyczyć fakty byliśmy godzinę przed czasem.Usiedliśmy na jakieś ławeczce i czekaliśmy za nieznajomymi.
-Chciałbym cię teraz pocałować wiesz .-Zayn spojrzał na mnie swoimi wyrazistymi czekoladowymi tęczówkami
-Przestań -zaśmiałem się zakłopotany
Czas ciągnął się i ciągnął.Minuty mijały w zawrotnym tępię.W kończy zegarek pokazał 10:59.Czułem jak mój żołądek się zaciska.Po chwili naszym oczom ukazał się nie za wysoki dośc drobnej  budowy mężczyzna , który zaprosił na na jeden z jachtów.
-Macie pieniądze.-spytał nas
-Posłuchaj gnoju-warknął Zayn i rzucił się na bruneta.
Ledwo co udało mi się ich od siebie od dzielić . Mężczyzna  w sumie na pierwszy rzut oka wydawał się tak samo wystraszony jak my.
-Posłuchajcie mnie.-zaczął po dłużej chwili-Mi ta kasę jest strasznie potrzebna ,chodzi o moją dziewczynę.Ale nie ważne.Zrobiłam wam to zdjęcie , to był impuls , wiedziałem że dacie mi kasę.
-I co  ? -warknął Malik
-Proszę macie mój telefon usuuńcie ncie  to zdjęcie , nie zrobiłem żadnej kopi , nie jest mi potrzebne tylko dajcie mi pięniądzę. Błagam .-w oczach chłopaka dostrzegłem strach , żal , i łzy
Usunąłem zdjęcie , daliśmy chłopakowi pieniądze  a potem wróciliśmy do hotelu.Oczywiście Liam nas o wszystko wypytał.W sumie ten chłopak mnie zdziwił , był bardziej wystraszony od nas.Spodziewałem się jakiegoś obskurnego typa.Ale on to wszystko zrobił z miłości.
***
Patrzyłem na naszych fanów. Którzy  śpiewali razem z nami , tańczyli.Patrzyłem na te wszystkie transparenty typu " Niall fuck me ".Kiedy patrzyłem na Directioners robiło mi się jakoś lepiej na sercu.Nagle na ostatniej piosence na scenę wleciała czapka z napisem " #ZIALL" . Zayn od razu ją założył i zaczął biegać jak oszalały . Kiedy koncert się już skończył wyrwałem mu tę czapkę  i sam ją założyłem.
-Przestańcie -warknął Paul-Co tam ma być jak nie jakiś Larry sraly to teraz Ziall
-Ziall is real-powiedział sarkastycznie Louis , później wybuchając  śmiechem


Najpierw dedykacja dla Maniszki < 3
Rozdział nie podoba mi się bo pisała go tak jakoś bez większej weny. :c Więc przepraszam , jeśli nie będzie WAM się podobał.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział jedenasty.


Podjechaliśmy na lotnisko.W eskorcie ochrony  weszliśmy do środka.Nie było czasu na rozdawanie autografów czy , robienie sobie zdjęć z fanami.Od razu poszliśmy na sprawdzenie biletów.Już po kilku minutach wygodnie zasiedliśmy  w fotelach w samolocie . Czułem się nieswojo. Przez kilka ostatnich miesięcy  zmieniło się dużo. Chyba w przeciągu ostatnich 19 lat nie zdarzyło sie tyle co w przeciągu ostatniu   kilku miesięcy.Lot do Australii trwał około 10 godzin.To koniec świata.Nie wiedziałam zupełnie co będziemy robić przez te 10 godzin.
-Ma  być grzecznie  .-Paul stanął nade mną Harrym i Zaynem
-Co to znaczy ma być grzecznie ?  -Harry zaczął się śmiać
-Grzecznie to znaczy grzecznie.-powiedział już lekko zdenerwowany Paul-Wy już wiecie co to znaczy.
***
Cały lot nie wiedziałem co ze sobą zrobić nie mogłem zmrużyć  oka, w przeciwieństwie do reszty.Słuchałem muzyki , czytałem książki a nawet  rozwiązywałem krzyżówkę.Kiedy wylądowaliśmy w Australii dochodziła tam 11.Od razu po wyjściu , zobaczyliśmy tłum fanów i słońce które gładziło nasze twarze.Zdjąłem bluzę i wraz z chłopakami podpisywaliśmy zdjęcia plakaty , lub pozowaliśmy do zdjęć.Po tym jak opuściliśmy  lotnisko od razu zawieziona nas do hotelu.Hotel był dość fajny , nowoczesny , ale urządzony ze smakiem , tak jak lubiłem.
-Macie karty ma być grzecznie.-Paul wręczył nam karty
-A co to znaczy ma być grzecznie ? -rzucił Styles , i zaczął uciekać gdy zobaczył na sobie wzrok mężczyzny
Wjechaliśmy windą na trzecie piętro.Każdy z nas rozszedł się do swoich pokoi.Pokój był strasznie duży , miałam widok na plaże.Od razu pobiegłem na balkon.Oparłem się o balustradę , zaciągnąłem się powietrzem i popatrzyłem w słońce.
-Elo elo elo eloszka.-usłyszałem głos Zayna
Zayn miał pokój tuż obok mnie , nasze balkony się łączyły.Nic innego nie mogłem sobie wymarzyć . Bez problemu mógł do mnie przychodzić w nocy nie korytarzem ale właśnie balkonem.Poczułem straszne pożądanie. Zayn stał w samych spodniach.
-Przyjdziesz do mnie ?-spojrzałem na Mulata
Weszliśmy do pokoju , zamykając za sobą drzwi.Oparłem się o zimną  ścianę , Zayn podszedł do mnie objął mnie  w biodrach  i tak po prostu zaczął całować.Włożył ręce pod moją koszulkę i zaczął ją ze mnie zdejmować . Nie opierałem się.Błądziłem dłońmi po ciele Zayna. Całowaliśmy się namiętnie , poczułem jego usta na mojej szyi . Mój członek po woli stawał na baczność . Runśliśmy na łóżku.Malik usiadł na mnie okrakiem.Całował moje ciało , po czym zdjął ze mnie spodnie.Serce zaczął  walić mi mocnej.Poczułem strach.Poczułem jak jego zimne dłonie dotykają mojego przyjaciela.Zagryzłem wargę.Masował mojego przyjaciela  , ja wiłem się z podniecenia  Głupie prawda  , jego dotyk tak strasznie na mnie działał że czułem że za chwilę wybuchnę. Zayn zaczął całować mnie bo brzuchu.A po chwili stało się to co czego się bałem.Chłopak wziął mój członek do ust.Czułem jak za chwilę wybuchnę.Zagryzłem wargę.Nie poczułem nawet tego że chłopak już dawno skończył.Leżał z ściśniętymi wargami.Dopiero  kiedy odchrząknął doszło do mnie że już po.
-Kocham cię.-Wydusiłem i nagi rzuciłem się na chłopaka. Całowałem  go niczym zwierz.Nie zwracając na nic uwagi.
-Ja ciebie też.
Założyłem na siebie spodnie.Kiedy oboje usłyszeliśmy do drzwi okropne walenie.Nim poszedłem otworzyć jeszcze raz musiałem pocałować chłopaka , a raczej włożyć język w jego gardło.
-Jesteście gotowi ? Idziemy na jacht.-powiedział Harry
Wyszliśmy razem z loczkiem.Po około 20 min byliśmy na jachcie.Całą piątką bez Paula.Mogliśmy poczuć się na prawdę swobodnie.Zaczęliśmy od piwka , no prócz Liama pana świętoszka.
***
-Kto by pomyślał że to Zialla istnieje a nie Larry.-Louis wybuchnął śmiechem.
Siedziałem wtulony w ciepłe ciało Mulata , a ten co chwilę lekko mnie całował.Chłopcy powoli przyzwyczajali się do takiego widoku.Po prostu nie mieli innego wyjścia . Muszą się przyzwyczaić że ich przyjaciele  są...No właśnie kim są.My nie jesteśmy parą , to znaczy nie wiem.Żadne z nas nie spytało się drugiego czy chce z nim dzielić swoje życie...Kiedy wróciłem do pokoju cały czasz biłem się z myślami.Kim my tak na prawdę jesteśmy.Czy my na prawdę coś do siebie czujemy.Czy chcemy się po prostu na siłę. W przemyśleniach w końcu zasnąłem.
***
Stał przed lustrem i myłem zęby.Za nie całą godzinę miał odbyć się nasz koncert.Ubrałem się w dres i skierowałem się na dół.Pojechaliśmy do hali w której miał odbyć się koncert.Nasi styliście do razu dobrali nam ciuchy.Poprawili nas wygląd, a Paul kopiąc każdego w tyłek na szczęście przed wyjściem  na scenie . Śpiewało się dobrze.Nie był to taki prawdziwy koncert , gdzie graliśmy 14 utworów . Tylko krótki  występ , jeden z ostatnich z UAN. Potem spotkanie z fanami.Podpisy autografy , prezenty które dostawaliśmy do fanek . Większość  dziewczyn tylko krzyczała nam w twarz , ale już się do tego przyzwyczaiłem.
***
Wieczór tego samego dnia.Stałem na balkonie.Podziwiając przygotowujące się do snu miasto.Usłyszałem ciężki  oddech , odwróciłem się i zobaczyłem Zayna. Dziś cały dzień z nim nie rozmawiałem .
-Obraziłeś się o coś bo nie rozumiem , cały dzień zero reakcji.-warknął
-Zayn czy ty chcesz ze mną być ?! -krzyknąłem
-Myślałem że my już ze sobą jesteśmy.-chłopak wplótł swoje place w moje
-Ale ja...
-Niall -westchnął-Jesteś taki głupiutki.-pocałował mnie lekko
Naszą chwilę przerwał błysk  fleszu aparatu  Oboje staliśmy jak zszokowani.Po chwili ktoś rzucił kamień na balkon.Gdzie woku kamienia była karteczka z napisem " chcecie usunięcia zdjęć.Jutro o 11. 50tys w czerwonym pojemniku koło wypożyczalni  jachtów"


Kochani.Przepraszam że nie było to już rozdziału od 12 dni jak mi to przypomniał wczoraj Mateusz.Ale nie chciał czegoś bez sensu dodawać , ale i ten rozdział nie jest za ciekawy.Miłego czytania i komentowania.


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 16 marca 2013

Rozdział dziesiąty.



*Zayn
Siedziałem na plastikowym krześle na balkonie.Paląc kolejnego  papierosa.Miałem kaca jak stąd do Polski albo i dalej.Nie pamiętałem zupełnie nic , nie wiedziałem co wczoraj się działo . jedna wielka czarna dziura.Delikatny wiatr gładził mój goły brzuch.Potarłem swoją twarz , chyba czas się ogolić.Wiedziałem że muszę się w końcu ubrać i z grubsza ogarnąć ale nie chciało mi się.Zmierzając do łazienki , położyłem się na łóżku , nie będę sie ruszał .Zostanę  tu cały dzień i w końcu się wyśpię.Chwila ciszy nie trwałą długo , po chwili ktoś zaczął walić do drzwi.
-Co tu kurwa ma być , mam kaca.-krzyknąłem ironicznie
-Zayn chodź na dół , błagam cię.-usłyszałam tylko cichy głos Niall , który dobiegał za drzwi.
Mimowolnie   założyłem jakąś koszulkę a na stopy naciągnąłem klapki.Po tym jak dotarłem na dół , wszedłem do kuchni i opróżniłem prawie całą butelkę wody.Wszedłem do salonu i zauważyłem całą czwórkę która ponuro siedziała i patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy. Niall spuścił wzrok  , a ja miałem wrażenie że za chwilę się rozpłacze.
-Skoro Zayn wstał , możemy porozmawiać.-obwieścił Liam
-Ale o co chodzi...-ledwo co wydusiłem z siebie , nie wiedziałem co się dzieję.Może przespałem się z Danielle albo co gorszę z Eleanor , albo z Perrie , a może kogoś pobiłem.Zupełnie nie wiedziałem czemu oni wszyscy mają takie poważne miny.
-Usiądź kochany.-Harry posłał mi wrogie spojrzenie.Zrobiłem jak kazał , rozłożyłem się na dużym czarnym  fotelu , wyjmując spod poduszki paczkę prezerwatyw.
-No powiedziecie mi w końcu o co chodzi ? -warknąłem
-Ja kocham Zayna a on  kocham mnie...-zaczął Louis
-A ja kocham Nialla...-dokończył  Harry
Zamarłem . Serce biło mi jak szalone , na czole pojawiły się pierwsze krople potu , z zdenerwowania zacząłem bawić się palcami.Co się wczoraj stało ?!
-Co...-szepnąłem
-Zayn.-pisnął Nialler-Oni już wiedzą.-wydusił z siebie chowając twarz w dłoniach.
Wiedzą o nas.Poczułem jak ktoś wbija mi nóż w plecy , to miała być nasza tajemnica. Co teraz będzie.
-Zayn...-zaczął Liam-Wczoraj najwyraźniej coś nam pokazaliście.
-Wy się kochacie?-Louis spojrzał mi prosto w oczy.
Nie mogłem kłamać , wydarzenia poprzedniego wieczoru od razu mi się przypomniały.Wyznaliśmy sobie miłość...całowaliśmy się...Nie będę kłamał powie prawdę i tyle.
-Ehhh...-po woli wstałem i usiadłem obok Nialla-Wczoraj to nie był wpływ wódki jeśli tak wam się wydaje.-objąłem Nialla-Ja go kocham...-wydusiłem patrząc na chłopaków.
-Ja kocham Zayna.-Nialler w końcu odważył się cokolwiek powiedział.
-Jak to się stało.?-spytał lekko zszokowany Liam
-Pamiętasz jak wszyscy byliście na wakacjach prócz nas...wtedy to wszystko się zaczęło..-tłumaczyłem dyplomatycznym tonem-Zakochaliśmy się w sobie...nie wyobrażam sobie życia...bez Nialla.
-Ale nie chcemy tego ujawniać.-dodał Nialler , na co ja tylko kiwnąłem głową
-My to akceptujemy.-w końcu krępującą ciszę przerwał Liam.
-Pomożemy wam , jesteśmy przyjaciółmi.-dodał Louis.
Po wyczerpującej rozmowie wszyscy się przytuliliśmy , po czym  zabraliśmy się za sprzątanie domu , który wyglądał jak ruina po wczorajszej imprezie.
***
Zawinięty w sam ręcznik stałem przed lustrem i suszyłem włosy.Wpatrując się w swoje odbicie byłem z siebie dumny.Chyba jeszcze nikogo tak nie kochałem jak Nialla. To chyba przeznaczenie.Ile czasu musiało upłynąć abym przekonał się kogo tak an prawdę kocham...Poczułem ciepły dotyk na swoim ramieniu , obróciłem się i zobaczyłem Nialla.
-To wszystko prawda...co mówiłeś ?
-Ja najbardziej..-złożyłem pocałunek na jego delikatnych ustach.
Poczułem jak ręcznik spada.Ręce Nialla błądziły po moich plecach  po czym chodziły coraz niżej i niżej.Czułem jego oddech.Dorwałem się do jego spodni , po woli odpiąłem guzik i zacząłem ściągać  z niego spodnie , po czym zabrałem się za koszulkę.Po kilku minutach staliśmy już prawie nadzy.Całowałem go po szyi i jego idealnej klatce piersiowej.Nie minęło  parę sekund  jak leżałem na blondynie.Czułem że jest wystraszony.
-Nie bój się.-szepnąłem po czym zacząłem całować jego ciało.
***
*Niall
Obudziłem się w objęciach Zayna. Wyrwałem się z jego objęć i usiadłem na łóżku.Całkiem nagi szukałem swoich bokserek.Kiedy jego w końcu znalazłem w łazience Zayna , poczułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie .W końcu kochałem i byłem kochany.Mimo tego że nie doszło między nami do czegoś poważnego , tylko skończyło się na pocałunkach i dotyku...czułem się spełniony , kochany i szanowany

Cześć kochanie.Rozdział nie wydaje mi się jakiś super porywający ale jest nawet okej.Mam nadzieje że wam się podoba.Miłego czytania i komentowania. 
Specjalna dedykacja dla mojej Margaret Horan która mnie wspiera.Dziękuję.Kocham Cię Mała. <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

wtorek, 12 marca 2013

Kocham Was. ♥

Witajcie kochani.Wiecie co ? Chciała bym Wam bardzo bardzo bardzo serdecznie podziękować.Za co ? Za to że tu wchodzicie , że czytacie te moje wypociny , komentujecie.Dziękuje za te 2443 wyświetlenia nie spodziewałam się nawet tysiąca.Myślałam że kiedy zacznę pisać tego bloga o miłości Zialla będzie tu mnóstwo hejtów , jednak myliłam się.Uwielbiam tu wchodzić i czytać te wasze miłe komentarze.DZIĘKUJĘ.♥ KOCHAM WAS.♥



sobota, 9 marca 2013

Rozdział dziewiąty.


Wydawało mi się że spałem tylko kilka minut kiedy obudziło mnie przeraźliwe pukanie do drzwi.Leniwie otworzyłem  oczy i po woli wygrzebywałem się z ciepłej kołdry.Nim się zorientowałem w pokoju stał postawny wysoki mężczyzna.
-Paul co ty tu robisz ? -powiedziałem zszokowany i lekko wystraszony
-Mam klucze do waszych pokoi-posłał mi lekceważące -Niall wstawaj ogarnij  się bo za 20 minut śniadanie po tym wyjazd -popatrzył na mnie jeszcze chwilę po czym wyszedł trzaskając drzwiami
Burak pomyślałem.Ale chwilę skoro on ma klucze do naszych pokoi i może tu tak po prostu wejść to co jeśli był tu kiedy Zayn u mnie spał.Ale z drugiej strony jaki normalny człowiek chodzi po pokojach obcych ludzi w nocy.No ale to w końcu jest Paul , pewnie nas kontroluje czy czasem nie jesteśmy na imprezie.Naprałem wątpliwości. Wziąłem prysznic ubrałem się z z zszedłem na śniadanie.Chłopaki razem z Paulem siedzie już przy stole.
-Wszystkiego najlepszego Liam.-podszedłem do chłopaka i mocno go uściskałem.
-Dzięki dzieciaku.-Liam obdarzył  mnie ciełym  uśmiechem
-Dobra życzenie to my mu będziemy składać wieczorem na imprezie w Londynie.-zaśmiał się Louis
-O jeny kto wymyślał żeby jeść śniadanie o 7:25 -jęknął Zayn. Był zaspany , wyglądał jak by spał godzinę.Ale i tak był strasznie seksowny.
-Dobra jedzie zaraz jedziemy na lotnisku . Zayn a ty skończ narzekać.-ponaglił go Paul
***
Zajęliśmy swoje miejsca. Miałem miejsca przy oknie tuż obok Zayna. Poczułem dłoń Malika na moim udzie która kierowała się coraz wyżej i wyżej.Nie wiedziałem jak zareagować.Poczułem paraliżujący strach który nie pozwolił mi nic zrobić. Dotknąłem dłoni Zayna , a on przeniósł na mnie swój wzrok.Kochał kiedy tak na mnie patrzy.Chwilę czułości przerwał Paul zajmujący jedno z wolnych miejsc . Po woli wydawało mi się że on coś wie lub coś wyczuwa.Już po kilku minut od wylotu , Zayn wygodnie się ułożył i zasnął.No tu super jestem skazany przez 5 godzin na Paula.
-No to o czym pogadamy Horan ? -zaczął mężczyzna
-O niczym.-nerwowo wyciągnąłem z plecaka IPada i słuchawki.
Cały lot próbowałem zasnąć jednak nie udało mi się.Dochodził druga kiedy wylądowaliśmy na lotnisku  w centrum  Londynu...Fanki wszędzie piszczące fanki i wszędzie transparenty z życzeniami dla Payne.L iam musi byś na prawdę szczęśliwy.Po udzieleniu autografów , pojechaliśmy do domu.
***
Wrzuciłem walizki do szafy i rozłożyłem się na łóżku.Słyszałem jak ludzie z obsługi krzątają się po salonie i kuchni i szykują  wszystko do imprezy urodzinowej Payna...Jakoś o 4 zacząłem się ogarniać założyłem jeansy i biały T-shirt z jakimś napisem.Drzwi się otworzył  a do pokoju wpadł Zayn , pierwsze co zrobił to położył się na mnie i namiętnie mnie pocałował.
-Za co to ? -spojrzałem w jego czekoladowe oczy.
-Cały czas chciałem cię doknąć ale Paul on musiał...-znowu poczułem wargi Zayna na swoich
-Zayn,  Paul chyba coś podejrzewa.-oderwałem się do Zayna i spojrzałem mu prosto w oczy.
Nim Zayn złożył kolejny pocałunek  , do drzwi zapukał Harry by nas poinformować o tym że goście się zbierają i musimy już wyjść z pokoi.
***
Impreza trwała a najlepsze.Goście bawili się w salonie kuchni i ogrodzie a nasz 8 przeniosła się do pokoju Liama. Nasza piątka a do tego Andy El i Dan.Graliśmy w butelkę.Każdy z nas był nieźle podpity.Harry miał własnie dawać wyzwanie.
-Eleanor ty to nie nie wyglądasz na taką co całowała się z dziewczyną a mówisz że jesteś taka odważna , to weź sie tu z Danielle przeliż.-zaśmiał się Harry a ironia rozeszła się po całym pokoju.
-Okej okej.-zaczęłam Dan-Ja się przeliżę z Eleanor -wybuchła śmiechem-Ale jak Nialler liźnie się z Zaynem.
-Dobra.-powiedział Zayn bez żadnej konsultacji ze mną
Po chwili delikatne usta dziewcząt się złączyły.Kiedy skończyłem serce zaczęło mi łomotać mimo tego że byłem pijany bałem.Po chwili poczułem wargi Zayna. Całowaliśmy się namiętnie . Czułem te wszystkie spojrzenia , po chwili skończyliśmy.
-To było epickie.-powiedział Harry ledwo co już siedząc-Na prawdę pomyślałem że całujecie  się codziennie.
-Bo tak jest-zacząłem się śmiać-Jak kocham Zayna , Zayn kocha mnie.-znowu wybuchłem śmiechem. Nie wiedziałem co mówię , byłem pijany plotłem coś od rzeczy.
-A ja kocham Nialla.-Zayn znowu lekko mnie pocałował.
***
Obudził mnie straszny kac ból głowy i pragnienie  . W samych bokserkach poszedłem do kuchni w której siedział już Liam. Wziąłem z lodówki butelkę zimnej wody i wypiłem prawie litr.Poczułem dziwny wzrok Liama. Nie pamiętałem , miałem jedną wielką czarną dziurę no może trochę pamiętałem początek.
-Co się lampisz ?-warknąłem
-Pamiętasz co sie wczoraj stało ?-zerknął na mnie Liam. A ja tylko przecząco pokręciłem głową.-Harry rzucił wyzwanie El żeby się całowała  z Dan a one powiedziały że to zrobią jak wy z Malikiem to zrobicie zgodziliście się.No i po tym jak się całowaliście.Powiedziałeś tu cytat " ja kocham Zayna , Zayn kocha mnie " a Zayn na to "Ja kocham Nialla " i cię pocałował.
-O kurwa.-popatrzyłem zszokowany na Liama i usiadłem przy stole-Przejebane...


Hej. Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ\=KOMENTUJESZ 

czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział ósmy.


Przystanek Denver.Weszliśmy do hotelu , był ładny ale bywałem w lepszych.Zaczynałem się robić taki próżny jak Zayn. Wracając do hotelu.Paul rozdał  nam karty do pokoi , to dziwne zawsze mieliśmy jeden wielki apartament z kilkoma sypialniami tym razem było inaczej.Mieliśmy całe piętro dla siebie , wszędzie czaili się nasi ochroniarze.Po woli przejechałem kartą w czytniku , chwyciłem za posrebrzaną klamkę i pchnąłem drzwi , po czym wtoczyłem do niego dwie walizki.Pokój był duży i przestronny. Zostawiłem  walizki przy drzwiach , po czym sięgnąłem do małej lodóweczki stojącą  w pokoju i wyjąłem puszę Fanty.Upiłem łyk i odstawiłem  ją na szafkę .Odsłoniłem  zasłony i zobaczyłem przygotowujące się do snu miasto.Cóż było już po 20.Byłem strasznie zmęczony przed podróżą zagraliśmy jeszcze krótki koncert.Padłem na łóżko twarzą do poduszek.Leżałem tak chwilę kiedy ciszę w pokoju przerwało pukanie a raczej walenie do drzwi.
-To jest napad dziwko wyskakuj z kasy.-usłyszałem za sobą głos Harrego , który udawał mówić jak bandyta.
-Cześć Harry.-powiedziałem cicho.
-Co tam ? -rzucił się na łóżku , i już po chwili poczułem jego wzrok-Od pewnego  czasu jesteś jakiś nie obecny trochę zamknięty w sobie.
-Nie wydaje ci się...
-Ej Horan a może ty się zakochałeś ?!-Loczek zmienił pozycje , tym razem położył się na plecach-Horan ?!.-nie odpowiedziałem mu nic chciałem zasiać ziarno nie pewności-Ja wiedziałem...a kto jest tom szczęśliwą wybranką.
Wybranką.? Chyba wybrankiem może mnie trochę kusiło i chciałem mu powiedzieć co czuję i do kogo.Ale to zbyt nie bezpieczne.Wiem że większość ludzi wierzy w Larrego i niech tak zostanie  mimo tego że Tomma i Hazzy nic nie łączy.Więc niech wierzą w Larrego  , po co komu ujawnienie Zialla.?
-No tą wybranką jest....-zacząłem po woli
-Kurde Nialler no mów to Demi tak to Demi ? -zapiszczał Harry
-Nie Lana Del Rey.-zachichotałem
-Nawet jej nie znasz.-stwierdził Loczek
-Ale jestem gwiazdom i ją poznam ona się we mnie zakocha i będzie żyli długo i szczęśliwie.Będziemy mieli dużo dzieci i będziemy mieszkać na Włoszech gdzieś na wsi.
-Dziecko ona ma 27 lat-zaśmiał się-Dobra ja idę bo boję się czego tu się jeszcze dowiem-już po chwili Styles zniknął z mojego pokoju jak za uderzeniem magicznej różdżki .
Resztkami sił poszedłem pod prysznic.Strumienie gorącej wody spływały po moim ciele , jeszcze bardziej mnie to zaczęło zamulać.Byłem brutalny i przekręciłem  kurek z zimną wodą.Zapiszczałem i wyłączyłem wodę. Wydarłem  włosy po czym wciągnąłem na siebie siwe dresy i opuściłem łazienkę.Kiedy zobaczyłem kto jest w moim pokoju przetarłem oczy z zdumienia.Na łóżku siedział Zayn , miał ze sobą jakieś słodycze.
-Co...co ty tu robisz ? -ledwo co z siebie wydusiłem...poczułem dziwny napad strachu i zdenerwowania.
-Siedzę i czekam na mojego Nialla.-powiedział uśmiechnięty Nialler.
-Twoje Niall...hm ciekawe...nie przypomina sobie żeby był czyjąś własnością.
-Nialler.-Mulat wstał z łóżka.-To słodkie jak się na mnie dąsasz ale już przestań proszę cię.-chłopak podszedł do mnie i chwycił moją dłoń.
-Co ja z tobą mam.-głośną westchnąłem-Może coś obejrzymy ? -zaproponowałem aby lekko rozluźnić ponurą atmosferę
Usiedliśmy na łóżku  , włączyliśmy tv i leciała akurat jakaś komedia więc postanowiliśmy ją obejrzeć.Jedliśmy żelki i czekoladę która Zayn popijał piwem a ja napoczęta prędzej Fantą.Milczeliśmy , próbowałem się skupić na oglądaniu jednak brunet mnie rozpraszał.
-Ja wydję na balkon zapalić.-powiedział Malik po czym podążył w wyznaczone miejsce.
Okryłem się lekko kocem , gdyż Zayn zostawił otwarte drzwi balkonowe.Kiedy zorientowałem się że Mulat zostawił piwo , chwyciłem szybko butelkę i upiłem dwa duże łyki.Po czym odłożyłem butelkę.Brunet wrócił i usiadł bardzo blisko mnie...poczułem coś dziwnego...
-Nialler.-mruknął Malik
-No ?
-Wiesz...-położył głowę na moim ramieniu.-Jesteś takim moim słodkim misiem który po naciśnięciu brzuszka mówi kocham Biebera.-pomiział  mnie po brzuchu
-Debil.-zaśmiałem się
-Pocałuj mnie.-zarządał  chłopak-Słyszysz ?!
-Ale...-nie zdążyłem skończyć a już po sekundzie poczułem miękkie  usta Zayna na moich wargach
***
Obudziłem się w objęciach Zayna. Chyba pierwszy raz od pewnego czasu czułem się szczęśliwy. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
-Malik , Malik-zacząłem nerwów budzić chłopaka.
-Niall...-jęknął zaspany chłopak.
-Kurde Zayn wstawaj ktoś puka , szybko szybko.-włączyłem tv
Po chwili poszedłem otworzyć  drzwi. Zayn ogarnął łóżku i leżał na nim że niby wpadł od rana na tv.W drzwiach zobaczyłem Louisa.Kiedy weszliśmy do pokoju Tommo dziwnie na nas spojrzał.
-Yyyy wy spaliście razem ? -spytał lekko zniesmaczony
-Głupi jesteś.-zaprzeczył Zayn-Wpadłem przed chwilą właśnie...
-Ehem.-mruknął Louis.
***
Próba   trwała. Chodziliśmy  po scenie i ćiwczyliśmy układ i to jak mamy się zachowywać.
-Ruszacie się jak...-zaczął Paul-Jak małe świnki.-dokończył
-To nie było miłe.-powiedziałem zbulwersowany
-Bo miało być nie miłe.-westchnął mężczyzna-Nialler na tym świecie nic nie jest miłe , wy też wiele razy jesteście  dla mnie nie były ale jakoś żyję , cały czas słyszę Paul jak ty wyglądasz , Paul coś ty robisz.
Mieliśmy chwilę przerwy.Położyłem się na podłodze i ciężką oddychałem.Miałem już dość chce z powrotem  do Londynu.Siedzieć z dupą w naszym domu i nic nie robić.Po czułem coś na moim brzuchu , to tylko Zayn położył się na głowę oparł o mnie.
-Mogę dziś do ciebie wpaść ? -szepnął
-Zawszę i wszędzie.-powiedziałem.


Cześć.Dodałam rozdział mimo tego że pod poprzednim rozdziałem było mało komentarzy w porównaniu z poprzednimi.Mimo to dziękuje. Miłego czytania i komentowania. < 3
Dedykacja dla Bąbla. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział siódmy.



-Boston jak się bawicie ? -Liam krzyknął po czym usłyszeliśmy pisk około trzech tysięcy fanek.Staliśmy w rzędzie na scenie.Odśpiewaliśmy   ' I Want '.Fanki piszczały a my nie mogliśmy oderwać od nich oczu. Directioners były naszym światem miłością i inspiracją.Po odśpiewaniu utworu  ukłoniliśmy się i pobiegliśmy za kulisy.Po tych prawie dwóch godzinach , zmęczeni opadliśmy na kanapy.Napisałem sms do mamy po czym poczułem coś na ramieniu.To Zayn oparł głowę na moim ramieniu , zbliżył się do mnie i przejechał ręką po moim udzie.
-Zmęczony ? -Malik spojrzał na mnie i uśmiechnął się lekko
-Ymm w sumie tak.-odpowiedziałem i odsunąłem się od Mulata.Byłem strasznie spięty , żołądek wywracał mi się ze zdenerwowania a serce biło jak szalone.
-Księżniczki macie.-Paul rzucił nam zmienne ubrania-Ogarnąć się bo zaraz spotkanie z fanami.-po czym odszedł
-Idziemy się przebrać ? -Malik zamruczał mi do ucha
-Idę sie ubrać.-powiedziałem sucho i udałem się do przebieralni
Nie wiedziałem dlaczego byłem taki zimny dla Zayna. Ta cała sytuacja mnie przerażała , kiedy Mulat był przy mnie czułem się strasznie skrępowany i podniecony.Czasem miałem na niego taką wielką ochotę , ale nie chciałem być nie grzeczny.Czułem że czuje coś do niego , że jestem w nim zakochany.Tak byłem zakochany w mężczyźnie  takim jak Zayn. Malik nie dość że był nie przyzwoicie przystojny , to był jeszcze czuły wrażliwy i w jakimś stopniu słodki , a czasem chamski i arogancki.Uwielbiałem jego trzydniowy zarost , czekoladowe tęczówki ,śniadą cerę i to w jaki sposób się uśmiecha.
***
W tle było słuchać  muzykę  Lany Del Rey.Wycierałem swoje mokre ciało i po woli wciągałem na siebie czarne obcisłe rurki.Wyszedłem z sypialni i zauważyłem Zayna siedzącego na kanapie. Poczułem  dziwny strach który przeszył moje ciało.
-Jeszcze nie gotowy ?  Zaraz idziemy na imprezę ? -Mulat odparł  dyplomatycznym tonem.
-Wysuszę włosy i już.
-To się pośpiesz nie będziemy czekać w nieskończoność.-powiedział opryskliwi i włączył telewizor
Po chwili się już ogarnąłem i dołączyłem  do chłopaków.Wszyscy byli w świetnych humorach chyba prócz mnie...Obserwowałem ich ucieszone twarze kiedy jechaliśmy do clubu.Patrzyłem na Zayna jak się wydurnia jak się śmieje i pisze sms...Kiedy podjechaliśmy pod lokal napadło  nas kilku reporterów którzy staranie cykali na foty , jednak  ochrona szybko ich odpędziła. Zajęliśmy jeden z stolików nim się obejrzałem Harry ruszył już na podryw.Zamówiliśmy alkohol nawet Liasiek się skusił.Kiedy poszli na parkiet ja zostałem , piłem zimną wishy z colą i obserwowałem dobrze bawiących się ludzi.Kiedy patrzyłem na Zayna , czułem jak robi mi się gorąco.Podniecałem się.Tak bardzo chciałem go dotknąć. Czułem jak mój ' przyjaciel ' unosi się kiedy Zayn tańczył...Kiedy już  lekko wstawiony Mulat usiadł obok mnie , poczułem coś dziwnego w żołądku  , oblał mnie potem i zacząłem się rumienić.W lokalu było dość ciemną więc miałem  pewność że Malik nie zauważy mojego skrępowania.Gdy Zayn sięgał po piwo  i oparł się o moje kolano...czułem jak po woli pękam.Mój członek gwałtownie się unosił.Nie wytrzymałem.Przejechałem dłonią po rozporku Zayna.
***
Po upływie trzydziestu minut byliśmy już w apartamencie  . Pod pretekstem tego że mam już dość kazaliśmy ochroniarzowi nas odwieść.W pomieszczeniu było ciemno.Weszliśmy i rzuciliśmy gdzieś klucze.Staliśmy patrząc na siebie.Byłem tak strasznie podniecony.Nie wytrzymałem dłużej postanowiłem być nie grzeczny.Przyparłem Mulata do ściany po czym zatopiłem usta w jego słodkich wargach.Od razu poczułem się lepiej.Całując się poszliśmy do mojej sypialni.Dłuższą chwilę staliśmy całując się. Jednak  chciałem więcej , po woli włożyłem ręce  pod koszulkę Zayna . Chłopak odpowiedział na to łobuzerskim uśmiechem.Mozolnie zdjąłem z chłopaka koszulkę nie opierał się po czym pocałowałem jego szyje.Mulat nie został obojętnie również zdjął ze mnie koszule , robił to w taki sposób że chciałem aby to robił każdego wieczoru . Poczułem jego wargi na mojej klatce piersiowej.Byłem szczęśliwy , chyba pierwszy raz w swoim życiu byłem w takie euforii.Już po chwili leżeliśmy na łóżku , Zayn nie swornie wdrapał się na mnie i całował moją szyje.Po woli rozpinałem spodnie Mulata kiedy usłyszeliśmy głos Louisa. Zayn zeskoczył  ze mnie , ja przykryłem się kołdrą a Mulat założył koszulkę.
-I co z nim ? -usłyszałem głos Louisa.Próbowałem udawać że śpię ale chciałem wstać i powiedzieć ' wypad ja chce Zayna  ! '.
-Zchlał się i tyle.
-Oks Zayn  chodź niech się wyśpi.
Miałem nadzieje że Zayn nie wyjdzie. Jednak  chłopak poprawił kołdrę i posłusznie  wyszedłem za Tomlinsonem. Położyłem się na wznak i wkurzony  wykopałem kołdrę. Wkuwriowny to chyba było lekki określenie na to jak się czułem. Zayn on wcale nie musiał iść za Louisem jednak posłusznie za nim poszedł.Powoli dochodziłem do wniosku że trzeba odpuścić.


Cześć.♥
Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem.To miłe i słodkie.Chciałam przeprosić za to że nie piszę długich rozdziału ale nie mam odpowiednio dużo weny lub pomysłów :c Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach piszczcie swoje twittery w komentarzach. FOLLOW ME --- >  @Karolina08_93 . Jeśli macie jakieś pomysły lub sugestie związane z rozdziałem albo po prostu Wam się nudzi piszcie na gg : 38218227. Miłego czytania i komentowania. < 3


CZYTASZ= KOMENTUJESZ 

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział szósty.


Dzień powrotu dzieciarni do domu.Od rana z Zaynem posprzątaliśmy  cały dom.Powiedzieliśmy sobie że nie damy po sobie poznać co tak na prawdę jest między nami nami.Kiedy dom już błyszczał a do powrotu chłopców zostało kilkanaście minut usiadłem z Zaynem w salonie. Zayn włączył telewizor  i zaczął śpiewać piosenkę z reklamy  pasty do zębów.Zbliżyłem się do Mulata i położyłem głowę na jego ramieniu. Zayn uśmiechnął się tylko pod nosem i położył dłoń na moim kolanie...Po chwili usłyszeliśmy klucz w zamku.Szybko zerwałem się z miejsca i już po chwili zobaczyłam Danielle i Liama.
-Nie wierzę Dan nie wierzę dom stoi nie rozwalili-brunet uniósł  ręcę w geście triumfu-Cześć blondasie-przytulił mnie lekko
-Cześć Niallerku -Dani pocałował   mnie w policzek
-No cześć wam jak urlop ? -spytałem z uśmiechem na twarzy.
-W sumie okej , bardzo okej , bardzo fajnie .-zaczął Liam.-Zayn był grzeczny ?
-Grzeczny to znaczy starał się być grzeczny.
Kiedy oglądaliśmy zdjęcie z wakacji nie mogłem się skupić.Cały czas patrzyłem na Zayna. Podziwiałem to jak się uśmiech to jak się śmieje.Przypomniały mi się zdarzenia ostatnich dwóch tygodni.Te czternaście dni tak diametralnie zmieniło moje życie.
***
W domu było nas siedmioro.Eleanor i Danielle wróciły z zakupów przywiozły dużo alkoholu picia jedzenia.No bo wieczorem impreza.To znaczy na niedługo... Wykąpałem  się z grubsza ogarnąłem.Założyłem beżowe spodnie i białą koszulkę.Widziałem że już po woli schodzą się ludzie.Poszedłem jeszcze to do pokoju Zayna. Był w łazience.Po cichu otworzyłem  Zayn stał do mnie tyłem owinięty  w sam biały ręczniczek.Po cichu podszedłem do niego jak najbliżej się dało.Złożyłem swoje ręce na jego biodrach , Mulat wystraszony się obrócił.Popatrzyłem w jego oczy i delikatnie musnąłem jego usta.Chłopak uśmiechnął się i do mnie przytulił.
***
Impreza trwała w najlepsze.Ludzi bawili się świetnie.Większość osób była już podpita . Zayna nie wiedziałem , w końcu go zauważyłem rozmawiał a raczej flirtował z jakąś laską.Zagotowało się we mnie.Ale próbowałem to olać...Potańczyłem z jakimiś dziewczynami troszkę  wypiłem...ale wzięła  mnie straszna ochota na Zayna. Chodzi mi o zwykły dotyk  czy pocałunek.Skierowałem się do jego pokoju.Już miałem otwierać  drzwi kiedy usłyszałem jęki.Byłem pewnie  że to Zayn i ta ruda dziewczyna z  którą rozmawiał przed godziną.Poczułem się zdradzony ...to takie dziwne ale czułem się zdradzony . Pobiegłem na dół.Zauważyłem Liama.
-Gdzie jest Zayn?-warknąłem
-Gdzieś w w ogrodzie a co jest ?
-Chyba go rozpierdolę ...-rzuciłem i udałem się do ogrodu.
Szukałem nerwów Zayna. Mając nadzieje że tu go znajdę.Ale doskonale wiedziałam że posuwa te rudą laskę na górze.Po chwili zauważyłem go gdzieś.Bez słowa zaciągnąłem go do mojego pokoju.
-Bzyknąłeś tą rudą laskę ?!
-Nialler o co ci chodzi , pogrzało cię do reszty piłeś  coś ?! -powiedział zbulwersowany  Malik
- O to że kilka minut temu bzykałeś  jakąś laskę w swoim pokoju...!
-Jesteś nie normalny , od kilkunastu minut siedziałem przy basenie z Eleanor , ale kurwa dzięki że masz o mnie takie zdanie.-Zayn popatrzył na mnie jeszcze chwilę.Po czym wyszedł z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
Jak się czułem się ? Było mi głupio i wstyd . Nie wiedziałem że on siedział z Elką.Byłem pewien  że to on jest w sypialni z jakąś dziewczyną.Wiem to nie było w porządku że go tak oceniłem.Ale emocje wzięły górę.
***
Rano obudziłem się z wielkim  kacem.Można było powiedzieć kac stulecia.Jeszcze nigdy tyle nie wypiłem co wczoraj wieczorem.Dochodziła 12.Wciągnąłem na siebie jakieś dresy i udałem się do łazienki.Zmyłem z twarzy resztę  snu.Patrzyłem  w swoje nie wyraźne odbicie lustrzane i co tam widziałem.Słynnego samotnego Nialla Horana i to w dodatku na kacu.Męczyła mnie też sprawa z Zaynem...Na dole siedział Liam z Dan Hazza i Zayn.
-Cześć.-rzuciłem , zajmując  jedno z miejscy przy stole.Nalałem sobie do kubka kawy i wziąłem łyk.Po którym zrobiło mi się od razu lepiej.Wszyscy odpowiedzieli  prócz Zayna.
Zayn nawet na mnie nie zerknął...Po południu kiedy wszyscy  gdzieś się rozeszli mogłem iść do ogrodu . Byłem pewien  że w domu jestem tylko ja.Jednak w ogrodzie jak zawsze przy basenie siedział Malik. Stanąłem  kilka metrów od niego i obserwowałem  chłopaka.
-Czego się tak czaisz jak...-nie dokończył.Tylko szyderczy  uśmiechnął się i zerknął na mnie.
-Zayn chciałem cię przeprosić za wczoraj...to wyszło dziwnie...na prawdę jest mi przykro  że tak źle cię potraktowałem.-wydusiłem z siebie.Nadal czułem się z tym źle , nadal mi było wstyd...mimo tego że go przeprosiłem
-Chodź tu no.-Zayn wskazał na miejsce obok siebie.Udałem się do chłopaka , speszony  przy nim.Nie spojrzałem na niego...nie miałem odwagi.
-W sumie to też moja wina...zniknąłem gdzieś nawet ci nie powiedziałem...w sumie to przepraszam że cię tak olałem.
-Oj już okej...-spojrzałem na Zayna kiedy nadszedł mnie dziki pomysł.Cmoknąłem Mulata w szyje , po czym posmyrałem jego policzek nosem.
-A co wy robicie  ?!-oboje usłyszeliśmy zszokowanym y głos Liama.
-No my gadamy.-powiedziałem szybko.
-No także ten idę sprawdzić twittera.-powiedział speszony  Zayn po czym myknął do domu.




Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem. < 3
Rozdział z specjalną dedykacją dla M. < 3
Miłego czytania komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

piątek, 8 lutego 2013

Rozdział piąty.


Nie chcąc dłużej siedzieć na głowie rodzinie Malików wróciłem po dwóch dniach do domu. Zayn jeszcze został nie miałem mu tego za złe.Miałem chodź troch czasu na przemyślenie wydarzeń ostatniego czasu.Jak zawsze wieczorem zrobiłem sobie kakao , i wyszedłem na taras za domem.Było dość ładna pogoda.Położyłem się na jednym z kilku  białych leżaków , stojących w jednym rzędzie. Upiłem łyk gorącego napoju.Włożyłem w uszy słuchawki i włączyłem album z muzyką Justina Biebera. Nie mogłem zebrać myśli.Z jednej strony cieszyłem się że już za trzy dni wraca cała reszta , ale chciałem jeszcze pobyć sam na sam z Malikie. Tęskniłem za nim.Nie jak za przyjacielem , ale jak za kimś cholernie ważnym , bardzo ważnym.Nie miałem  nikogo już od dawna , chyba od X-Factora. Po castingach Megan ze mną zerwała , to już będzie ponda dwa lata.Zawsze każdego dnia , nie miałem do kogo się przytulić , nie miałem komu się wyżalić.Nie miałem z kimś dzielić się szczęściem  i smutkiem.Ale czułem że Zayn staję się dla mnie osobą z która będę mógł dzielić ból i szczęście . Ale kiedy to się stało ?Kiedy Zayn stał się dla mnie tak ważny .? Czy stałem się homoseksualistą.Ale to nie dzieje się z dnia na dzień.A u mnie ? U mnie stało to się przez kilka dni.Niby prędzej podobał mi się Zayn , zawsze chciałem wyglądać tak jak on ,ale teraz to jest coś zupełnie innego.Uwielbiam jego zapach , jego oczy , jego zachrypnięty głos , jego zarost.Nie mogłem tego tak po prostu zostawić.Nie może być tak że za klika dni o wszystkim tak po prostu zapomnimy.
***
Obudziłem się rano.Wszystko było jak zawsze.Ubrania były rozrzucone po pokoju , na biurku leżała nowa biografia Justina.Czasem zastanawiałem się po co kupuje te wszystkie gadżety  , przecież koleguje się z Jusem.Na szafce nocnej stała puszki pepsi , a na kołdrze obok mnie leżała nie dojedzony  Twixy i Zayn...Ale co tam robi Zayn ? Wczoraj był jeszcze kilkadziesiąt kilometrów ode mnie.W sumie na początku nie wiedziałem co mam robić , spał tak słodko. Dotknąłem  jego ciepłego ciała.Nie wiedziałem czy mam go budzić , ale wiedziałem że musimy poważnie pogadać.Nagle oczy Mulata się otworzył . Chłopak patrzy na mnie bez słowa.
-Co ty tu robisz ? -zacząłem
-Bo wróciłem w nocy...-podniósł się do pozycji siedzącej-Zajrzałem  czy czasem śpisz , no i usiadłem i się właśnie obudziłem.
-Zayn musimy poważnie pogadać...wiesz ?
-To ja zrobię kawę  , będę na dole.-wyszedł z mojego pokoju.
***
Wziąłem prysznic , wysuszyłem włosy , umyłem zęby.Założyłam czerwoną koszulkę polo i czarne krótkie spodenki...Szedłem bardzo ale to bardzo wolno , nie wiedziałem co czeka mnie tam na dole. Zayna nie było ani w kuchni ani w salonie.Siedział przy basenie , wiedziałem że tam go znajdę . Siedział na krawędzi i moczył nogi.Robił to zawsze każdego ranko kiedy było ciepło.Nie umiał pływać , bał się wody , a mimo to moczył nogi.A gdyby wpadł i się utopił.Pewnie nigdy nie przeszło mu to przez myśl.To on tak strasznie chciał ten basen , chciał robić wielkie imprezy żeby ludzie się kąpali. Jednak jeszcze nigdy na szczęście taka impreza się nie zdarzyła.Palił papierosa.To było okropne , jak z własnej woli można się tak po prostu truć.Usiałem obok Mulata.Nawet na mnie nie spojrzał.Uderzyłem nogami o tafle wody , Zayn tylko zmierzył mnie wzrokiem mordercy  i ponownie zapalił papierosa.Mieliśmy rozmawiać , ale on nie wykazywał żadnych  chęci.Miałem już odejść kiedy przerwał  milczenie.
-Chcesz buszka ?  -spojrzał na mnie i wyciągnął w moją stronę papierosa
-Przestań.-odsunąłem jego rękę-Mieliśmy R-O-Z-M-I-A-W-A-Ć - powiedziałem wrednie
-Właśnie- Zgasiła papierosa poprawił włosy kilka  razy głośną kaszlnął aż w końcu zaczął.-Niall to nie jest takie proste.-spojrzał na mnie-Perrie...może zaczniemy od niej...nigdy jej nie kochałem , może na początku to była jakaś fascynacja czy coś...ale chyba tylko seksualna ...ale później w końcu do mnie doszło że jest mi zupełnie  obojętna...że...
-No że co ? -przerwałem mu
-Nie przerywaj-warknął na mnie-No że jest mi zupełnie obojętna...lubię ją ale tylko lubię jest moją przyjaciółką...a ja uświadomiłem sobie że podoba mi się ta sama płeć.Że ty mi się podobasz...lubię na ciebie patrzeć...lubię to jak się śmiejesz  jak mówisz a nawet jak jesz i śpiewasz operowym głosem , tak strasznie to kocham.Jestem homoseksualistą.-popatrzył na mnie
Cisza była okropna.Nie wiedziałam co powiedzieć.Nie chciałem uciekać i zachowywać się jak tchórz.Chciałem powiedzieć to co czuję.
-Zayn...-zacząłem-Ja...ja czuję coś podobnego.Nie chodzi tu o to że kobiety mnie w ogóle nie pociągają...Ale ty.Kiedy na ciebie patrzę czuję coś dziwnego , jak by motylki w brzuchu.Lubię patrzeć na ciebie.Kiedy mnie dotykasz cały drżę ...Zayn co ze mną jest ? -popatrzyłem na niego błagalnym wzrokiem.
-Z tobą jest dobrze...bardzo dobrze skarbie.-dotknął  mojej dłoni



Witam.Dziękuje za komentarze.Te wszystkie miłe słowa dają mi strasznego kopa napędowego.Miłego czytania i komentowania. < 3 


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział czwarty.


Bałem się wyjść z pokoju.Cały czas zastanawiałam się co powiem jak wyjdę i go zobaczę.Nie wiedziałem jak reagować na wczorajsze wydarzenia.Układałem sobie w myślach scenariusz idealnej   rozmowy ale po co ? Wiedziałem że takie coś nie wyjdzie.W końcu bo dłuższym czasie zastanawiania się wyszedłem z pokoju.Skierowałem się na dół.W kuchni ani salonie go nie było.Przez okno w kuchni zobaczyłem że wyprowadził swojego czarnego Mustanga z garażu.W  przedpokoju zobaczyłem walizkę.Wystraszyłem się.
-Harry , Liam , Lou ? Wróciliście ? -zawołałem jednak nie dostałem żadnej odpowiedzi
Po chwili zobaczyłem Mulata który z torbą przeiwueszoną przez ramię schodził z schodów.
-Co jest ? -spytałem drżącym głosem
-Jadę do domu.-powiedział nie patrząc na mnie
-Ale jak to ?
-No normalnie.-spojrzał na mnie kątem oka
-Zayn-powiedziałam z łzami w oczach.-Jak możesz...mówisz że będzie tak fajnie , pierdolisz mi jaki jestem wspaniały a teraz uciekasz ?!-popatrzyłem chwilę na niego po czym uciekłem do pokoju.
Zamknąłem drzwi na klucz.Zsunąłem się po drzwiach i podciągając kolana prawie pod brodę siedziałem na podłodze pod drzwiami.Czułem że zaraz wybuchnę  płaczem.Nie czułem jeszcze czegoś takiego , on jeszcze nie wyjechał a ja już zacząłem tęsknić.
-Nialler-usłyszałem pukanie do drzwi jego zachrypnięty głos-Otwórz drzwi , słyszysz
-Nie-powiedziałem cicho a po moich policzkach spłynęły łzy
-Otwieraj bo je wywalę z zawiasów słyszysz ?!!
Po krótkim  zastanowieniu , wstałem otarłem łzy i otworzyłem  drzwi.Bo już nie mogłem przesłuchać  przeraźliwego  pukania do drzwi.Stanąłem z nim twarzą w twarz oko w oko.Milczeliśmy , wpatrywałem się w jego czekoladowe tęczówki.
-No i co  chcesz ? -warknąłem
-Debilu-chłopak rzucił się na mnie i czule przytulił-Pojedziesz ze mną ? -spojrzał  mi w oczy
-Nie wiem...-położyłem głowę na jego ramieniu-No jeśli już tak nalegasz- z trudem odkleiłem się od niego i pobiegłem się pakować
Wyciągnąłem z szafy torbę. Wpakowałem kilak koszulek ,  bluzę , jakieś spodnie trampki . Zadowolony zszedłem na dół.Po chwili byliśmy już w samochodzie...Jechaliśmy przez dwie godziny słuchając Justina i Chrisa Browna.
***
Po przyjeździe przywitałem się z rodzicami Zayna. Jego mama był strasznie miła i świetnie gotowała.Ojciec Zayna miał specyficzne poczucie humor ale był spoko.Sióstr Zayna nie było młodsze były na obozie a starsza na wakacjach z znajomymi.Zjedliśmy obiad a potem Zayn miał pokazać mi okolice.
***
Siedziałem w gościnnym pokoju i rozpakowywałem  torbę.Kiedy w pokoju pojawił się Zayn.
-Rodziców nie ma pojechali na zakupy-powiedział entuzjastycznie
-I co w związku z tym.?-spytałem nie odrywając się od swojej roboty.
-A może to.?-rzucił mnie na łóżko
Przez chwilę wystraszony siedziałem na łóżku nie wiedząc co Zay ma na myśli.Po chwili Mulat usiadł na mnie okrakiem i delikatnie gładził mój policzek.Siedziałem ja sparaliżowany.Nie mogłem się ruszyć.Po chwili poczułem usta Zayna na mojej szyi. Czułem jak mój przyjaciel staje się sztywny  i wznosi się ku górze.Pierwszy raz stawał mi przy mężczyźnie.Serce waliło mi jak szalone . Zay całował moją szyją.Było to tak przyjemne  . Po chwili oderwał się do mojej szyi spojrzał mi w oczy i musnął moje usta.Po woli czułem że się rozluźniam.Położyłem ręce   na udach Zayna. Chłopak uśmiechał się do mnie.Złapałem Malika za koszulkę i przyciągnąłem go do siebie.Odważyłem się i zacząłem go całować.Chłopak ku mojemu zdziwieni odwzajemnił  pocałunek . Zay odpiął  moje spodnie i rozporek.
-Zayn nie...-powiedziałem wystraszony-Przepraszam nie...
-Nialler-chłopak położył się obok mnie a głowę oparł na mojej klatce piersiowej-Spokojnie...na wszystko przyjdzie pora nie musisz mnie przepraszać.
***
Dochodziła 2.Nadal nie mogłem zasnąć.Przewracałem się z boku na bok.Myśląc o Zaynie. Co jest ? Co się ze mną dzieje ? Zakochałem się w nim...Jestem gejem ? O co chodziło z tym ' na wszystko przyjdzie pora...'.Do choler co jest ?!


Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem.
Miłego czytania i komentowania. < 3


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 1 lutego 2013

Rozdział trzeci.


Obudziły mnie promyczki słońca wkradające się do mojego pokoju przez pomarańczowe rolety.Otworzyłem zaspane powieki i lekko uniosłem się opierając swoje ciało na łokciach.Od razu wróciły do mnie wydarzenia wczorajszego  wieczoru.Co się ze mną stało ?Co się stało z nami ? Wczoraj kiedy byłem tak blisko z Zaynem czułem że bardzo go pragnę , że zaczynam coś do niego czuć.
***
Kiedy tylko pojawiłem się na dole przywitał mnie piękny zapach.Wszedłem do kuchni.Na stole stał talerz z naleśnikami i Nutella. Zayn siedziała przy stole i popijał kawę.
-Śpiąca księżniczka wstała.-przywitał  mnie ciepłym  szczerym uśmiechem
-Jak widać -speszyłem się lekko.Zupełnie nie wiedziałem jak mam przy nim się zachowywać.Usiadłem po przeciwnej  stronie stołu i spojrzałem  na bruneta.-Zayn...-westchnąłem głośno.
-Tak ?-powiedział swoim zachrypniętym głosem
-Fajnie że przygotowałeś śniadanie.-powiedziałem tak , bo nie mogłem się zmotywować aby powiedzieć co czuję po wczorajszym zdarzeniu
-Mam nadzieję że ci będzie smakować...tak sobie myślałem że może zamówimy coś włoskiego na obiad , dawno nie jadłem.-zaproponował
-Dobrze.- przytaknąłem . Chciałem go dotknąć   nawet nie wiedziałem dlaczego.Ale jedyne  co miałem w głowie to , to aby dotknąć  jego ciało.
***
Zmywałem  naczynia kiedy usłyszałem  jego kroki w kuchni.Od razu serce zabiło mi mocniej a żołądek  zacisnął mi się ze strachu.Czułem że jest coraz bliżej mnie , aż w końcu poczułem jego dłoń na moim ramieniu.Nie powiedziałem nic.Delektowałem się chwilą kiedy jego dłonie spoczywały na moim ciele.Nie chciałem się odwrócić ale to było silniejsze ode mnie...Patrzyłem prosto w jego czekoladowe oczy.Nie czułem żadnego strachu.Jego dłonie spoczywały na moich biodrach.Dzieliło nas tylko kilka centymetrów.Przejechałem placem po jego gołej klatce piersiowej.Malik objął moją twarz swoimi delikatnymi dłońmi.Nasze usta dzieliło tylko kilka milimetrów.Zaciągnąłem się zapachem jego słodkich perfum.Już po chwili poczułem jego wargi na swoich ustach.Chłopak rozchylił moje wargi i wsunął swój język.Odwzajemniłem pocałunek  , jednak po chwili go przerwałem.Wystraszony spojrzałem na Mulata.Chłopak delikatnie musnął mój policzek , wziął kurtkę i wybiegł z domu.Stałem zszokowany .Dotknąłem swoich usta i otworzyłem jeszcze raz wydarzenia sprzed chwili.Zsunąłem się po meblach na podłogę.
-Całowałem się z Zaynem...-wyszeptałem
***
Późne popołudnie. Zayn jeszcze nie wrócił.Siedziałem w salonie i czekałem na niego.Martwiłem się o niego.Po tym jak się pocałowaliśmy wybiegł z domu bez słowa.Może był w jakimś szoku  może wpadł pod samochód może coś mu się stało.Nie wiem ile tak jeszcze siedziałem i czekałem na niego.
***
*oczami Zayna*
Siedziałem gdzieś w parku.Bałem się wrócić do domu.Bałem się reakcji  Nialla. Bałem się rozmowy. Bałem się tak strasznie się bałem.Dochodziła 20 kiedy ruszyłem z parku . Po jakiś 20 minutach wszedłem do domu.W domu było cicho.Z salonu dochodziło jakieś światło.Kiedy tam wszedłem zobaczyłem śpiącego Nialla. Wyjąłem z szafki koc i okryłem Nialla. Ukucnąłem obok kanapy. Dotknąłem  jego delikatnego policzka.Dłonią przejechałem po jego blond włoskach.Tak bardzo go chciałem dotykać przytulać i całować.Czułem do niego coś wspaniałego .
-Nialler...nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz.-wyszeptałem. Wpatrywałem  się w jego usta.Kiedy zorientowałem  się że chłopak nie śpi.-Ni...Nial..Niall.-ledwo co wydusiłem  z siebie to słowo
-Zayn.-chłopak szybko podniósł się do pozycji siedzącej.-Dlaczego uciekłeś ?
-Bałem się ...bałem się Nialler i tyle.-powiedziałem patrząc w błękitne oczy blondyna
-Zayn...czy ty coś do mnie ? -szepnął chłopak.Tego pytania obawiałem się najbardziej.Nie wiedziałem co mam mu powiedzieć , bo sam tak do końca nie wiedziałem czy czuję coś do niego czy to tylko...No własnie czy tylko...
-Niall...ja...ja chyba...-zaczął się motać.-Ja coś do ciebie czuję...-powiedziałem uniesionym tonem
-Zayn..no...ale-popatrzył się na mnie -Przepraszam nie wiem co mam powiedzieć...-popatrzył mi w oczy i mocno się do mnie przytulił



Cześć.Dziękuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem.Miłego czytania i komentowania<3

Pod tym rozdziałem widzę  dużo komentarzy.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

środa, 30 stycznia 2013

Rozdział drugi.


Siedziałem zadowolony  z siebie w łóżku przykryty kołdrą , nie dawno co wstałem.Było wcześnie bo trochę po 9.Ale obudziła mnie straszna wena. Wziąłem kartkę długopis i napisałem coś podobnego do jakiejś nowej piosenki.
"Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
 I don’t have the answer"
Wziąłem gitarę i zaśpiewałem  tekst w rytm wolnej melodii. Wyszło coś świetnego.Odłożyłem gitarę i okryłem się dokładnie kołdrą.Wziąłem kartkę z tekstem i szczerzyłem się jak głupi do sera.Kiedy usłyszałem na dole jakiś hałas  uznałem że mogę już wstać , bo Zay już nie śpi i nie będzie się darł że latam po 'nocy' po domu.Naciągnąłem na siebie krótkie czarne spodenki i zadowolony z siebie z kartką w ręku zszedłem na dół.Usiadłem przy stole w kuchni czekając aż Zayn mnie zauważy.
-Co tak siedzisz ? -po chwili powiedział - Co tam masz ? Daj ?-wyrwał mi kartkę i zagłębił się w tekst-Co to jest ? W sumie dość dobre.
-No...em nie wiem napisałem coś takiego może jakaś piosenka ?
-Ale na Take Me Home są już piosenki.-zerknął na mnie , przygryzając  wargę.
-Ale może na Yearbooka ? Ta piosenka nazywała by się hmmm...Irresistible...?
-W sumie ładnie...Ale wiesz to zależ od reszty , ale mi się podoba.
Wstawiłem wodę na herbatę.A w między czasie zrobiłem jajecznicę.Nałożyłem pokarm na talerze , pokroiłem chleb , zalałem herbatę i przeniosłem wszystko na stół znajdujący się na tarasie...Kiedy Zayn wrócił już spod prysznica usiadł razem ze mną.Zaczęliśmy jeść śniadanie.Dość długi czas panowała krępująca cisza , było słuchać tylko moje mlaskanie.Ale chwilę ciszy przerwał Malik.
-Może wyskoczymy po południu do kina ? -zaproponował Mulat.
-W sumie to nie mam żadnych planów , a na co ?
-Wszedł taki nowy film Dom w Głębi lasu ?
-No dobrze.-powiedziałem bez zastanownię
-Okej to ja zarezerwuję bilety na trzecią.-odszedł od stołu i pobiegł do domu
***
Owinięty w zielonkawy ręcznik wyszedłem spod prysznica.Wysuszyłem włosy i umyłem żeby. Założyłem beżowe spodnie i czerwoną koszulkę polo.Wziąłem portfel oraz telefon i zszedłem do kuchni.Tam czekał już na mnie gotowy Zayn. Wyglądał niby idealnie  a tak na prawdę strasznie perfekcyjnie . Jego włosy były doskonale ułożone , jego ramiona opinała czarna skórzana kurtka.Po chwili byliśmy już w drodze   Zayn był skupiony na jeździe...Po wejściu  do kina w sklepiku kupiłem jakieś jedzenie. Rozdaliśmy kilka autografów i zdjęć.Weszli do sali numer 6.Było tylko osób.Kiedy światła zgasły zajęliśmy swoje miejsca.Komedia okazała się horrorem. Zayn mnie okłamał wiedział jak bardzo tego nie lubię.Po jakiś czterdziestu minutach nie miałem już prawie przekąsek tylko dwa batony. Zayn sączył Monstera i z zainteresowaniem oglądał film.Napisałem sms że do Liaśa ale on i tak nie odpisał.Po chwili poczułem coś na moim kolanie.Szybko zorientowałem się że to ręka Zayna. Jego ręka delikatnie błądziła po moim udzie , a już po kilu minutach jego dłoń dotykała moje krocza.Poczułem się dość dziwnie . Jego ręka krążyła woku mojego krocza , aż po chwili rozsunął mój rozporek , serce zabiło mi mocniej , próbowałem oglądać film ale nie mogłem.Kiedy zasunął mój rozporek , poczułem jak kamień spadł mi z serca.Nie wiedziałem co mam robić.Kiedy Mulat zabrał swoją rękę , położyło  dłonie na swoich spodniach.Poczułem chłód na swojej skórze , czułem jak jeździ opuszkami po mojej wewnętrznej stronie dłoni.
-Zayn co ty robisz ? -spojrzałem na chłopaka
-Oj Niall-przejechał palcem po moim policzku.Nie zrobiłem nic , uśmiechnąłem się.
Przez resztę filmu nie mogłem się na niczym skupić.Nie interesował mnie już seans.Cały czas biłem się z myślami co zrobił kilka minut wcześniej Zayn.Nie zaprotestowałem.A teraz tak bardzo chciałem żeby chłopak zrobił to jeszcze raz.Czułem się dziwnie.Nigdy dotąd nie czułem czegoś tak dziwnego.Zayn...On...Stawał się dla mnie kimś...nawet nie wiedziałem jak mam go nazwać...Po seansie wróciliśmy do domu.Bez słowa poszlismy do swoich pokoi.Próbowałem czytac książkę.Ale cały czas zastanawiałem się co robi właśnie teraz Zayn.Czy tweetuje , może słucha muzyki , a może rysuje...
*oczami Zayna*
Kiedy wróciliśmy z kina.Pobiegłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku.Było mi tak cholernie wstyd za to co zrobiłem w kinie.Ale nie mogłem się opanować.Czułem do Nialla coś więcej niż przyjaźń.A Pezz. On była moją najukochańszą przyjaciółką która wiedziała o mojej tajemnicy.Była ze mną tylko dlatego że by nie zrobić zbyt wielkiego skandalu. Niall. Był taki wspaniały.W kinie nie wiedziałem co robiłem , ale byłem otumaniony zapachem jego mocnych aczkolwiek  delikatnych perfum...Wziąłem czystą białą kartkę i bez większego namysły narysowałem Niall...Następnie wyciągnąłem spod materacu notes w czarnej skórzanej okładce.Zapisałem dzisiejszą date i zacząłem pisać.
" Nie wiem co się ze mną dzieje od pewnego czasu.Niall jest dla mnie jak narkotyk uwielbiam do dotykać , uwielbiam jego perfumy , jego głębokie oczy , jego beztroski śmiech , farbowane włoski , uwielbiam GO całego."
Przypiąłem rysunek i przebrałem spodnie...Było jakoś po 22.Wykąpałem się założyłem koszulkę czarne dresy , wziąłem telefon , z kuchni piwo z salonu fajki i wyszedłem do ogrodu . Usiadłam przy basenie.Podwinąłem spodnie i zanurzyłem  nogi.Wziąłem jednego papierosa i podpaliłem go.Uderzałem nogi o taflę wody  ,a ta rozpryskiwała  się na boki.Wziąłem telefon , otworzyłem galerie i wpatrywałem się w jakieś zdjęcie Horana.
-Zayn debilu co ty robisz ?! -wrzasnąłem.Mając nadzieję że to mnie obdzi.
*wraca do perspektywy Nialla*
Zjadłem parę łyżek Nutelli. Włączyłem telewizor  jednak nie leciało nic zaskakująco ciekawego.Siedząc na kanapie zauważyłem że drzwi prowadzące do tarasu i  ogrodu  są otwarte . Więc postanowiłem sprawdzić czy Zayn tam siedzi...Cicho wyszedłem z domu , zobaczyłem siedzącego przy basenie Zayna. Wyglądał jakoś inaczej ,a  może tylko mi się tak wydawało . Podszedłem do chłopaka.Zdjąłem buty usiadłem tu przy nim i zanurzyłem nogi.Nie mogłem wydusić z siebie ani słowa , jeszcze nigdy tak przy NIKIM się nie czułem.
-Tęsknisz za Pezz ? -wypaliłem
-Niall kochany mój , skoro jej nie kochałem to za nią nie tęsknie.-dorwał moją dłoń i znowu opuszkami gładził moją skórę.-To był tylko taki chwyt , rozumiesz.-spojrzał mi w oczy
-Rozumiem , ja chyba bym tak nie mógł.-zbliżyłem się do niego , spojrzałem w jego oczu i uśmiechnąłem się pod nosem. Zayn zbliżał się do mojej.Nasze usta dzieliło już kilka milimetrów.Czułem jego zapach i słodki oddech.Chyba w pełni świadomy nie byłem tego co się za chwilę stanie.Ale tak bardzo tego chciałem.Ale nie wtedy musiał zadzwonić ten piepszony telefon Zayna.




Czeeeść. Dobrze mam nadzieje że podoba WAM się rozdział.Dziękuje za te miłe słowa w komentarzach.Co jak co ale ten rozdział mi się strasznie podoba.Komentujcie. < 3 Czytajcie < 3 Mam nadzieję że pod rozdziałem będzie dużo komentarzy.


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział pierwszy.


Kiedy rano wróciłem do domu myślałem że dostanę zawału.Byłem na noc u Grega bo przeprowadził się jakiś czas temu z dziewczyną do Londynu.Stałem w przed pokoju i patrzyłem na ten cały bajzer z niedowierzaniem.Zrobił imprezę chodź obiecał że tego nie zrobi.Miałem ochotę go rozszarpać.Wszedłem do salonu tam było jeszcze gorzej wszędzie puszki i butelki.Kanapa była przewrócona.W kuchni było trochę lepiej.
-Zayn , chodź tu szybko.!-wydarłem się na cały dom.Usiadłem przy stole w kuchni i wziąłem kawałek zimnej pizzy.
-Niall skarbie wołałeś mnie ? -Zayn w samych dresach wszedł do kuchni , wyglądał jak by nie spał kilka dni.
-Tak dokładnie tak.-rzuciłem kawałek pizzy do pudełka.-Co to ma być ? -uniosłem głos na bruneta .- Coś ty do cholery zrobił z naszym domem przez jedną noc?! Nie było mnie jedną noc a tu jedne wielki burdel.!
-Burdel ? Bardzo chętnie kiedy idziemy ?-powiedział lekceważąco
-Zayn ! Błagam cię przestań przez dwa tygodnie jesteśmy na siebie skazani czy ci się to podoba czy nie.-mówiłem dyplomatycznym tonem do zaspanego chłopaka-  Ewentualnie  możesz jechać do domu.
-Dlaczego ja a nie ty ?- wymamrotał ledwo stojąc na nogach Malik
-Dobrze Zay , weź prysznic ubierz się a jak wrócisz to tu jakoś ogarniemy.
Kiedy Mulat poszedł do łazienki z łzami w oczach zadzwoniłem do Liama , jednak ten miał mnie gdzieś i nawet nie odebrał.Wziąłem się za sprzątanie domu , nim Malik zjawił się na dole dom już lśnił.
***
Siedziałem na kanapie i jadłem żelki.Wgapiałem się w telewizor i myślałem o tym gdzie szlaja sięteraz Zayn. Dochodziła 22 martwiłem  się o niego ,wyszedł jakoś w południe a jeszcze nie wrócił. Minęła godzina kiedy usłyszałem otwierające się drzwi.Szybko pobiegłem do przed pokoju i kamień spadł mi z serca kiedy zobaczyłem zdejmującego kurtkę Zayna. Wyglądał na zupełnie trzeźwego.
-Zayn do cholery strasznie się o ciebie martwiłem.-rzuciłem się na chłopaka. Zayn poklepał ł mnie po ramieniu i bez słowa poszedł do salonu i usiadł na kanapie .-Co się stało ? -usiadłem obok chłopaka.
-Nie kocham Perrie , zrywam z nią jak tylko wróci do Londynu.-powiedział cholernie poważnym tonem , a jego twarz nie okazywała żadnych emocji.-Tylko nie praw mi jakiś żałosnych morałów bo cię uszkodzę.!
-Aha , no okej ty jej tylko nie kochasz.- odpowiedziałem próbując powstrzymać się od pocieszania go.
-Damy sobie radę Nialler , to tylko dwa tygodnie damy rade.-Zayn przybliżył się do mnie. Nasze uda stykały się ze sobą.Chłopak położył głowę na moim ramieniu i wpatrywał  się w moją twarz.Czułem jak się rumienie.
-Ja muszę...ja muszę...-nie mogłem nic powiedzieć , miałem ściśnięte gardło.-Muszę iść wziąć prysznic.!-wykrzyczałem z nerw wstałem i szybko pobiegłem do pokoju.
Puściłem letnią wodą i wszedłem pod prysznic.Zmyłem z siebie emocje które spotkały mnie chwilę temu.W sumie nie wiedziałem czemu tak zareagowałem na to co zdarzyło się przed chwilą.Często Zayn się do mnie przytulał czy coś takiego , ale przed chwilą to był coś zupełnie innego niż zawsze.Spojrzałem wtedy na niego nie jak na przyjaciela ale jak na...
***
W samych dresach zszedłem na dół.Usiadłem w kuchni i piłem gorąca herbatę.Kiedy zadzwonił telefon.
-Hej Nialler i jak u was ?-usłyszałem głos Liam
-W sumie bardzo dobrze.-mimo woli okłamałem  go nie chciałem psuć mu urlopu z Danielle.
-No to się cieszę...Niall zadzownie jutro dobrze ? Trzymaj się blondasie.-rozłączył się
Odłożyłem  telefon.Wstałem z miejsca i podszedłem do lodówki.Chwilę stałem trzymając drzwi i śpiewając Baby.Wyciągnąłem słoik  dżemu i chleb.Solidnie posmarowałem dwie kromki i wróciłem na miejsce.Szybko zjadłem kanapki  i schowałem zaspaną twarz w dłoniach.Usłyszałem kroki. Zayn łaził po kuchni.Bałem się na niego spojrzeć więc nadal zaciskałem dłońmi twarz.
-Nialler gdzie jest musztarda.
-No chyba w lodówce.-spojrzałem na chłopaka. Zayn stał w samych czarnych obcisłych  bokserkach.Strasznie się zdenerwowałem nie wiedziałem co się dzieje.W sumie byłem przyzwyczajony  że chłopcy często biegają prawie nadzy po domu.-ZAYN ! Do choler musisz łazić po domu nagi.!-szybko wstałem z miejsca i pobiegłem do siebie.
Długo nie mogłem zasnąć.Przewracałem się z boku na bok.Z dołu słyszałem dźwięk telewizora. Zayn jeszcze nie spał.Jeszcze trochę się pokręciłem ale w końcu udało mi się zasnąć.



I jak podoba się Wam.? Mam nadzieję że tak ; ) Miłego czytania.< 3


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 25 stycznia 2013

Prolog.


-Liam proszę cię no , proszę -biegłem za chłopakiem o mało co nie przewracając się na schodach
-Niall proszę cię nie rozśmieszaj mnie , jesteś duży dasz sobie radę-od wrócił ię w moją stronę i postawił walizki na podłodze
-Liam mogę jechać z wami proszę cię proszę-szedłem za chłopakiem do samych drzwi
-Niall...-Liam głośną westchnął
-Co , wam to tak dobrze-powiedziałem oburzony-Louis i El gdzieś w Hiszpanii , Harry gdzieś na wyspach , wy teraz wyjeżdżacie , Perrie w trasie , a ja muszę zostać tu-zacząłem lamęntować
-Niall możesz jechać do domu czy gdzie tam chcesz-zaczął powoli otwierać drzwi
-Tak a on rozniesie cały dom w proch , Liam proszę zabierzcie mnie ze sobą Danielle na pewno się zgodzi...-błagałem
-Dasz sobie radę...Nialler to tylko Zayn , wiesz jaki on jest , spokojnie to tylko dwa tygodnie-położył swoje dłonie na moich ramionach
-To tylko dwa tygodnie...żeby dożył-uśmiechnąłem się z przymusu
-Niall będę dzwonił do ciebie i do Zayna , gdyby coś się działo dzwoń do Pezz ona przemówi mu do rozsądku  -uściskał mnie jutro-Widzimy się nie długo...-zamknął za sobą drzwi i tyle go widziałem
Zdezorientowany usiadłem  na kanapie  w salonie.Nie wiedziałem co mam robić.Całe dwa tygodnie sam z Zaynem. Tak bałem się mojego własnego przyjaciela.Bałem się że nie zapanują nad nim jak Louis czy Liam , że on będzie robił co chciał i rozniesie ten dom.Bałem się że imprezy w naszym domu nie będą miały końca.Że Zayn będzie robił co chciał a ze mnie nic nie będzie sobie robił.
-Niall- usłyszałem  krzyk Zayna- Dzwoń  do wszystkich robi wielkie party hard -usiadł obok mnie zadowolony jak zwykle
Właśnie tego się obawiałem. Jednak wtedy jeszcze nie wiedziałem że te dwa tygodnie , tak strasznie zmienią moje życie że te dwa tygodnie zrobię ze mnie innego człowieka.Wtedy nawet nie wiedziałam że takie coś może się zdarzyć...



_______________________________________________________________________________

Dobrze prolog jest jaki jest.Miejmy nadzieję że się Wam spodoba i chętnie będziecie zaglądać na tego bloga.Mam nadzieje że lubicie bromance ZIALL i to opowiadanie Was zaciekawi.Miłego czytania.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Bohaterowie


Gatunek :  Romans , dramat obyczajowy
Czas Akcji : Wakacje 2012r.
Miejsce Akcji : Londyn , Irlandia
Bohaterowie :
Niall Horan. Słodki dziewiętnastoletni blondynek z błękitnymi wyrazistymi oczami.Członek słynnego boys bandu One Direction.Niall to człowiek o wielkim poczuciu humoru , zawsze się uśmiecha i rozśmiesza wszystkich. Bardzo miły i sympatyczny.Uwielbiam swoich przyjaciół.Lubi długo spać i dużo jeść.Zawsze się śmieje gdy ogląda 'Zmierzch'.Czasem miewa swoje humorki.Uwielbia swoje fanki.








Zayn Malik.Dziewiętnastoletni bad boys.Przystojny brunet , Mulat.Członek zespołu One Direction. Jest przewrażliwiony na punkcie swoje wyglądu.Lubi wyglądać perfekcyjnie. Jego ulubioną rzeczą jest laptop i lusterko , którego zawsze nosi przy sobie.Spotyka się z piosenkarką Perrie. Jedna nie jest pewny swoich uczuć. Uwielbia swoich przyjaciół.Marzy o motocyklu i własnym psie.Pali.Lubi ostre imprezy i alkohol.










Liam Payne.Mimo że ma dopiero dziewiętnaście lat jest bardzo rozważny w zespole One Direction nazywany ' Daddy ' . Spotka się z starszą o kilka lat od siebie tancerką Danielle , którą bardzo kocha.Jego fobią są łyżki , strasznie się ich boi.Lubi oglądać bajki Disney'a wraz z swoją ukochaną.













Louis Tomlinson. Mimo tego że ma dwadzieścia lat i jest najstarszy z zespołu One Direction , ludzie często uważają że jest najmłodszy.Louis zaraża wszystkich swoją ciętą ripostą i śmiechem.Spotyka się z studentką Eleanor.Lubi ubrania w paski i marchewki.












Harry Styles. Uroczy osiemnastolatek , najmłodszy z zespołu One Direction. Fanki uwielbiają jego loczki. Mimo że jest tak młody ma za sobą kilka romansów z starszymi kobietami.Uwielbia małe kotki.Nałogowo je Twixy i żelki Haribo.Lubi ostre imprezy.Momentami bywa nie miły i arogancki.












Danielle Peazer. Śliczna dwudziestotrzyletnia tancerka.Od dwóch lat w związku z Liamem.
















Perrie Edwards.Piękna dziewiętnastoletnia blondynka o dużych niebieskich oczach.Śpiewa w zespole Little Mix. Dziewczyna Zayna.















Eleanor Calder. Dziewiętnastoletnia studentka. Na co dzień mieszka w Menchesterze. Dziewczyna Louisa.