piątek, 31 maja 2013

Rozdział piętnasty cz.2

Z niechęcią oderwałem swojego wargi od jego.Nie mogłem mu pokazać że wygrał bo on tylko tego chciał.
-Jeśli chcesz możesz tu zaczekać...-mruknąłem oddalając się od niego
-Na co mam zaczekać?-jego czekoladowe oczy wbijały się w moją sylwetkę po woli wiercąc w niej dziurę
-Nie wiem może na okazję?-powiedziałem ironicznie-No na jakiś powrót do Londynu czy coś?-poprawiłem się
-Ale...-nie wysłuchałem go do końca tylko poszedłem na górę
Zamknąłem się w pokoju.Oparłem się o zimną ścianę i po woli zsunąłem się na podłogę.Nadal w głowie słyszałem jego słowa 'przepraszam rozumiesz' , na ustach nadal czułem jego smak.Gniewanie się na niego po woli mnie przerastało.Brakowało mi jego czułości , tego jak się śmieje , tego jak się skupia kiedy próbuje powiedzieć coś mądrego chodź i tak to zazwyczaj jest coś nie poważnego...Wszedłem po prysznic , puściłem ciepłą wodę i pozwoliłem jej spłynąć na moje ciało.Czułem że moje życie powoli wymyka mi się z rąk.Musiałem coś z tym zrobić.Wytarłem swoje ciało.Założyłem na siebie czarne rurki i fioletową luźną koszulkę , użyłem perfum które lubił Zayn , wysuszyłem włosy i lekko je ułożyłem na żel.Wolnym krokiem schodziłem z schodów  , zatrzymałem się i wziąłem głęboki oddech wchodząc do salonu zobaczyłem Zayna leżącego na kanapie . Usiadłem w fotelu i westchnąłem zwracając tym samym na siebie jego uwagę.Spojrzał na mnie jego wzrok był trochę nie obecny.
-Hm...?-mruknął pod nosem
-Przepraszam.-powiedziałem tak cicho że prawie nie było mnie słychać
-Co...bo nie usłyszałem...-szybko wrócił do pozycji  siedzącej
-Przepraszam...-powiedziałem już trochę głośniej
-Em nadal nic nie słyszę.-powiedział teatrlanym  tonem
-No przepraszam.-powiedziałem głośno
-Nie musisz za nic przepraszać.-kucnął przede mną-To ja powinienem cie przepraszać.-wtulił się we mnie i szepnął  mi do ucha
***

Pchając za sobą walizki przemierzaliśmy  terminal lotniska.Rozmawialiśmy śmieliśmy się rozdawaliśmy autografy pozowaliśmy do zdjęć.Podeszła do nas jakaś dziewczyna nasza fanka.Wysoka brunetka lat może 16 ewentualnie 17.
-Wierzę w Zialla mam nadzieję że się ujawnicie.-powiedziała podchodząc do nas
-Ale...-nie wiedziałem co powiedzieć patrzyłam na Zayna mając na dzieję że mi pomoże.
-Kochanie jesteśmy tylko przyjaciółmi.-Zayn uśmiechnął się od ucha do ucha
-Dobrze dobrze my wiemy swoje.-dziewczyna zbliżyła się o nas-Wierzę w was.-brunetka przytuliła nas po czym odeszła
Oboje zaniemówiliśmy , czekając na taksówkę milczeliśmy.Czułem się dziwnie czy to jest aż tak widoczne?
-I jak?-spytał Zayn zerkając na mnie.
Zamilkłem nie wiedziałem co powiedzieć  w moim gardle zamieszkał jakiś potwór który nie chciał przepuścić żadnego mojego słowa.Jechaliśmy w milczeniu.Całą drogą zastanawiałem  się nad sytuacją z lotniska...Wtoczyliśmy się z walizkami do domu.Usiadłem zmęczony na fotelu w salonie gdzie o dziwo było dość czysto.Nie cierpiałem bałaganu , to działa na mnie jak czerwona płachta na byka. Zayn usiadł w fotelu na przeciwko rzucił mi butelkę z wodą i włączył telewizor.Bezmyślnie wpatrywał się w ekran.
-Zayn...-zacząłem po dłuższej  chwili
-Co tam Niallerku?
-Pamiętasz te akcję na lotnisku?-spojrzałem na niego nie pewnie
-No a co?-odpowiedział pytaniem na pytanie a na jego twarzy zagościł łobuzerski uśmieszek
-Bo jak myślisz czy to aż tak widać?-spuściłem wzrok
-Sądzę że widać każdą miłość...nawet naszą skrywaną...słyszałeś co powiedziała że one wiedzą lepiej.
-No a może...-nie zdążyłem dokończyć bo do domu wpadł Liam i Louis
-Elo robaczki.-pisnął Lou przytulając każdego z nas , tak samo zrobił również Payne.
Cały wieczór upłynął nam na oglądaniu filmów graniu w różne głupie gry.
***
'W mediach pojawia się coraz więcej plotek na temat domniemanej miłości Nialla Horana i Zayna Malika z zespołu One Direction. Wczoraj pojawiły się ich nowe zdjęcia z wspólnego pobytu w Irlandii.Czy tych młodzieńców coś na prawdę łączy?'
-Co to jest.-mówił jeszcze opanowany Paul który gniótł  w dłoniach gazetę
-Gazeta?-powiedział sarkastycznie Louis
-Ty się zamknij nie chodzi tu o ciebie.-warknął na Tommo-Zayn Niall co to ma być?!
Wszyscy milczeli.Paul kipiał ze złość.Mi ręce trzęsły się jak garaletka . Co zrobić?
-Co to kurde ma być?-warknął stanowczo dają tym samym upust swojej złości
-Ty i tak nie zrozumiesz...-mruknął lekceważoco  Liam
-Czego nie zrozumiem?Czy ktoś mi do cholery może wytłumaczyć o co chodzi?-Paul rzucił gazetę na podłogę
-Sprawa jest prosta Zayn i Niall to para.-powiedział cholernie poważnie Liam
-Nie rozdzielisz ich...-dodał po chwili Louis
Mężczyzna usiadł na kanapie.. Schował twarz w dłoniach a po chwili zaczął się głośno śmiać.Wszyscy patrzyli na niego zdziwieni.Czyżby choroba psychiczna?



Miłego czytania i komentowania.< 3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział piętnasty


-Po prostu wchodzisz i śpiewasz.-po nie za dużym pokoju rozległ się wrzask Paula
-Nie będę śpiewał.-powiedziałem oburzony krzyżując ręce  na klatce piersiowej i przeniosłem wzrok na zielonkawą ścianę
-No pewnie jeszcze się obrażaj.Wy jesteście jacyś nie normalni-Paul ponownie uniósł  głos , ale już nie tylko na mnie ale na całą resztę-Za niedgługo wydajemy płytę , brakuję nam jeszcze dwóch piosenke. Przepraszam -podniósł ręce w obronnym geście-Wy wydajecie i nie interesuję mnie co już z tym będzie
-Ouuu ktoś tu ma gorsze dni.-zakpił Lou
-Tomlinson do choler-mężczyzna po raz kolejny uwolnił  swój głos-Dobra ja potrzebuję przerwy bo inaczej się tu chyba potnę mydłem w płynie.-głośno westchnął
-Ouuu komuś się tu żart wyostrzył.-Tommo ponownie zakpił z kipiącego złością mężczyzny
-Czyli godzina przerwy?-spytał Liam
-Payne.-mruknął zirytowany Paul-Tydzień.Tydzień przerwy.-powiedziała sarkastycznie się uśmiechając po czym wyszedł z pokoju
Po tym jak zamknął za sobą drzwi , w pomieszczeniu zapanowała niezręczna cisza.
-Kurde zraniliśmy go chyba.-zaśmiał się Louis
-Możemy pójdziemy go przeprosić.-uśmiechnął się Harry , po czym wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Po chwili byliśmy już w drodze do domu. Ukratkiem  zerkałem na Zayna. Widząc jak się uśmiecha serce jednocześnie biło mi jak szalone i łamało się na pół.Od dokładnie 19 godzin nie odezwaliśmy się do siebie słowem.
-Wracam do domu.-na te słowa podskoczyłem , nie wiedziałem który z nich to powiedział ale to było najlepsze rozwiązanie  na to żeby dać sobie jakąś przerwę od Malika.
Wyjąłem z kieszeni telefon wszedłem na stronę gdzie można kupić bilety lotnicze i zabukowałem bilet do Dublina na wieczorne godziny.
-Lecę dziś do domu.- oznajmiłem  ale nie uzyskałem żadnej odpowiedzi
Przeniosłem wzrok za okno , patrzyłem na mijające budynki wstrzymując przy tym napływające  do oczu łzy.
***
Wrzucałem kolejne rzeczy do czarnej torby.Zamówiłem taksówkę i zszedłem na dół. Liam i Zayn siedzieli w salonie , Harrego zauważyłem na tarasie a Lou w kuchni.
-To ja już jadę.-mruknąłem stając w przed pokoju.Pożegnali się wszyscy oprócz Zayna , on był cały czas obrażony albo coś w tym stylu.
Lot nie był zbyt interesując.Co może być fajnego w siedzeniu  w samolocie obok jakiegoś faceta który strasznie chrapie.Nic? Kiedy stanąłem  w moim rodzinnym mieście poczułem się tak normalnie. Nie jak Niall Horan z One Direction , tylko jak Niall Horan zwykły dzieciak  z krzywymi zębami.Spokojnie szedłem ulicą , nie było nic żadnych pisków omdleń nic  , minęło mnie parę osób i nic nawet nie zwróciło na mnie uwagi.Jakie to szczęść móc tak sobie iść ulicą.Stanąłem pod drzwiami domu taty , klucz był tam gdzie zawsze czyli pod dużą donicą która stała na ganku.Po woli przekręciłem  klucz w zamku i wszedłem do domu.Nie zmieniło się tu nic.Wszedłem do salonu i zobaczyłem tatę siedzącego w fotelu przed telewizorem i oczywiście śpiącego.Specjalnie upuściłem torbę.
-Co jest...-usłyszałem zaspany głos taty , który od razu wywołał uśmiech na mojej twarzy.-Niall...nie wierzę Nialll-tato przybiegł do mnie i mocno mnie uścisnął-Jak udało ci się przyjechać ?
-Paul dał nam przerwę .-uśmiechnął się lekko
Po wspólnie zjedzonej kolacji i rozmowie postanowiłem odwiedzić mojego przyjaciela.Wyszedłem przed dom zaciągając się tym nie powtarzalnym powietrzem. Już po chwili stałem pod domem rodziców Seana , to znaczy już tylko domem Seana.Zapukałem w brązowe  drzwi czekając na jego reakcję.
-Gdybym nie był na kacu pomyślałam bym że to Niall.-uśmiechnął się od ucha do ucha stając w drzwiach , bez większego zastanowienia  rzuciliśmy się na siebie i zrobiliśmy wielki Horan Hug.
-Ale tu burdel.-rozszerzyłem oczy idąc ostrożnie  po salonie chłopaka żeby czasem nie potknąć się o jakiś przedmiot leżący na podłodze.
-Nie mam czasu sprzątać.-mruknął rzucając się łóżku i upijając łyk napoju z niedużej puszki.-Ty Horan będziemy tak siedzieć i się sobie przyglądać ?-spojrzał na mnie przygryzając wargę, doskonale wiedziałem co to znaczy.
-Nie Sean nie ma mowy przyjechałem odpocząć.-zacząłem się śmiać
***
Otworzyłem zaspane powieki.Od razu oślepiły mnie promyki słońca przedzierające się przez rolety.Zasłoniłem oczy i ledwo co wstałem z łóżka.Próbowałem się nie przewrócić i łapałem się czego popadnie.Rada na przyszłość ? Nie imprezujecie z Seanem.Zasłoniłem rolety i usiadłem na łóżku.Twarz schowałem w dłoniach , czułem że głowa za chwilę mi wybuchnie.Zszedłem do kuchni wziąłem wodę i poszedłem do salonu.
-Cześć Zayn.-mruknąłem siadając obok chłopaka i odkrecając butelkę.-Czekaj czekaj.-oderwałem butelkę od moich ust.-Co ty do licha robisz u mnie w domu.
-Siedzę.-odpowiedział bez żadnych emocji
-No to akurat widzę ale co ty robisz tu o 11 rano i to w dodatku w Irlandii.
-Niall...musimy pogadać...-spojrzał mi prosto w oczy-Ja nie chce się z tobą kłócić po prostu wtedy powiedziałem kilka słów za dużo.
-Tak i nie powiedziałeś że jedziesz do Perrie.-odwróciłem od niego wzrok
-Jeny.Przepraszam.-wstał i zaczął krążyć po pokoju.-Nie powinienem cię okłamywać i na ciebie krzyczeć.
-Aha.
-Ale do cholery jasnej myślisz że to tak fajnie widzieć ciebie i nie móc się przytulić bo się obraziłeś.I masz przestać się obrażać i przyjść i mnie przytulić.
-Super.-powiedziałem i wstałem kierując się do wyjścia .-Nie wiem jak chcesz tu sobie posiedzieć to sobie posiedź ja idę.-odwróciłem się w jego stronę
-Kurde Niall.-zacisnął dłoń na moim nadgarstku  i przyciągnął mnie do siebie , dzieliło nas zaledwie kilka centymetrów.-Przepraszam rozumiesz ?
Nie zdążyłem już odpowiedzieć bo Zayn złączył  nasze usta w namiętnym pocałunku.



***
Przepraszam za nie obecność.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 





piątek, 10 maja 2013

Rozdział czternasty


*Zayn
-Chuju oszukujesz , oszukujesz kurwa.-krzyczał Harry kiedy dopisywałem sobie dodatkowe  punkty
-To tylko Scrable.-skomentował Liam-Harry a ty przestań się wyrażać...-dodał
Z oszukiwania wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu.Wyciągnąłem telefon z kieszeni i na wyświetlaczu zobaczyłem nieznany numer , nie chętnie oddaliłem się i odebrałem.
-Zayn...-po drugiej stronie usłyszałem cichy melodyjny głos.Od razu wiedziałem że to Perrie , przeszły mnie dreszcze.-Zayn odezwij  się słyszę cię...
-Edwards?
-Zayn musimy się chyba spotkać.
-Musimy?-zakpiłem-Przepraszam ale ja nic nie muszę.-próbowałem być wredny , tak jak jeszcze kilka miesięcy  była ona dla mnie.
-Zayn błagam cię nie bądź taki , proszę cię.
-Kiedy...?-w końcu po chwili uległem nie byłem taki jak ona
-Kiedy tylko masz czas...
-Mogę w sumie zaraz , nie robię nic sensownego .-odpowiedziałem i rozłączyłem się
Poszedłem do pokoju przebrałem się i po chwili byłem już na dole.Musiałem tylko teraz powiedzieć chłopcom  że muszę sobie iść.
-Wracam wieczorem nie czekajcie na mnie.-wymamrotałem i jak najszybciej pobiegłem do przedpokoju
-Gdzie idziesz?-usłyszałem głos Nialla , właśnie tego się spodziewałem ale nie mogłem mu powiedzieć że pędzę na spotkanie  z Perrie musiałem coś skłamać.
-No ten...Josh coś chce , będę w nocy nie czekaj na mnie.
Pocałowałem go delikatnie i już po chwili wyjeżdżałem z garażu.Jechałem kilkanaście minut , czas umilało mi grające radio.Cały czas myślałem nad tym co usłyszę od Perrie. Zaparkowałem pod dużym beżowym domem.Posiedziałem jeszcze chwilę w aucie , aż w końcu wziąłem głęboki oddech i wysiadłem z auta.Drzwi otworzyła mi Jade. Dlaczego właśnie ona.
-Gdzie Pezz?
-Siedzi u siebie.-granaotowowłos przewróciła oczami i odeszła
Zapukałem do drzwi  . Otworzyła  mi blondynka.Wyglądałam okropnie , miała podkrążone oczy i była cała blada.
-Witaj.-otworzył szerzej drzwi , wszedłem do środka.-Usiądź proszę.-zrobiłem to co kazała
-Co chciałaś ?-powiedziałem stanowczo , siadając na krześle
-Zayn...Zayn...Ja...Ja...Jestem...chyba w ciąży.-powiedziała po chwili
Na tę wiadomość momentalnie moje powieki się rozszerzyły serce zaczęło  bić mi mocniej w gardle mi zaschło  , wstałem z krzesła zacząłem krążyć po pokoju drapiąc się po karku.
-No i ?-warknąłem
-Możesz być ojcem to znaczy nie wiem  bo był jeszcze Kevin i Max.-spuściłem   głowę
-Perrie w nic mnie nie wkręcisz! Od ilu nie jesteśmy razem?Od pięciu miesięcy...Perrie błagam cię...
-Tak wiem że to na pewno nie ty będziesz ojcem , ale chciała bym tego strasznie.
-Perrie tłumaczyłem ci to tyle razy-kucnąłem przed nią-Jesteś śliczna , inteligentna utalentowana ale zrozum-złapałam ją za dłonie-Ja jestem gejem to nie jest mój wybór taki już jestem.Cześć Perrie.
Pojechałem do parku.Było jakoś przed 22 usiadłem na ławeczce i zapaliłem.Po woli wychodziła ze mnie flustrację . Co ona miałam na myśli dzwoniąc do mnie i zapraszając na spotkanie  , myślałam że tak po prostu powiem że ją kocham...
***
Schodząc na śniadanie usłyszałem chichot chłopców.Zaspany usiadłem przy stole i nalałem sobie do kubka kawy upiłem łyk i czekałem aż spłynie na mnie fala pytań typu : gdzie wczoraj byłem co robiłam jak się bawiłem....Jednak  nie usłyszałem żadnego pytania co strasznie mnie zdziwiło.
-Nie spytacie się o nic?-spojrzałem na nich
-Ale co?-spojrzał na mnie dziwnie Harry
-Wczoraj byłem u Perrie.
-Co ?-powieki Niall rozszerzyły się
-Perrie jest w ciąży , myślałam że złapie mnie na dziecko.
Louis Harry i Liam opuścili kuchnię zostałem tylko ja z Niallem. Chłopak popatrzył mi w oczy , poczułem się nieswojo . Ręce  zaczęły mi się pocić a na karku poczułem krople potu.
-Okłamałeś mnie...-powiedział odwracając ode mnie wzrok
-Miałem ci powiedzieć że idę do Perrie.
-Tak.A ty mnie okłamałeś!
-Nialler cholera byś zrobił jeszcze większy dym.-wstałem od stołu i lekko kopnąłem krzesło
-Przestań na mnie wrzeszczeć.Nie jesteś w obece mnie fair.
-Ja wrzeszczę.-warknąłem patrząc mu w oczy-To ty robisz zbędny dym o wszystko.
-Spadaj i na mnie nie krzycz.-Niall spojrzał mi o oczy po czym oddalił się
Z całek siły kopnąłem kosz na świeci stojący obok szafki.
-Kurwa kurwa kurwa.-krzyczałem



Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział trzynasty.


*Zayn
Przeraźliwy dźwięk.Wszędzie przeraźliwy dźwięk , ale gdzie ten piepszony telefon.A może to mi się po prostu śni? Otworzyłem zaspane powieki , strumień światła  który przedostał  się przez szczelinę  miedzy roletami raził mnie w oczy. Przymknąłem   powieki i na oślep zacząłem  szukać urządzenia które tak strasznie  hałasuje. Znalazłem.!Leża pod stertą ubrań.Popatrzyłem na wyświetlacz a tam nie znany mi do tąd numer.
-Słucham.?-powiedziałam zaspanym tonem
-Zayni.-po drugiej stronie usłyszałem piskliwy głos , ten sam co kilka lat temu.Serce zabiło mi mocniej a żołądek ścisnął się jak zgnieciona  folia śniadaniowa.-Halo jesteś tam...?-powtórzyła rozmówczyni
-To...to...to ty ?!-wydusiłem w końcu z siebie
-Tak.Panie i panowie  panna Selena Moris wróciła.-dziewczyna pisnęła do słuchawki.Z tego całego wrażenia upuściłem telefon.Doskonale ją pamiętam , ja cztery lata temu tak po prostu z starszym bratem wyjechała do Australii. Jednak mimo to że mnie zostawiła , serce waliło mi jak szalone kiedy dowiedziałem się że wróciła.-Nie cieszysz się prawda ?
-Cieszę się.Nawet nie wiesz jak bardzo.-mimowolnie  się uśmiechnąłem.-Kiedy będziesz w Londynie albo Bradford ? Bo pragnę cię zobaczyć.-zaśmiałem się
-No właśnie.-na chwilę zamilkła-Zayn ja jestem na lotnisku i chodzi o to czy byś mnie nie przekimał...dwie...trzy noce...bo muszę ogarnąć sprawę z mamą.
-Dobra wyślij mi które to lotnisko ja postaram się tam być w przeciągu pół godziny.-rozłączyłem się
Wyskoczyłem z łóżka.Biegałem po pokoju i łazience  jak poparzony.Szybko ubrałem się i wyskoczyłem na korytarz.Ale chwila chłopcy muszą się zgodzić.Jak by nic się nie stało wszedłem do kuchni gdzie siedział już Liam i Louis czyli ci którzy o wszystkim decydowali.
-Ej wiecie co bo jest sprawa.-mruknąłem otwierając lodówkę i chwytając w ręce karton z mlekiem.
-Zasnąłeś z papierosem i zjarało ci się pół łóżka.-zaśmiał się Liaś
-Nie tym razem nie.-obróciłem się ich stronę i oparłem i szafkę-Moja kol...to znaczy przyjaciółka wraca na stare śmieci i nie ma gdzie się zatrzymać.
-Ile ?-Louis wbił we mnie swoje turkusowe tęczówki
-Dwie noce.-pisnąłem.Na co oni kiwnęli  tylko twierdząco.
Kiedy wsiadałem do samochodu zauważyłem Nialla. Podszedł do mojego auta otworzył drzwi i pocałował mnie w usta.
-Nie mogę teraz , wytłumaczę ci wszystko  potem.
Podjechałem pod lotnisko i już z daleko ją zobaczyłem.Jej czarne loki powiewały na wietrze.Zgrabną sylwetkę opinały czerwone leginsy i czarna rozciągnięta bluza.
***
-Nie wierze.-pisnęła Sel kiedy już wygodnie zasiadła w moim aucie.
-Co masz na myśli. ?-spojrzałem w jej czekoladowe tęczówki.
-Ten spadający kosmyk włosów na twoje czoło to coś nowego.Zawsze były perfekcyjnie wyżelowane. O matko Zayni sława cię zabija.
*Niall
Atmosfera  w domu było lekko mówiąc nie przyjemna.Szczerze wszyscy mieli nadzieje że ta Selena to będzie równia fajna osoba jak Zayn jednak  okazało się zakochaną w sobie dziewczynką  z perfekcyjną figurą i urodą.A tym bardziej jeszcze teraz poszli gdzieś z Zaynem i od paru  godzin nie wracają.Zrezygnowany poszedłem do swojego pokoju.Było już po północy więc po kąpieli położyłem się w łóżku...Nie zdążyłem jeszcze zasnąć kiedy drzwi do mojego pokoju się otworzyły.Już po pierwszych krokach poznałem że to Zayn.
-Już wróciłeś ? -mruknąłem przewracając się w stronę Zayna
-No i przyszedłem tylko bo buziaka.
Chciałem już zacząć na niego wrzeszczeć kiedy chłopak zamknął  mi usta namiętnym pocałunkiem.Szybko zdjąłem z niego skórzaną kurtkę , i odwzajemniłem pocałunek.Nasze języki tańczyły w namiętnym pocałunku miłości. Zayn napierał kolanem na moje krocze.Pożądanie które jeszcze nie długo całkowicie wygasło , teraz było na samym szczycie....Po paru minutach Zayn był bez koszulki.Całowałem jego nagą klatkę piersiową.Zrzuciłem go z siebie i zasiadłem na nim okrakiem.Zacząłem całować  jego podbrzusze , po woli próbując odpiąć jego pasek.Pasek który zawsze mi się podobał teraz tak cholernie działał mi na nerwy.
-Spokojnie.-mruknął Mulat , zsuwając z siebie czarne rurki
Zacząłem masować jego członka dłonią.Po czym po woli wsunąłem go do ust.Słyszałem cichy jęk Zayna.
-O kurwa o ja pierdole co to ma kurwa być.-oboje usłyszeliśmy irytujący głos Seleny
Zayn szybko się zerwał zapiął spodnie i wraz z Sel wyszedł z pokoju.
*Zayn
-Co to ma kurwa być co on ci kurwa jebana mać robił ?!-kiedy tylko zamknąłem za nami drzwi do mojego pokoju Selena od razu zaczęła krzyczeć.
-Zamknij się słyszysz.-złapałem ja za nadgarstki.
-On ci opierdalał laskę.!Zayn ja dziś w nocy miałam ci to robić a nie on.Masz zamiar mi wytłumaczyć co tu się kurwa dzieje.
-Jestem gejem.A Niall to mój partner-usiadłem na łóżku
-Nie nie nie nie nie możesz być pedałem.Nie mów że cię to nie rusz.-brunetka zdjęła się siebie koszulkę i światło dzienne ujrzały jej jędrne piersi.
-No bardzo ładne piersi.-powiedziałem pobłażliwie
-Nie no kurde.A to ?-Selena usiadła na moich i można tak to ująć że włożył mi język do buzi.
-Co ty odpierdalasz.-zrzuciłem ja z siebie.-Jesteś zjebana ?!-warknąłem na nią.-Spierdalaj stąd

-Ja wiedziałam zawsze że ty masz coś z pedała , ale mówię może mi się wydaję.Ale jak widać to prawda co mówią o zespole One Direction to to banda napalonych na siebie pedałów.
-Selena błagam wyjdź bo za siebie nie ręczę.
Brunetka zrobiła tak jak kazałem.Założyła na siebie koszulkę po czym opuściłam pokój.A w późniejszym czasie nasze mieszkanie.


Czeeść Misie.Tak wiem dawno nic nie dodałam ale jestem.Mam nadzieję że WAM się podoba.Ten rozdział dedykuję Wojciechowi i Gosi. ; * Jeśli macie do mnie jakieś pytania czy coś to mój twitter--- > @Karolina08_93

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział dwunasty.


Zayn trzymał w dłoniach małą pogięta karteczkę , na której nasmarowane  były czarne koślawe literki.Jego usta drżały.Ja maiłem w łzy w oczach.A co jeśli...Nawet nie chciałem o tym myśleć.Bałem się teraz tak strasznie się bałem.
-I co teraz...?-ledwo co z siebie wydusiłem
-Kurde a co ja jestem jakąś wyrocznią czy coś...mam na czole napisane wróżka ?!
-Musisz na mnie krzyczeć? -do oczu napłynęły mi łzy
Odwróciłem się i próbowałem powstrzymać łzy . Po chwili poczułem zimne ręce Zayna na swoich ramionach.Od razu poczułem się lepiej.
-Niall ja ma na karcie tylko 10 tysięcy.
-No ja też wziąłem tylko jedną i tam jest nawet mniej. Zayn oni nas zobaczą , wszyscy nas zobaczą.
-Przestań proszę cię.-złapał mnie w ramionach i obrócił w swoją stronę-Nie panikuj ej.-musnął moje usta
***
Ledwo co powstrzymywałem się aby nie zasnąć , kiedy usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Nagle moim oczom ukazał się Liam. Wiedziałem że to sprawka Zayna. Ale Payne na pewno nam pomoże.
-Kurde ej co chcecie ? -Liam rozłożył się na dużej białej kanapie
-Kurde całowaliśmy się , zrobili nam zdjęcie chcą 50 patyków.-objaśnił mu Zayna
Zapadła krępująca cisza.Żadne z nas nie miało odwagi się odezwać . Liam patrzył na nas , on musi nam pomóc , on pomaga każdemu , on nie może powiedzieć " spadać ".
-Mam dać wam kartę ? Nie nie nie-szybko zmienił zdanie-Jutro z rana przyniosę wam pieniądze.
***
W nocy nie zmrużyłem praktycznie oka.Tuż po 9 przyszedł Liam a torbie  miał pieniądze.Przekazał je Zaynowi , ja po prostu byłem zbyt zdenerwowany.W zatoczce w której można było wypożyczyć fakty byliśmy godzinę przed czasem.Usiedliśmy na jakieś ławeczce i czekaliśmy za nieznajomymi.
-Chciałbym cię teraz pocałować wiesz .-Zayn spojrzał na mnie swoimi wyrazistymi czekoladowymi tęczówkami
-Przestań -zaśmiałem się zakłopotany
Czas ciągnął się i ciągnął.Minuty mijały w zawrotnym tępię.W kończy zegarek pokazał 10:59.Czułem jak mój żołądek się zaciska.Po chwili naszym oczom ukazał się nie za wysoki dośc drobnej  budowy mężczyzna , który zaprosił na na jeden z jachtów.
-Macie pieniądze.-spytał nas
-Posłuchaj gnoju-warknął Zayn i rzucił się na bruneta.
Ledwo co udało mi się ich od siebie od dzielić . Mężczyzna  w sumie na pierwszy rzut oka wydawał się tak samo wystraszony jak my.
-Posłuchajcie mnie.-zaczął po dłużej chwili-Mi ta kasę jest strasznie potrzebna ,chodzi o moją dziewczynę.Ale nie ważne.Zrobiłam wam to zdjęcie , to był impuls , wiedziałem że dacie mi kasę.
-I co  ? -warknął Malik
-Proszę macie mój telefon usuuńcie ncie  to zdjęcie , nie zrobiłem żadnej kopi , nie jest mi potrzebne tylko dajcie mi pięniądzę. Błagam .-w oczach chłopaka dostrzegłem strach , żal , i łzy
Usunąłem zdjęcie , daliśmy chłopakowi pieniądze  a potem wróciliśmy do hotelu.Oczywiście Liam nas o wszystko wypytał.W sumie ten chłopak mnie zdziwił , był bardziej wystraszony od nas.Spodziewałem się jakiegoś obskurnego typa.Ale on to wszystko zrobił z miłości.
***
Patrzyłem na naszych fanów. Którzy  śpiewali razem z nami , tańczyli.Patrzyłem na te wszystkie transparenty typu " Niall fuck me ".Kiedy patrzyłem na Directioners robiło mi się jakoś lepiej na sercu.Nagle na ostatniej piosence na scenę wleciała czapka z napisem " #ZIALL" . Zayn od razu ją założył i zaczął biegać jak oszalały . Kiedy koncert się już skończył wyrwałem mu tę czapkę  i sam ją założyłem.
-Przestańcie -warknął Paul-Co tam ma być jak nie jakiś Larry sraly to teraz Ziall
-Ziall is real-powiedział sarkastycznie Louis , później wybuchając  śmiechem


Najpierw dedykacja dla Maniszki < 3
Rozdział nie podoba mi się bo pisała go tak jakoś bez większej weny. :c Więc przepraszam , jeśli nie będzie WAM się podobał.Miłego czytania i komentowania. < 3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział jedenasty.


Podjechaliśmy na lotnisko.W eskorcie ochrony  weszliśmy do środka.Nie było czasu na rozdawanie autografów czy , robienie sobie zdjęć z fanami.Od razu poszliśmy na sprawdzenie biletów.Już po kilku minutach wygodnie zasiedliśmy  w fotelach w samolocie . Czułem się nieswojo. Przez kilka ostatnich miesięcy  zmieniło się dużo. Chyba w przeciągu ostatnich 19 lat nie zdarzyło sie tyle co w przeciągu ostatniu   kilku miesięcy.Lot do Australii trwał około 10 godzin.To koniec świata.Nie wiedziałam zupełnie co będziemy robić przez te 10 godzin.
-Ma  być grzecznie  .-Paul stanął nade mną Harrym i Zaynem
-Co to znaczy ma być grzecznie ?  -Harry zaczął się śmiać
-Grzecznie to znaczy grzecznie.-powiedział już lekko zdenerwowany Paul-Wy już wiecie co to znaczy.
***
Cały lot nie wiedziałem co ze sobą zrobić nie mogłem zmrużyć  oka, w przeciwieństwie do reszty.Słuchałem muzyki , czytałem książki a nawet  rozwiązywałem krzyżówkę.Kiedy wylądowaliśmy w Australii dochodziła tam 11.Od razu po wyjściu , zobaczyliśmy tłum fanów i słońce które gładziło nasze twarze.Zdjąłem bluzę i wraz z chłopakami podpisywaliśmy zdjęcia plakaty , lub pozowaliśmy do zdjęć.Po tym jak opuściliśmy  lotnisko od razu zawieziona nas do hotelu.Hotel był dość fajny , nowoczesny , ale urządzony ze smakiem , tak jak lubiłem.
-Macie karty ma być grzecznie.-Paul wręczył nam karty
-A co to znaczy ma być grzecznie ? -rzucił Styles , i zaczął uciekać gdy zobaczył na sobie wzrok mężczyzny
Wjechaliśmy windą na trzecie piętro.Każdy z nas rozszedł się do swoich pokoi.Pokój był strasznie duży , miałam widok na plaże.Od razu pobiegłem na balkon.Oparłem się o balustradę , zaciągnąłem się powietrzem i popatrzyłem w słońce.
-Elo elo elo eloszka.-usłyszałem głos Zayna
Zayn miał pokój tuż obok mnie , nasze balkony się łączyły.Nic innego nie mogłem sobie wymarzyć . Bez problemu mógł do mnie przychodzić w nocy nie korytarzem ale właśnie balkonem.Poczułem straszne pożądanie. Zayn stał w samych spodniach.
-Przyjdziesz do mnie ?-spojrzałem na Mulata
Weszliśmy do pokoju , zamykając za sobą drzwi.Oparłem się o zimną  ścianę , Zayn podszedł do mnie objął mnie  w biodrach  i tak po prostu zaczął całować.Włożył ręce pod moją koszulkę i zaczął ją ze mnie zdejmować . Nie opierałem się.Błądziłem dłońmi po ciele Zayna. Całowaliśmy się namiętnie , poczułem jego usta na mojej szyi . Mój członek po woli stawał na baczność . Runśliśmy na łóżku.Malik usiadł na mnie okrakiem.Całował moje ciało , po czym zdjął ze mnie spodnie.Serce zaczął  walić mi mocnej.Poczułem strach.Poczułem jak jego zimne dłonie dotykają mojego przyjaciela.Zagryzłem wargę.Masował mojego przyjaciela  , ja wiłem się z podniecenia  Głupie prawda  , jego dotyk tak strasznie na mnie działał że czułem że za chwilę wybuchnę. Zayn zaczął całować mnie bo brzuchu.A po chwili stało się to co czego się bałem.Chłopak wziął mój członek do ust.Czułem jak za chwilę wybuchnę.Zagryzłem wargę.Nie poczułem nawet tego że chłopak już dawno skończył.Leżał z ściśniętymi wargami.Dopiero  kiedy odchrząknął doszło do mnie że już po.
-Kocham cię.-Wydusiłem i nagi rzuciłem się na chłopaka. Całowałem  go niczym zwierz.Nie zwracając na nic uwagi.
-Ja ciebie też.
Założyłem na siebie spodnie.Kiedy oboje usłyszeliśmy do drzwi okropne walenie.Nim poszedłem otworzyć jeszcze raz musiałem pocałować chłopaka , a raczej włożyć język w jego gardło.
-Jesteście gotowi ? Idziemy na jacht.-powiedział Harry
Wyszliśmy razem z loczkiem.Po około 20 min byliśmy na jachcie.Całą piątką bez Paula.Mogliśmy poczuć się na prawdę swobodnie.Zaczęliśmy od piwka , no prócz Liama pana świętoszka.
***
-Kto by pomyślał że to Zialla istnieje a nie Larry.-Louis wybuchnął śmiechem.
Siedziałem wtulony w ciepłe ciało Mulata , a ten co chwilę lekko mnie całował.Chłopcy powoli przyzwyczajali się do takiego widoku.Po prostu nie mieli innego wyjścia . Muszą się przyzwyczaić że ich przyjaciele  są...No właśnie kim są.My nie jesteśmy parą , to znaczy nie wiem.Żadne z nas nie spytało się drugiego czy chce z nim dzielić swoje życie...Kiedy wróciłem do pokoju cały czasz biłem się z myślami.Kim my tak na prawdę jesteśmy.Czy my na prawdę coś do siebie czujemy.Czy chcemy się po prostu na siłę. W przemyśleniach w końcu zasnąłem.
***
Stał przed lustrem i myłem zęby.Za nie całą godzinę miał odbyć się nasz koncert.Ubrałem się w dres i skierowałem się na dół.Pojechaliśmy do hali w której miał odbyć się koncert.Nasi styliście do razu dobrali nam ciuchy.Poprawili nas wygląd, a Paul kopiąc każdego w tyłek na szczęście przed wyjściem  na scenie . Śpiewało się dobrze.Nie był to taki prawdziwy koncert , gdzie graliśmy 14 utworów . Tylko krótki  występ , jeden z ostatnich z UAN. Potem spotkanie z fanami.Podpisy autografy , prezenty które dostawaliśmy do fanek . Większość  dziewczyn tylko krzyczała nam w twarz , ale już się do tego przyzwyczaiłem.
***
Wieczór tego samego dnia.Stałem na balkonie.Podziwiając przygotowujące się do snu miasto.Usłyszałem ciężki  oddech , odwróciłem się i zobaczyłem Zayna. Dziś cały dzień z nim nie rozmawiałem .
-Obraziłeś się o coś bo nie rozumiem , cały dzień zero reakcji.-warknął
-Zayn czy ty chcesz ze mną być ?! -krzyknąłem
-Myślałem że my już ze sobą jesteśmy.-chłopak wplótł swoje place w moje
-Ale ja...
-Niall -westchnął-Jesteś taki głupiutki.-pocałował mnie lekko
Naszą chwilę przerwał błysk  fleszu aparatu  Oboje staliśmy jak zszokowani.Po chwili ktoś rzucił kamień na balkon.Gdzie woku kamienia była karteczka z napisem " chcecie usunięcia zdjęć.Jutro o 11. 50tys w czerwonym pojemniku koło wypożyczalni  jachtów"


Kochani.Przepraszam że nie było to już rozdziału od 12 dni jak mi to przypomniał wczoraj Mateusz.Ale nie chciał czegoś bez sensu dodawać , ale i ten rozdział nie jest za ciekawy.Miłego czytania i komentowania.


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 16 marca 2013

Rozdział dziesiąty.



*Zayn
Siedziałem na plastikowym krześle na balkonie.Paląc kolejnego  papierosa.Miałem kaca jak stąd do Polski albo i dalej.Nie pamiętałem zupełnie nic , nie wiedziałem co wczoraj się działo . jedna wielka czarna dziura.Delikatny wiatr gładził mój goły brzuch.Potarłem swoją twarz , chyba czas się ogolić.Wiedziałem że muszę się w końcu ubrać i z grubsza ogarnąć ale nie chciało mi się.Zmierzając do łazienki , położyłem się na łóżku , nie będę sie ruszał .Zostanę  tu cały dzień i w końcu się wyśpię.Chwila ciszy nie trwałą długo , po chwili ktoś zaczął walić do drzwi.
-Co tu kurwa ma być , mam kaca.-krzyknąłem ironicznie
-Zayn chodź na dół , błagam cię.-usłyszałam tylko cichy głos Niall , który dobiegał za drzwi.
Mimowolnie   założyłem jakąś koszulkę a na stopy naciągnąłem klapki.Po tym jak dotarłem na dół , wszedłem do kuchni i opróżniłem prawie całą butelkę wody.Wszedłem do salonu i zauważyłem całą czwórkę która ponuro siedziała i patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy. Niall spuścił wzrok  , a ja miałem wrażenie że za chwilę się rozpłacze.
-Skoro Zayn wstał , możemy porozmawiać.-obwieścił Liam
-Ale o co chodzi...-ledwo co wydusiłem z siebie , nie wiedziałem co się dzieję.Może przespałem się z Danielle albo co gorszę z Eleanor , albo z Perrie , a może kogoś pobiłem.Zupełnie nie wiedziałem czemu oni wszyscy mają takie poważne miny.
-Usiądź kochany.-Harry posłał mi wrogie spojrzenie.Zrobiłem jak kazał , rozłożyłem się na dużym czarnym  fotelu , wyjmując spod poduszki paczkę prezerwatyw.
-No powiedziecie mi w końcu o co chodzi ? -warknąłem
-Ja kocham Zayna a on  kocham mnie...-zaczął Louis
-A ja kocham Nialla...-dokończył  Harry
Zamarłem . Serce biło mi jak szalone , na czole pojawiły się pierwsze krople potu , z zdenerwowania zacząłem bawić się palcami.Co się wczoraj stało ?!
-Co...-szepnąłem
-Zayn.-pisnął Nialler-Oni już wiedzą.-wydusił z siebie chowając twarz w dłoniach.
Wiedzą o nas.Poczułem jak ktoś wbija mi nóż w plecy , to miała być nasza tajemnica. Co teraz będzie.
-Zayn...-zaczął Liam-Wczoraj najwyraźniej coś nam pokazaliście.
-Wy się kochacie?-Louis spojrzał mi prosto w oczy.
Nie mogłem kłamać , wydarzenia poprzedniego wieczoru od razu mi się przypomniały.Wyznaliśmy sobie miłość...całowaliśmy się...Nie będę kłamał powie prawdę i tyle.
-Ehhh...-po woli wstałem i usiadłem obok Nialla-Wczoraj to nie był wpływ wódki jeśli tak wam się wydaje.-objąłem Nialla-Ja go kocham...-wydusiłem patrząc na chłopaków.
-Ja kocham Zayna.-Nialler w końcu odważył się cokolwiek powiedział.
-Jak to się stało.?-spytał lekko zszokowany Liam
-Pamiętasz jak wszyscy byliście na wakacjach prócz nas...wtedy to wszystko się zaczęło..-tłumaczyłem dyplomatycznym tonem-Zakochaliśmy się w sobie...nie wyobrażam sobie życia...bez Nialla.
-Ale nie chcemy tego ujawniać.-dodał Nialler , na co ja tylko kiwnąłem głową
-My to akceptujemy.-w końcu krępującą ciszę przerwał Liam.
-Pomożemy wam , jesteśmy przyjaciółmi.-dodał Louis.
Po wyczerpującej rozmowie wszyscy się przytuliliśmy , po czym  zabraliśmy się za sprzątanie domu , który wyglądał jak ruina po wczorajszej imprezie.
***
Zawinięty w sam ręcznik stałem przed lustrem i suszyłem włosy.Wpatrując się w swoje odbicie byłem z siebie dumny.Chyba jeszcze nikogo tak nie kochałem jak Nialla. To chyba przeznaczenie.Ile czasu musiało upłynąć abym przekonał się kogo tak an prawdę kocham...Poczułem ciepły dotyk na swoim ramieniu , obróciłem się i zobaczyłem Nialla.
-To wszystko prawda...co mówiłeś ?
-Ja najbardziej..-złożyłem pocałunek na jego delikatnych ustach.
Poczułem jak ręcznik spada.Ręce Nialla błądziły po moich plecach  po czym chodziły coraz niżej i niżej.Czułem jego oddech.Dorwałem się do jego spodni , po woli odpiąłem guzik i zacząłem ściągać  z niego spodnie , po czym zabrałem się za koszulkę.Po kilku minutach staliśmy już prawie nadzy.Całowałem go po szyi i jego idealnej klatce piersiowej.Nie minęło  parę sekund  jak leżałem na blondynie.Czułem że jest wystraszony.
-Nie bój się.-szepnąłem po czym zacząłem całować jego ciało.
***
*Niall
Obudziłem się w objęciach Zayna. Wyrwałem się z jego objęć i usiadłem na łóżku.Całkiem nagi szukałem swoich bokserek.Kiedy jego w końcu znalazłem w łazience Zayna , poczułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie .W końcu kochałem i byłem kochany.Mimo tego że nie doszło między nami do czegoś poważnego , tylko skończyło się na pocałunkach i dotyku...czułem się spełniony , kochany i szanowany

Cześć kochanie.Rozdział nie wydaje mi się jakiś super porywający ale jest nawet okej.Mam nadzieje że wam się podoba.Miłego czytania i komentowania. 
Specjalna dedykacja dla mojej Margaret Horan która mnie wspiera.Dziękuję.Kocham Cię Mała. <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ